INTERPRETACJA PISMA ŚWIĘTEGO W KOŚCIELE

PAPIESKA KOMISJA BIBLIJNA

publikacja 10.05.2005 20:50

III. WYMIARY SPECYFICZNE KATOLICKIEJ INTERPRETACJI PISMA ŚWIĘTEGO

Egzegeza katolicka wcale nie pretenduje do tego, by wyróżniać się używaniem jakiejś szczególnej metody naukowej. Uznaje ona to, że jednym z aspektów podejścia do Biblii jest udział w jej powstaniu pisarzy natchnionych, korzystających zarówno z wszystkich ludzkich możliwości wyrażania swoich myśli, jak i ze środków, pozostających do ich dyspozycji w czasach i w warunkach ich życia. Tak więc egzegeza katolicka posługuje się, bez żadnych oporów, wszystkimi metodami badań naukowych podejściami do Biblii, które umożliwiają odkrycie sensu tekstów biblijnych w ich kontekście lingwistycznym, literackim, socjo-kulturowym, religijnym i historycznym. Naświetla te teksty również poprzez poszukiwanie ich źródeł i uwzględnianie specyficznej osobowości każdego autora (por. Divino afflante Spiritu, EB 557). Egzegeza katolicka ma swój niewątpliwy i czynny udział w doskonaleniu metod i w rozwoju badań naukowych.
Natomiast charakteryzuje egzegezę katolicką w sposób szczególny to, że świadomie sytuuje się w nurcie żywej tradycji Kościoła, który troszczy się przede wszystkim o to, żeby być wiernym objawieniu, przekazanemu przez Pismo św. Hermeneutyki nowożytne podkreślają, o czym już była mowa, niemożność dokonania właściwej interpretacji tekstu bez pewnych „założeń wstępnych” takiego czy innego rodzaju. Otóż egzegeza katolicka przystępując do interpretacji Pisma św. zakłada, że istnieją ścisłe związki pomiędzy nowoczesna kulturą naukową a tradycją religijną, sięgającą swymi początkami czasów Izraela i epoki pierwszych społeczności chrześcijańskich. Interpretacja proponowana przez egzegezę katolicką stanowi kontynuację tego dynamizmu interpretacyjnego, który dostrzegamy już w samej Biblii i który znajduje swój ciąg dalszy w życiu Kościoła. Czyni ona również zadość potrzebie stwarzania żywego kontaktu interpretatora z przedmiotem jego badań, kontaktu, którego zaistnienie jest jednym z warunków niezbędnych do jakichkolwiek badań egzegetycznych.
Ale we wszelkich założeniach wstępnych kryją się też pewne niebezpieczeństwa. W przypadku egzegezy katolickiej istnieje ryzyko dopatrywania się w tekstach biblijnych takiego sensu, którego one w rzeczywistości nie wyrażają, ale który jest rezultatem dopiero późniejszego rozwoju tradycji. Egzegeta powinien się mieć na baczności przed takimi niebezpieczeństwami.

A. Interpretacja Pisma św. w tradycji biblijnej

Teksty biblijne są wyrazem tradycji religijnych, które swym istnieniem poprzedzają powstanie Biblii. Sposób, w jaki teksty biblijne wiążą się z owymi tradycjami, bywa różny w poszczególnych przypadkach a stopień kreatywności autorów natchnionych przejawia się też niejednakowo. Z upływem czasu różnorodność tradycji przekształca się coraz wyraźniej w jeden wielki nurt tradycji wspólnej. Biblia jest szczególnie wyraźnym przejawem tego procesu. To ona przyczyniała się głównie do jego zaistnienia a potem regulowała go na swój sposób.
"Interpretacja Pisma św. w tradycji biblijnej” posiada bardzo wiele różnych aspektów. Można przez to określenie rozumieć sposób, w jaki Biblia interpretuje głównie doświadczenia ludzkie a zwłaszcza szczególnie wielkie wydarzenia z dziejów Izraela albo metodę korzystania przez pisarzy natchnionych ze źródeł w postaci dokumentów pisanych lub tradycji ustnej, pochodzących niekiedy z innych religii oraz kultur i na nowo zinterpretowanych. Ponieważ jednak interesuje nas w tej chwili interpretacja Biblii, nie będziemy rozwijać wszystkich tych bardzo obszernych tematów, ale ograniczymy się do sformułowania kilku uwag, odnoszących się do interpretacji tekstów biblijnych, dającej się zaobserwować już w samej Biblii.

1. Relektury

Tym, co się przyczynia do zagwarantowania Biblii jej wewnętrznej jedności wyjątkowej w swoim rodzaju, jest fakt wykorzystywania wcześniejszych pism biblijnych w później powstałych partiach Biblii. Autorzy natchnieni czynią do tego aluzję gdy proponują „relektury", które rozwijają pewne aspekty znaczeniowe tekstu, niekiedy wyraźnie różniące się od sensu pierwotnego albo gdy wręcz cytują wcześniejsze teksty, po to, aby pogłębić ich znaczenie albo stwierdzić ich wypełnienie się w czasie. I tak odziedziczenie ziemi obiecanej przez Boga Abrahamowi i jego potomstwu (Rdz 15, 7. 18) oznacza wejście do przybytku Bożego (Wj 15, 17), udział w odpocznieniu Boga (Ps 132, 7-8) zastrzeżony dla prawdziwie wierzących (Ps 95, 8-11; Hbr 3, 7 4, 11) i wreszcie: wejście do sanktuarium niebieskiego (Hbr 6, 12. 18-20) czyli do „dziedzictwa wiecznego” (Hbr 9, 15).
Wyrocznia proroka Natana, przyrzekającego Dawidowi „dom” czyli sukcesję dynastyczną „trwającą po wieczne czasy” (2 Sm 7, 12-16) jest cytowana wiele razy (2 Sm 23, 5; l Krl 2, 4; 3, 6; l Krn 17, 11-14), szczególnie w czasach ucisku (Ps 89, 20-38); dokonuje się przy tym wiele jej wyraźnych zmian i niejako przedłuża się ją przez dorzucanie innych wyroczni (Ps 2, 7-8; 110, 1. 4; Am 9, 11; Iz 7, 13-14; Jr 23, 5-6; itd.), w których jest zapowiadany też czasem wzrost samego królestwa Dawida (Oz 3, 5; Jr 30, 9; Ez 34, 24; 27, 24-25; por. Mk 11, 10). Obiecane królestwo przybiera coraz bardziej charakter uniwersalny (Ps 2, 8; Dn 2, 35. 44; 7, 14; por. Mt 28, 18). W jego przyjściu urzeczywistnia się powołanie człowieka (Rdz l, 28; Ps 8, 6-9; Mdr 9, 2-3; .10, 2).
Proroctwo Jeremiasza o karze, zasłużonej przez Jerozolimę i Judę i mającej trwać 70 tygodni (Jr 25, 11-12; 29, 10), jest przypominane jako już wypełniające się w 2 Krn 25, 20-23, ale medytuje się nad tym proroctwem jeszcze długo potem widać to np. u Daniela w przeświadczeniu, że za tym Słowem Bożym ukrywają się jeszcze pewne treści, nawiązujące do sytuacji z czasów Daniela (Dn 9, 24-27).
Prawda fundamentalna o> sprawiedliwości retrybucyjnej Boga, który nagradza sprawiedliwych a karze bezbożnych (Ps l, 1-6; 112, 1-10; Kpł 26, 3-33 itp.), często nie weryfikuje się w konfrontacji z bezpośrednim doświadczeniem ludzkim. W tej sytuacji pisarze natchnieni z całą mocą wyrażają swój sprzeciw oraz niezadowolenie (Ps 44; Jb 10, 1-7; 13, 3-28; 2324) i stopniowo próbują zgłębić tę tajemnicę (Ps 37; Jb 3842; Iz 53; Mdr 35).

Spis treści :.

2. Stosunek Starego Testamentu do Nowego

Relacje intertekstualne przybierają charakter szczególnie widoczny w Nowym Testamencie, który wręcz ugina się pod naciskiem aluzji do Starego Testamentu i wyraźnych jego cytatów. Autorzy Nowego Testamentu uznają w Starym Testamencie pełną wartość objawienia Bożego. Stwierdzają wyraźnie, że w życiu, w nauczaniu a nade wszystko w śmierci i w zmartwychwstaniu Jezusa jako źródle przebaczenia i życia wiecznego, starotestamentalne objawienie Boże znalazło swoje wypełnienie: „Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem i został pogrzebany; zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem i ukazał się...” (l Kor 15, 3-5). Oto element centralny całego nauczania apostolskiego (l Kor 15, 11).
Jak zawsze, tak i w tym przypadku pomiędzy Pismem św. a wydarzeniami, które stanowią wypełnienie się zapowiedzi Pisma, relacje wzajemne nie mają charakteru czysto materialnej korelatywności, lecz są to raczej jakby oświetlanie się dwustronne i swoisty proces dialektyczny: stwierdza się, że Pismo św. ukazuje sens określonych wydarzeń, ale równocześnie mówi się, że te wydarzenia pozwalają odkryć sens Pisma św., co oznacza, że jesteśmy zmuszeni niejako odejść od niektórych aspektów przekazanej nam już interpretacji po to, żeby się opowiedzieć za nowym rozumieniem tekstu.
Podczas swej publicznej działalności Jezus przyjął własną postawę, odmienną od interpretacji ogólnie przyjętej w tamtych czasach, czyli tej „uczonych w Piśmie i faryzeuszy” (Mt 5, 20). Dowody na to są bardzo liczne: antytezy z Kazania na Górze (Mt 5, 21-48), absolutna niezależność Jezusa w sprawie zachowywania szabatu (Mk 2, 27-28 i paral.), sposób relatywizowania przepisów czystości rytualnej (Mk 7, 1-23 i parał.) a z drugiej strony bardzo bezwzględne wymagania w innych sprawach (Mt 10, 2-12 i paral.; 10, 17-27 i parał.) a zwłaszcza w sposobie traktowania „celników i grzeszników” (Mk 2, 15-17 i paral.). Nie były to z Jego strony jakieś kaprysy kontestatorskie, lecz przeciwnie, jak najdalej posunięta wierność wobec woli Bożej, wyrażonej w Piśmie (por. Mt 5, 17; 9, 13; Mk 7, 8-13 i paral.; 10, 5-9 i paral.).
Fakt śmierci i zmartwychwstania Jezusa doprowadził do ostatnich granic proces zapoczątkowanej już ewolucji, ale też spowodował, na innych odcinkach, absolutne zahamowanie, ukazując niekiedy nowe, nieoczekiwane horyzonty. Śmierć Mesjasza „Króla żydowskiego” (Mk 15, 26) dała początek całkiem innej, doczesnej interpretacji Psalmów królewskich i proroctw mesjańskich, natomiast zmartwychwstanie i wyniesienie Jezusa do chwały niebieskiej jako Syna Bożego, sprawiły, że te same teksty uzyskały niewyobrażalną przedtem pełnię swego znaczenia. Wyrażenia mające przedtem charakter hiperboli literackich, od tego momentu powinny być odczytywane dosłownie. Robią wrażenie takie, jakby były zaproponowane przez Boga dla wyrażenia chwały Jezusa Chrystusa, gdyż Jezus jest rzeczywiście „Panem” (Ps 110, 1), w najmocniejszym znaczeniu tego słowa (Dz 2, 36; Flp 2, 10-11; Hbr l, 10-12); jest On Synem Bożym (Ps 2, 7; Mk 14, 62; Rz l, 3-4), Bogiem z Bogiem (Ps 45, 7; Hbr l, 8; J l, 1; 20, 28); „Jego królowanie nie będzie mieć końca” (Łk l, 32-33; por. l Krn 17, 11-14; Ps 45, 7; Hbr l, 8) i równocześnie jest On „kapłanem na wieki” (Ps 110, 4; Hbr 5, 6-10; 7, 23-24).
Pisarze natchnieni Nowego Testamentu cały Stary Testament odczytywali na nowo w świetle wydarzeń paschalnych. Duch Święty zesłany przez Chrystusa wyniesionego do chwały (por. J 15, 26; 16, 7) odkrywał przed nimi sens duchowy Starego Testamentu. Pozwoliło im to jak nikomu przedtem potwierdzić wartości profetyczne Starego Testamentu, ale także poważnie zrelatywizować zbawcze możliwości Starego Prawa. To ostatnie stwierdzenie, spotykane już także w Ewangeliach (por. Mt 11, 11-13 i paral.; 12, 41-42 i paral.; J 4, 12-14; 5, 37; 6, 32), jest szczególnie wyakcentowane w niektórych listach Pawła oraz w Liście do Hebrajczyków. Zarówno Paweł jak i autor Listu do Hebrajczyków wykazują, że Tora jako część autentycznego objawienia, sama w sobie zawiera zapowiedzi własnego kresu w sensie określonego systemu legislacyjnego (por. Ga 2, 14 5, l Rz 3, 20-21; Hbr 7, 11-19; 10, 8-9). Wniosek stąd, że poganie, przyjmujący wiarę w Chrystusa nie podlegają wszystkim przepisom ustawodawstwa biblijnego, zredukowanego od tej pory do rozmiarów zbioru praw dla jednego konkretnego narodu. Ale nadal wszyscy mają się żywić także Starym Testamentem jako Słowem Bożym, które umożliwi im łatwiejsze odkrywanie wszystkich wymiarów misterium paschalnego, będącego treścią ich codziennego życia (por. Łk 24, 25-27; 44-45; Rz l, 1-2).
Wzajemne relacje pomiędzy Nowym a Starym Testamentem w ramach samej Biblii są więc bardzo złożone. Gdy chodzi o posługiwanie się tekstami, to autorzy natchnieni odwoływali się, rzecz jasna, do ówczesnego stanu wiedzy i stosowanych w ich czasach metod interpretacyjnych. Anachronizmem byłoby oczekiwać od nich posługiwania się nowoczesnymi metodami naukowymi. To egzegeza dzisiejsza powinna wnikać w arkana dawnej interpretacji, by móc ocenić należycie sposób jej przeprowadzania. Z drugiej strony powinno się też pamiętać, żeby nie przypisywać wartości absolutnej ograniczonym możliwościom poznania.
Trzeba wreszcie zauważyć, że zarówno w ramach Nowego jak i już Starego Testamentu obserwuje się swoisty układ paralelny różnych perspektyw a niekiedy i pewne napięcia między nimi, jak to ma miejsce w odniesieniu do osoby Jezusa (J 8, 29; 16, 32 i Mk 15, 34), wartości prawa Mojżeszowego (Mt 5, 17-19 i Rz 6, 14) albo konieczności dobrych uczynków do osiągnięcia usprawiedliwienia (Jk 2, 24 i Rz 3, 28; Ef 2, 8-9). Jedną z cech charakterystycznych Biblii jest to, że nie przedstawia ona jakiegoś systemu ale przeciwnie, wiele w niej napięć o charakterze dynamicznym. Pisarze natchnieni przyswoili sobie mnóstwo różnych sposobów interpretowania tych samych wydarzeń lub rozwiązywania podobnych problemów. W samej Biblii znajdujemy jakby zachętę do tego, żeby unikać uproszczeń i ciasnoty umysłowej.

Spis treści :.

3. Kilka wniosków

Z tego, co zostało powiedziane dotychczas wynika, że w Biblii można znaleźć wiele wskazań i sugestii dotyczących sztuki interpretowania tekstów. Biblia jest bowiem, w gruncie rzeczy, od pierwszych jej rozdziałów sama pewną interpretacją. Teksty biblijne zostały przyjęte przez wspólnoty Starego Przymierza a w czasach apostolskich stały się wyrazem żywej wiary wyznawców Chrystusa. To właśnie według interpretacji wspólnot chrześcijańskich i w żywej łączności z nimi księgi te zostały uznane za Pismo święte (tak np. księga Pieśni nad Pieśniami jako obraz stosunku Boga do Izraela, jest przecież częścią Pisma św.). W trakcie formowania się całej Biblii, księgi, które wchodzą w jej skład, w znacznej mierze zostały na nowo przepracowane i zreinterpretowane po to, by mogły być czytane w nowych, dotąd nieznanych okolicznościach.
Sposób interpretacji tekstów, przekazany w ramach samego Pisma św., pozwala sformułować kilka następujących uwag:
Ponieważ Pismo św. powstało w wyniku porozumienia się między sobą wspólnot ludzi wierzących i ujmujących tekst Pisma św. za wyraz wiary objawionej, zatem interpretacja tekstów Pisma św. powinna stanowić dla żywej wiary wspólnot eklezjalnych teren zgody w wielu sprawach zasadniczych.
Ponieważ wyrażanie wiary zawarte w Piśmie św. uznawanym przez wszystkich miało być ciągle ponawiane, aby odpowiadać coraz to innym sytuacjom tym się tłumaczy właśnie zjawisko „relektur” wielu tekstów biblijnych zatem interpretacja Biblii powinna posiadać cechy działania kreatywnego, by wychodzić na przeciw nowym problemom, przy których rozwiązywaniu Biblia powinna być brana za punkt wyjścia.
Ponieważ w tekstach Pisma św. spotyka się czasem pewne między nimi niezgodności, interpretacja takich tekstów z konieczności powinna mieć charakter pluralistyczny. Żadna, jedna tylko określona interpretacja, nie jest w stanie ukazać znaczenia większej całości, będącej zazwyczaj jakby symfonią na kilka głosów. Interpretacja jakiegoś konkretnego tekstu nie powinna więc pretendować do tego, by mogła uchodzić za wyłączną.
Pismo św. pozostaje w ustawicznym dialogu ze wspólnotami ludzi wierzących: zrodziło się z ich tradycji wiary. Proces rozwoju tekstów Pisma św. dokonywał się w ścisłym związku z tymi tradycjami i przyczyniał się także do przemian owych tradycji. Wniosek stąd, że interpretacja Pisma św. dokonuje się w łonie samego Kościoła, w jego wielości, ale także w jego jedności i w tradycji wiary.
Dzięki tradycji wiary kształtowały się też środowiska życiowe, w których redagowali księgi Pisma św. jego autorzy. Owo tkwienie w środowisku obejmowało również ich uczestniczenie w życiu liturgicznym i w zewnętrznej działalności całych wspólnot, w świecie ich wartości duchowych, w ich kulturze a także we wszystkich kolejach ich historycznego przeznaczenia. Interpretacja Pisma św. domaga się więc też udziału egzegetów w pełni życia i wiary wspólnot współczesnych sobie wiernych.
Dialog z Pismem św. jako taki czyli zakładający wiarę własną oraz wiarę ludzi z minionych epok wiąże się więc w sposób konieczny z wprowadzeniem do dialogu obecnego pokolenia. Pociąga to za sobą troskę o zachowanie ciągłości, ale także potrzebę stwierdzenia różnic. Wniosek stąd, że interpretacja Pisma św. stwarza konieczność weryfikacji i dokonywania wyborów. Pozostaje ona w łączności z wcześniejszymi tradycjami egzegetycznymi, które respektuje i często z nich korzysta, ale z drugiej strony, w trosce o postęp nauki, nie wiąże się z nimi niewolniczo.

B. Interpretacja Pisma św. w tradycji Kościoła

Kościół, jako lud Boży, jest świadom tego, że korzysta z pomocy Ducha świętego w rozumieniu samego siebie i przy interpretacji Pisma św. Pierwsi uczniowie Jezusa wiedzieli, że nie byli w stanie ogarnąć wprost wszystkich aspektów całej pełni znaczeniowej Pisma św., które było im przekazane. Ale choćby w oparciu o własne doświadczenie, trwając we wspólnocie ludzi wierzących, mieli okazję stwierdzić, że pogłębia się i stopniowo rozwija ich rozumienie prawd objawionych. Widzieli w tym wyraźnie wpływ i działanie „Ducha prawdy", którego Chrystus obiecał im zesłać po to, by doprowadzić ich do pełni prawdy (J 16, 12-13).
W ten sposób też cały Kościół zmierza własną drogą, podtrzymywany nieustannie obietnicą Chrystusa: „A Pocieszyciel, Duch święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (J 14, 26).

1. Formowanie się kanonu Pisma św.

Kierowany Duchem Świętym, i korzystając ze światła żywej tradycji. Kościół określił, które to z dawnych pism należało uważać za Pismo św. „powstałe pod natchnieniem Ducha Świętego, Boga mające za autora i jako takie przekazane Kościołowi” (Dei Verbum, 11), a „zawierające prawdę, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo św. utrwalona dla naszego zbawienia” (tamże).
Określenie kanonu Pisma św. było w rzeczywistości zakończeniem długiego procesu. Wspólnoty Starego Przymierza (od poszczególnych grup w rodzaju szkół gromadzących się wokół proroków albo środowisk kapłańskich poczynając a na zgromadzeniu całego ludu kończąc) uważały, że w wielu tekstach zawiera się Słowo Boże, które ożywiało ich wiarę i kierowało całym ich życiem. Otrzymały te teksty jako dziedzictwo, którego należało strzec i przekazywać je Następnym pokoleniom. W ten sposób teksty owe przestały być zwykłym wyrazem indywidualnych inspiracji poszczególnych autorów, stając się własnością wspólną całego ludu Bożego. Nowy Testament potwierdza swój szacunek dla tych świętych tekstów, które otrzymał jako cenny spadek, przekazany mu przez lud Starego Prawa. Uznał je za „Pisma święte” (Rz l, 2), „natchnione przez Boga” (2 Tm 3, 16; por. 2 P l, 20-21), za księgi „których nie można odrzucić” (J 10, 35).
Do tekstów, które tworzą „Stary Testament” (por. 2 Kor 3, 14), Kościół dołączył pisma, w których dostrzegł, z jednej strony, autentyczne świadectwo pochodzące od samych apostołów (por. Łk l, 2; l J l, 1-3) i niejako ubezpieczone przez Ducha Świętego (por. l P l, 12), a mówiące o tym wszystkim „czego Jezus nauczał od początku” (Dz l, 1) a z drugiej strony widział w nich pouczenia przekazane przez samych apostołów oraz innych uczniów, mające na celu tworzenie nowej wspólnoty wiernych. Ten podwójny zbiór pism otrzymał z czasem nazwę „Nowy Testament".

Spis treści :.

W przedstawionym tutaj procesie, różne czynniki odgrywały pewną rolę: przeświadczenie co do tego, że Jezus a z Nim również apostołowie uznali Stary Testament za Pismo natchnione i że tajemnica paschalna Jezusa stanowiła wypełnienie się Starego Testamentu; nie mniej mocne przekonanie, że Pisma Nowego Testamentu są wyrazem autentycznym nauczania apostolskiego (co nie koniecznie oznacza, że wszystkie zostały zredagowane przez samych apostołów); stwierdzenie zgodności tych pism z normami wiary i ich zastosowaniem w liturgii chrześcijańskiej; wreszcie doświadczenie własne, że pisma te pokrywają się co do treści z życiem wspólnot eklezjalnych i są w stanie podtrzymywać życie owych społeczności. Ustalając kanon ksiąg Pisma św. Kościół określił przez to także swoją własną tożsamość. Od tego czasu Pismo św. staje się jakby zwierciadłem, w którym Kościół może ciągle na nowo oglądać odbicie swojej tożsamości i weryfikować, z pokolenia na pokolenie, sposób, w jaki reaguje nieustannie na ewangelię, której powinien być, zawsze gotowym do działania przekazicielem (por. Dei Verbum, 7). To właśnie sprawia, że pisma kanoniczne przybierają wartość zbawczą i teologiczną, różniące je całkowicie od innych tekstów starożytnych, które mogą, co prawda, rzucać wiele światła na początki wiary, to jednak nigdy nie mogą zastąpić powagi pism uważanych za kanoniczne czyli absolutnie zasadnicze dla zrozumienia istoty wiary chrześcijańskiej.

2. Egzegeza patrystyczna

Od czasów najdawniejszych było wiadomo, że ten sam Duch Święty, który skłonił pisarzy natchnionych Nowego Testamentu do utrwalenia na piśmie orędzia zbawienia (Dei Verbum, 7; 18), zapewnia również ciągłą asystencję przy interpretacji pism natchnionych (por. Ireneusz, Adv. Haer. 3. 24. 1; por. 3. 1. 1; 4. 33. 8; Orygenes, De Princ, 2. 7. 2; Tertulian, De Praescr, 22).
Ojcowie Kościoła, którzy odegrali bardzo szczególną rolę w procesie formowania się kanonu Pisma św., wnieśli nie mniej do dzieła tworzenia żywej tradycji, która towarzyszy nieustannie samemu czytaniu oraz interpretacji tekstów, uznanych przez Kościół za Pismo św. i owym czytaniem oraz interpretacją kieruje (por. Providentissimus Deus, EB 110-111; Divino afflante Spiritu, 28-30, EB 554; Dei Verbum, 23; PCB, Inst. de Evang, histor., 1). W nurcie wielkiej tradycji szczególny wkład egzegezy patrystycznej polega na tym, że egzegeza owa wydobyła z ksiąg Pisma św. główne orientacje myślowe, które zadecydowały o kształcie doktrynalnym tradycji Kościoła i że była źródłem wskazań teologicznych, formujących i podtrzymujących duchowo społeczności wiernych.
Czytanie oraz interpretacja Pisma św. zajmują u Ojców Kościoła miejsce pierwszoplanowe. Świadczą o tym przede wszystkim dzieła traktujące wprost o sposobach rozumienia Pisma św., to znaczy zbiory homilii i komentarzy, ale także różne pisma polemiczne i teologiczne, w których odwoływanie się do Biblii jest głównym argumentem.
Miejscem naturalnym czytania Pisma św. jest zazwyczaj Kościół. Dlatego właśnie patrystyczna interpretacja Pisma św. ma zawsze charakter teologiczny, pastoralny i teologalny, służąc dobru zarówno całych społeczności jak i poszczególnych wiernych.
Ojcowie Kościoła uważają Biblię przede wszystkim za Księgę Bożą, dzieło jedyne w swoim rodzaju, dzieło niezwykłego Autora. Ale mimo to roli pisarzy natchnionych nie sprowadzają do działania biernych narzędzi i potrafią dostrzegać w takiej czy innej księdze wziętej oddzielnie jej szczególne cele. Lecz ich sposób podejścia do Biblii przywiązuje bardzo niewielką wagę do sprawy historycznego rozwoju objawienia. Wielu Ojców Kościoła uważa, że autorem Starego Testamentu jest Logos, Słowo Boże; wielu też sądzi, że całe Pismo św. zawiera treści głównie chrystologiczne.
Wyjąwszy kilku egzegetów ze Szkoły Antiocheńskiej (zwłaszcza Teodora z Mopswestii), Ojcowie Kościoła uważają, że poszczególne zdania wyrwane z kontekstu można traktować jako wyraz prawd objawionych przez Boga. W pismach polemicznych skierowanych przeciwko Żydom a także w dyskusjach dogmatycznych z innymi teologami, bez wahania odwołują się do takiej właśnie interpretacji Biblii.
Zatroskani przede wszystkim o to, aby żyć Biblią we wspólnocie ze swymi braćmi, Ojcowie Kościoła bardzo często ograniczają się do cytowania tekstów biblijnych, szczególnie znanych w ich środowisku. Orygenes, interesując się w sposób metodyczny Biblią hebrajską, myślał przede wszystkim o tym, by znaleźć odpowiednie argumenty w polemikach z Żydami; dlatego sięgał po teksty przez nich także uznawane. Św. Hieronim, wychwalając tzw. hebraica veritas, uważał ją jednak za zjawisko marginalne.
Stosunkowo często Ojcowie Kościoła posługiwali się metodą alegorycznej interpretacji Biblii głównie w tym celu, żeby uniknąć niebezpieczeństwa zgorszenia, jakie widzieli zarówno chrześcijanie jak i pogańscy przeciwnicy chrześcijaństwa w lekturze niektórych tekstów biblijnych. Ale literalność i historyczność tekstów jest eliminowana bardzo rzadko. Odwoływanie się Ojców Kościoła do alegorii to na ogół coś więcej niż chęć przyswojenia sobie metody alegorycznej, znanej z pism pogańskich.
Skłonność do posługiwania się alegorią ma swoje źródło także w przekonaniu, że Biblia jako księga Boża, została przekazana przez Boga Jego ludowi, to znaczy Kościołowi. Wobec tego nic z tej księgi nie może pozostać nie wykorzystane i jakby definitywnie pozbawione znaczenia. Skierowane przez Boga do ludu chrześcijańskiego orędzie powinno być zawsze aktualne. W swoich wyjaśnieniach Biblii Ojcowie Kościoła łączą ze sobą i krzyżują na różne sposoby interpretacje nie dające się już wyodrębnić; typologiczne z alegorycznymi, czyniąc to zawsze w celach duszpastersko-wychowawczych. Wszystko co zostało napisane, zostało napisane dla naszego pouczenia (por. l Kor 10, 11).
Przeświadczeni, że chodzi o księgę autorstwa samego Boga a więc nie dającą się zgłębić w swej treści, Ojcowie Kościoła przypuszczali, że wolno im było taki czy inny fragment Pisma św. interpretować według określonych schematów alegorycznych, ale godzili się też i na to, aby każdy pozostawał wolny w doborze metody interpretacyjnej, byleby tylko uszanował analogię wiary.

Spis treści :.

Alegoryczna interpretacja Pisma św., tak charakterystyczna dla egzegezy patrystycznej, ryzykuje tym, że człowieka dzisiejszego może wprawiać w pewną dezorientację, ale doświadczenia Kościoła, wyrażane właśnie i przez tę egzegezę, przynoszą zawsze niewątpliwe korzyści (por. Divino afflante Spiritu, 313; Dei Ver-bum, 23). Teologicznego odczytywania Biblii Ojcowie Kościoła uczyli się w nurcie żywej tradycji, przesyconej duchem autentycznego chrześcijaństwa.

3. Udział poszczególnych członków Kościoła w interpretacji Pisma św.

Pismo św., ponieważ zostało przekazane Kościołowi, jest skarbem stanowiącym własność całej wspólnoty wiernych. „Święta Tradycja i Pismo św. stanowią jeden święty depozyt Słowa Bożego, powierzonego Kościołowi. Na nim polegając, cały lud święty zjednoczony ze swoimi Pasterzami, trwa stale w nauce Apostołów, we wspólnocie braterskiej...” (Dei Verbum, 10; por. także 22). To prawda, że zbliżenie się wiernych do tekstów Pisma św. było w pewnych epokach bardziej widoczne, kiedy indziej zaś nie bardzo dawało znać o sobie. Ale Pismo św. wysuwało się zdecydowanie na plan pierwszy we wszystkich najważniejszych momentach odnowy życia w Kościele, poczynając od ruchów monastycznych pierwszych wieków aż do epoki naszej, po Drugim Soborze Watykańskim.
Właśnie Sobór ten uczy, że wszyscy ochrzczeni, ilekroć, ożywiani wiarą w Chrystusa, uczestniczą w sprawowaniu Eucharystii, tym samym uznają obecność Chrystusa także w Jego Słowie, „albowiem gdy w Kościele czyta się Pismo św., wówczas On sam mówi” (Sacrosanctum Concilium, 7). Podczas czytania Słowa Bożego daje o sobie znać specyficzny „zmysł wiary” (sensus fidei) całego ludu (Bożego)... Dzięki owemu zmysłowi wiary, wzbudzonemu i podtrzymywanemu przez Ducha prawdy, Lud Boży, pod przewodem świętego urzędu nauczycielskiego, za którym wiernie idąc, już nie ludzkie lecz prawdziwie Boże przyjmuje słowo (por. l Tes 2, 13), niezachwianie trwa przy wierze raz podanej świętym (por. Jud 3), wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu (Lumen gentium, 12).
Tak więc wszyscy członkowie Kościoła mają swój udział w interpretacji Pisma św. W wypełnianiu swej posługi pasterskiej, biskupi jako następcy apostołów, są pierwszymi świadkami i gwarantami żywej tradycji, według której każda epoka interpretuje Pismo św. „Oświeceni Duchem prawdy wiernie ją w swoim nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali” (Dei Verbum, 9; por. Lumen Gentium, 25). Kapłani, jako współpracownicy biskupów, są zobowiązani przede wszystkim głosić Słowo Boże (Presbyterorum Ordinis, 4). Są oni obdarzeni specjalnym charyzmatem wyjaśnienia Pisma św., gdy przekazując ludziom nie swoje własne pomysły, ale Słowo Boże, konfrontują prawdy wieczne ewangelii z okolicznościami codziennego życia (tamże). To właśnie do kapłanów i diakonów należy, zwłaszcza gdy sprawują sakramenty święte, ukazywać jedność, jaką tworzą w posłudze Kościoła: Słowo Boże i sakramenty.
Występując w roli przewodniczących wspólnoty eucharystycznej i nauczycieli wiary, ministrowie Słowa, mają za zadanie i to pierwszoplanowe nie tylko po prostu nauczać, ale także pomagać wiernym wsłuchiwać się w Słowo Boże i medytować nad tym, co Bóg mówi do ich serc kiedy słuchają i rozważają czytane im Pismo św. W ten sposób cała społeczność jakiegoś Kościoła lokalnego, na wzór dawnego Izraela jako ludu Bożego (Wj 19, 5-6), staje się wspólnotą świadomą tego, że Bóg do niej mówi (por. J 6, 4-5); garnie się do słuchania Słowa Bożego z prawdziwą wiarą, miłością i gotowością wprowadzenia tego Słowa w życie (Pwt 6, 4-6). Wspólnoty, które potrafią autentycznie słuchać, stają się dla swojego otoczenia, ogromnie żywymi ośrodkami ewangelizacji i dialogu, a także czynnikami powodującymi przemiany socjalne zawsze jednak pod warunkiem, że będą pozostawać zjednoczeni w wierze i miłości i trwać w łączności z Kościołem. (Evangelii Nuntiandi, 57-58; CDF, Instrukcja o wolności chrześcijańskiej i o wyzwoleniu, 69-70).
Duch jest dany, rzecz jasna, również poszczególnym chrześcijanom, tak, że ich serca również „mogą w nich płonąć” (por. Łk 24, 32), kiedy się modlą albo uprawiają modlitewną lekturę Biblii w warunkach ich osobistego życia. To dlatego Sobór Wat. II domaga się tak usilnie, żeby wszelkimi sposobami zapewnić wiernym dostęp do Pisma św. (Dei Verbum, 22, 25). Trzeba też zaznaczyć, że ten rodzaj czytania Pisma św. nie jest tak całkiem prywatny, bo wierni czytają i interpretują Biblię „w wierze Kościoła powszechnego” oraz przysparzają przez swą lekturę owoców zbawiennych całej wspólnocie i ubogacają w ten sposób jej wiarę.
Cała tradycja biblijna, a szczególnie wyraźnie Jezus w swym nauczaniu przekazanym przez ewangelię, za specjalnie uprzywilejowanych słuchaczy Słowa Bożego uważa maluczkich w oczach świata. Jezus oświadczył, że sprawy zakryte przed uczonymi i mędrcami zostały objawione prostaczkom (Mt 11, 25; Łk 10, 21) i że Królestwo Boże należy do tych, którzy stali się jak dzieci (Mk 10, 14 i paral.).
Jakby nawiązując do tego Jezus powiedział: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy Królestwo Boże” (Łk 6, 20; por. Mt 5, 3). Wśród oznak zbliżania się czasów mesjańskich znajduje się także głoszenie dobrej nowiny ubogim (Łk 4, 18; 7, 22; Mt 11, 5; por. CDF, Instrukcja o wolności chrześcijańskiej i o wyzwoleniu, 47-48). Ci, którzy w swej bezradności, przy całkowitym braku zasobów materialnych, są niejako zmuszeni jedyną nadzieję pokładać w Bogu i w Jego sprawiedliwości, posiadają szczególną zdolność słuchania oraz interpretowania Słowa Bożego, które powinno też być brane pod uwagę przez całą wspólnotę eklezjalną, skłaniając ją do określonych reakcji o charakterze społecznym. Uznając różnorodność darów a zwłaszcza daru nauczania i urzędów przekazanych przez Ducha Świętego dla wspólnego dobra, Kościół szczególnie sobie ceni tych, którzy posiadają dar budowania Ciała Chrystusa przez ich kompetencje w zakresie interpretacji Pisma św. (Divino afflante Spiritu, 46-48, EB 564-565; Dei Verbum, 23; PCB, Instrukcja o historyczności Ewangelii, Introd.). Choć w przeszłości praca ich nie zawsze spotykała się z takim uznaniem jak dzisiaj, uczeni egzegeci, ofiarujący swoją wiedzę na usługi Kościołowi, znajdują się w tym samym nurcie bogatej tradycji, która sięga swymi początkami pierwszych wieków żeby tu wspomnieć tylko Orygenesa i Hieronima i poprzez Ojca Lagrange'a oraz innych rozciąga się aż do naszych czasów.

Spis treści :.

Zwłaszcza wysiłki w celu dotarcia do sensu dosłownego Biblii, sprawa tak dziś aktualna, domagają się ścisłej współpracy ze sobą znawców języków starożytnych, historyków kultury, krytyków tekstu, ekspertów w przeprowadzaniu analiz form literackich i tych, którzy potrafią posługiwać się metodami krytyki naukowej. Oprócz tej okazywanej przez uczonych egzegetów troski o tekst Pisma św., rozpatrywany w jego oryginalnym kontekście historycznym Kościół liczy również na egzegetów, ożywionych tym samym Duchem świętym, od którego pochodzi natchnienie Pisma św., gdy zabiega o to, „by istnieli zawsze w dostatecznej liczbie słudzy Słowa Bożego, tak iż by lud Boży mógł posiadać pod dostatkiem strawy duchowej, dobywanej z Pisma św.” (Divino afflante Spiritu, 24, 53-55; EB 551. 567; Dei Verbum, 23; Paweł VI, Sedula cura (1971). Powodem do zadowolenia jest wzrastająca w naszych czasach liczba kobiet, zajmujących się egzegezą. Zawdzięczamy im przy interpretacji Pisma św. nowe, bardzo interesujące spojrzenie na Biblię oraz wydobycie na światło dzienne zapomnianych już aspektów jej rozumienia.
Choć ta prawda, o czym mówiliśmy przed chwilą, że Pismo św. stanowi dobro całego Kościoła tworząc tak zwane „dziedzictwo wiary", „przechowywane, wyznawane i wprowadzone w życie wspólnym wysiłkiem wszystkich", Pasterzy i zwykłych wiernych, prawdą jest jednak również to, że „zadanie autentycznej interpretacji Słowa Bożego, spisanego czy przekazanego przez tradycję, powierzone zostało samemu tylko żywemu Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, który autorytatywnie działa w imieniu Jezusa Chrystusa” (Dei Verbum, 10). Tak więc to Urząd Nauczycielski Kościoła ma ostatecznie zagwarantować autentyczność rozumienia Pisma św. i wskazywać w razie potrzeby na to, że jakaś konkretna interpretacja jest nie do pogodzenia z autentyczną ewangelią. Rozlicza się on niejako z wykonania swego zadania wewnątrz koinonii całego ciała, wyrażając urzędowo wiarę Kościoła po to, aby służyć Kościołowi. W tym celu zasięga on też rady teologów, egzegetów oraz innych ekspertów, respektując ich pełnoprawną wolność i utrzymując z nimi łączność wzajemną we wspólnej trosce o to, by „lud Boży trwał w prawdzie, która wyzwala” (CDF, Instrukcja o powołaniu teologa w Kościele, 21).

C. Zadania egzegety

Zadanie egzegety katolickiego posiada kilka aspektów. Jest to przede wszystkim zadanie całego Kościoła, gdyż polega ono na studium i wyjaśnianiu Pisma św. tak, by ukazać całą jego pełnię dla dobra pasterzy i wiernych. Jest to jednak równocześnie zadanie naukowe, dzięki któremu egzegeta katolicki wchodzi w różne relacje ze swymi kolegami nie-katolikami a także z wielu dyscyplinami naukowymi. Wreszcie zadanie to zakłada konieczność prowadzenia pracy badawczej i nauczania. Jedno i drugie zajęcie znajduje normalnie swoje ukoronowanie w publikacjach.

1. Orientacje zasadnicze

Przystępując do wypełnienia swoich zadań, egzegeta katolicki powinien mieć na uwadze charakter historyczny objawienia biblijnego. Obydwa Testamenty wyrażają bowiem, przy użyciu ludzkiego języka, noszącego znamiona swojego czasu, objawienie historyczne, w ramach którego Bóg ukazał ludziom Siebie samego i swoje zbawcze plany. Zgodnie z tym egzegeta ma się posługiwać w swej pracy metodą historyczno-krytyczną. Ale nie może nadawać tej metodzie charakteru ekskluzywnego. Wszystkie metody przydatne do badania tekstu mogą się okazać pożyteczne w egzegezie biblijnej.
Przy samej interpretacji Pisma św. egzegeci katoliccy nigdy nie powinni zapominać o tym, że wyjaśniają Słowo Boże. Ich zadanie nie kończy się na odkryciu źródeł tekstu, na określeniu jego gatunku literackiego i procesu jego powstawania. Ich praca osiągnie swój kres dopiero wtedy, gdy ukaże sens tekstu biblijnego, jako wciąż aktualnego Słowa Bożego. Aby do tego dojść, muszą wziąć pod uwagę różne perspektywy hermeneutyczne, ułatwiające dostrzeżenie aktualności orędzia biblijnego i pozwalające znaleźć odpowiedź na różne pytania, dręczące dzisiejszego czytelnika Pisma św.
Egzegeta powinien również ukazać przesłanie chrystologiczne, kanoniczne i eklezjalne tekstów biblijnych.
Przesłanie chrystologiczne tekstów biblijnych nie zawsze jest oczywiste; trzeba je ukazywać, jeśli to tylko możliwe, za każdym razem na nowo. Chociaż Chrystus ustanowił kiedyś, w przeszłości Nowe Przymierze we własnej krwi, księgi Pierwszego Przymierza ciągle posiadają swoją wartość. Wprowadzone również do głoszenia ewangelii, księgi te uzyskują i ukazują ich pełne znaczenie w „tajemnicy Chrystusa” (Ef 3, 4), której wyjaśniają różne aspekty i same są wyjaśniane przez ową tajemnicę. Księgi te w gruncie rzeczy przygotowywały lud Boży na przyjście Boga (por. Dei Verbum, 14-16).
Chociaż każda księga Pisma św. była pisana we własnym, określonym celu i posiada własne, odrębnie specyficzne znaczenie, to jednak, wykracza daleko poza granice tego znaczenia gdy staje się częścią całości kanonicznej jako takiej. Zadanie egzegety powinno więc niejako implikować stwierdzenie Augustyna: Novum Testamentum in Vetere latet, et in Novo Vetus patet (por. św. Augustyn, Quaest. in Hept., 2, 73; CSEL 28, III, 3, s. 141).
Egzegeci powinni również wyjaśniać, na czym polega stosunek Biblii do Kościoła. Biblia powstawała we wspólnotach ludzi wierzących. Jest ona wyrazem wiary najprzód Izraela a potem pierwszych społeczności chrześcijańskich. Pozostając w ścisłej łączności z żywą tradycją, która ją poprzedza, zawsze jej towarzyszy i niejako podtrzymuje w istnieniu (por. Dei Verbum, 21), Biblia jest środkiem uprzywilejowanym, którym Bóg posługuje się, także dzisiaj, przy budowaniu i rozprzestrzenianiu się Kościoła jako ludu Bożego. Z wymiarem eklezjalnym Biblii wiąże się nierozłącznie jej otwarcie na ekumenizm. Ponieważ Biblia jest wyrazem zbawczych planów Bożych, obejmujących cały rodzaj ludzki, zadania egzegety przybierają też wymiary powszechne, domagające się brania pod uwagę także innych religii i oczekiwań dzisiejszego świata.

Spis treści :.

2. Badania naukowe

Zadania egzegety są zbyt rozległe, by mogły być właściwie realizowane przez poszczególnych uczonych pojedynczo. Powstaje konieczność podziału prac, zwłaszcza badawczych, domagających się współdziałania specjalistów z różnych dziedzin. Uciążliwości, wynikające z potrzeby bycia specjalistą w różnych dyscyplinach, są do uniknięcia dzięki współpracy interdyscyplinarnej.
Bardzo ważne dla dobra Kościoła i dla oddziaływania we współczesnym świecie jest to, żeby dostateczna ilość uczonych odpowiednio uformowanych, poświęciła się badaniom w ramach różnych działów wiedzy egzegetycznej. Zatroskani przede wszystkim o zaspokajanie bardziej bezpośrednich potrzeb duszpasterskich, biskupi i przełożeni zakonni ulegają często pokusie niebrania w pełni na serio ciążącej na nich odpowiedzialności za wychodzenie na przeciw tej bardzo fundamentalnej sprawie. Tymczasem niedostatki w tym względzie narażają Kościół na poważne szkody, gdyż zarówno pasterze jak wierni mogą być skazani na wątpliwą łaskę wiedzy egzegetycznej obcej Kościołowi, pozbawionej jakichkolwiek związków z życiem wiarą. Stwierdzając, że „studium Pisma św.” powinno być „jakby duszą całej teologii” (Dei Verbum, 24), Sobór Wat. II wskazał na niezwykłą doniosłość badań egzegetycznych. Tym samym, w sposób pośredni, przypomniał egzegetom katolickim, że ich badania powinny pozostawać w ścisłym związku z teologią, a oni sami mają dawać dowody, że są tego świadomi.

3. Nauczanie

Deklaracja Soborowa podkreśla również fundamentalne znaczenie nauczania egzegezy Pisma św. na fakultetach teologicznych, w seminariach duchownych i w scholastykatach zakonnych. To oczywiste, że poziom nauczania w każdej z tych instytucji nie będzie taki sam. Jest wskazane, żeby to nauczanie było prowadzone zarówno przez mężczyzn jak i przez kobiety. Bardziej specjalistyczne na fakultetach teologicznych, nauczanie owo będzie przybierać charakter coraz bardziej pastoralny w seminariach, zawsze jednak powinno się odznaczać poważnym podejściem intelektualnym do Pisma św. W przeciwnym przypadku będzie wyrazem braku szacunku dla Słowa Bożego.
Profesorowie egzegezy Pisma św. winni dzielić wspólne ze studentami umiłowanie Słowa Bożego. Powinni pokazywać studentom, jak bardzo Biblia zasługuje na to, by podchodzić do niej w sposób staranny i obiektywny, gdyż tylko w ten sposób można dostrzec jej wartości literackie i historyczne, socjalne i teologiczne. Nauczający nie mogą poprzestawać na przekazaniu do biernego zanotowania pewnej porcji wiadomości, ale mają obowiązek wprowadzić słuchaczy w sztukę posługiwania się metodami egzegetycznymi, wyjaśniając im naturę takich działań, które umożliwiają zdobywanie się na osobiste oceny. Mając na względzie ograniczoną ilość czasu, byłoby dobrze, żeby nauczający stosował na zmianę dwie metody nauczania: niech stara się, z jednej strony, w formie pewnej syntezy, dokonać zwięzłego wprowadzenia do wszystkich ksiąg Pisma św. nie pomijając żadnej ważniejszej części zarówno Starego jak i Nowego Testamentu, a z drugiej strony zaś niech usiłuje poddać analizie bardziej pogłębionej kilka wybranych tekstów tak, by analizy te stanowiły wprowadzenie do osobistego uprawiania egzegezy. W obydwu przypadkach należy czuwać nad tym, żeby nie popadać w przesadę, to znaczy nie ograniczać się do komentarza duchowego pozbawionego bazy historyczno-krytycznej, ani też nie uprawiać tylko egzegezy historyczno-krytycznej, wypranej z wszelkich treści duchowych (por. Divino afflante Spiritu, EB 551-552; PCB, De Sacra Scriptura recte docenda, EB 598). Nauczanie egzegezy powinno ukazywać zakorzenienie tekstów biblijnych w historii, ale równocześnie specyficzny dla nich charakter osobistego Słowa Ojca Niebieskiego, który zwraca się z miłością do swych dzieci (por. Dei Verbum, 21). Nauczani powinni też dostrzec nieodzowne znaczenie Pisma św. dla posługi duszpasterskiej (por. 2 Tm 3, 16).

4. Publikacje

Publikacje, będąc owocem badań naukowych i uzupełnieniem nauczania, stanowią czynnik bardzo doniosłej wagi dla postępu i upowszechniania egzegezy. W czasach dzisiejszych publikacji dokonuje się nie tylko przez drukowanie określonych tekstów, lecz także za pomocą innych środków, szybszych i posiadających większy zasięg (radio, telewizja, techniki elektroniczne). Wypada też pomyśleć o zdobyciu sztuki posługiwania się nimi.
Publikacje o charakterze ściśle naukowym są głównym narzędziem dialogu, dyskusji i współpracy naukowców ze sobą. Dzięki tego rodzaju publikacjom egzegeza katolicka może pozostawać w ustawicznym i obustronnym kontakcie z innymi ośrodkami badań egzegetycznych i ze światem nauki w ogóle.
Należy też wspomnieć o innych, oddających bardzo wielkie usługi publikacjach, takich mianowicie, które dostosowują się do możliwości odbiorczych różnych kategorii czytelników od tych z wyższym wykształceniem aż po dzieci uczące się katechizmu; poprzez grupy biblijne, ruchy apostolskie i zgromadzenia zakonne. Egzegeci obdarzeni talentem popularyzatorskim spełniają rolę niesłychanie pożyteczną, pięknie owocującą, niezbędną w swych skutkach do tego, żeby studia egzegetyczne mogły promieniować na całe życie. I na tym odcinku odczuwa się szczególną potrzebę wprowadzenia w życie orędzia biblijnego. Zakłada to konieczność wzięcia pod uwagę przez egzegetów zupełnie uzasadnionych wymagań osób z wyższym wykształceniem; powinno się też próbować wyczuć, co w mniemaniu tych ludzi może uchodzić w Piśmie św. za szczegóły będące uwarunkowaniem dawnych epok, co należy potraktować jako wyraz języka mitologicznego i co wreszcie trzeba uznać za treści właściwe, historyczne i natchnione Biblii. Teksty biblijne nie zostały przecież zredagowane w języku nowożytnym ani w stylu charakterystycznym dla XX wieku. Formy wyrazu, gatunki literackie, które spotykamy w tekstach biblijnych, hebrajskich, aramejskich czy greckich, trzeba uczynić dostępnymi dla mężczyzn i kobiet naszych czasów, jeśli chcemy, żeby nie przestali oni interesować się Biblią albo nie zaczęli jej interpretować w sposób zbyt uproszczony, to znaczy literalistyczny albo fantazjujący.
Wypełniając swoje różne zadania, egzegeta katolicki w gruncie rzeczy jedno powinien mieć ciągle na uwadze: żeby służył Słowu Bożemu. Ambicją jego nie powinno być zastępowanie tekstów biblijnych rezultatami swoich własnych badań zarówno gdy chodzi o odtwarzanie dawnych dokumentów, wykorzystywanych przez autorów natchnionych, jak też w przypadku nowoczesnego prezentowania najnowszych osiągnięć wiedzy egzegetycznej. Pragnieniem każdego egzegety katolickiego powinno być przedstawianie, w sposób możliwie jak najbardziej przystępny, samych tekstów biblijnych, przy dołożeniu wszelkich starań o to, by spotykały się z przyjęciem i zrozumieniem jako historycznie niewątpliwe a duchowo głębokie.

Spis treści :.

D. Stosunek egzegezy do innych dyscyplin teologicznych

Będą także dyscypliną teologiczną czyli "fides quaerens intelectum", egzegeza Pisma św. wchodzi w bezpośrednie i złożone relacje z innymi dyscyplinami teologicznymi. To prawda, że teologia systematyczna wywiera określony wpływ na formułowanie założeń wstępnych, w oparciu o które egzegeza przystępuje do interpretacji tekstów biblijnych. Ale ze swej strony egzegeza właśnie dostarcza innym dyscyplinom teologicznym danych, które mają dla nich znaczenie fundamentalne. Dochodzi więc do dialogu pomiędzy egzegeza oraz innymi dyscyplinami teologicznymi, przy zachowaniu wzajemnego poszanowania dla ich odrębności.

1. Teologia a założenia wstępne w podejściu do tekstów biblijnych

Przystępując do interpretacji tekstów biblijnych, egzegeta odwołuje się do pewnych wcześniej już sformułowanych założeń. Dla egzegety katolickiego najważniejszym założeniem jest wynikające z wiary przekonanie, że Pismo św. jest natchnione przez Boga i powierzone Kościołowi po to, by przy jego pomocy była ożywiana wiara i kształtowane codziennie życie chrześcijan. Ta prawda wiary nie dociera do egzegety w stanie surowym, lecz w postaci już przepracowanej przez refleksję teologiczną w społeczności eklezjalnej. Tak więc egzegeta w swych badaniach naukowych powinien się opierać na refleksjach, jakie czynią dogmatycy nad natchnieniem Pisma św. w życiu Kościoła.
I odwrotnie: praca egzegetów nad tekstem natchnionym dostarcza im doświadczeń, które powinni brać pod uwagę dogmatycy, aby lepiej zrozumieć teologię natchnienia biblijnego oraz zasad eklezjalnej interpretacji Biblii. Egzegeza pomaga wypracować bardziej żywe i znacznie dokładniejsze wyczuwanie charakteru historycznego objawienia biblijnego. To właśnie egzegeza wykazuje, że proces natchnienia posiada znamiona działania historycznego i to nie tylko dlatego, że dokonywał się w konkretnych dziejach Izraela oraz pierwotnego Kościoła, ale także dlatego, że urzeczywistniał się za pośrednictwem ludzi, noszących na sobie ślady swojej epoki i odgrywających, za sprawą Ducha świętego, czynną rolę w życiu ludu Bożego.
Zresztą prawda teologiczna o ścisłych związkach pomiędzy Pismem św. a tradycją Kościoła znajduje swoje i potwierdzenie i uściślenie w rozwoju studiów egzegetycznych, które doprowadziły egzegetów do zwrócenia szczególniejszej uwagi na rolę, jaką środowisko życiowe (Sitz im Leben) odgrywa w procesie kształtowania tekstu, który w danym środowisku powstaje.

2. Egzegeza a teologia dogmatyczna

Nie będąc, co prawda, jedynym locus theologicus dyscyplin teologicznych, Pismo św. stanowi jednak ich bazę szczególnie uprzywilejowaną. Żeby móc interpretować Pismo św. w sposób właściwy i dokładnie, teologowie odczuwają potrzebę wsparcia przez egzegetów. Ze swej strony zaś egzegeci tak powinni orientować swoje badania, żeby „Pismo św.” rzeczywiście mogło być jakby „duszą całej teologii” (Dei Verbum, 24). Aby ten cel osiągnąć, trzeba z całą starannością ukazywać treści religijne tekstów biblijnych.
Egzegeci powinni też pomagać dogmatykom unikać dwu skrajności. Z jednej strony dualizmu, który całkowicie oddziela prawdy dogmatyczne od ich wyrazu językowego, jakby pozbawionego wszelkiego znaczenia z drugiej zaś fundamentalizmu, który, nie odróżniając tego co ludzkie od tego co Boskie, za prawdę objawioną uważa także czysto ludzkie elementy samego sposobu wyrażania prawd objawionych.
W celu uniknięcia tych skrajności, trzeba umieć tak rozróżniać, by równocześnie nie rozdzielać, akceptując przy tym zjawisko pewnych ciągle trwających napięć. Słowo Boże zostało wyrażone w dziełach stworzonych przez ludzi. Myśli i słowa pochodzą równocześnie od Boga i od człowieka i w ten sposób wszystko w Biblii pochodzi równocześnie od Boga i od pisarza natchnionego. Nie oznacza to jednak, że z woli samego Boga, uwarunkowanie historyczne orędzia Bożego posiada charakter absolutny. Orędzie owo daje się zinterpretować i niejako zaktualizować, to znaczy, uwolnić przynajmniej częściowo od historycznych uwarunkowań z przeszłości po to, by przenieść je w dzisiejsze uwarunkowania historyczne. Egzegeza stwarza podstawy dla tych operacji, które prowadzi dalej dogmatyka, biorąc pod uwagę także inne loci theologici, przyczyniające się do rozwoju dogmatów.

3. Egzegeza a teologia moralna

Spostrzeżenia podobne nasuwają się w związku z relacjami, jakie zachodzą pomiędzy egzegezą a teologią moralną. Z opisami przebiegu historii zbawienia Biblia łączy ściśle liczne pouczenia, mające kształtować codzienne życie chrześcijanina: nakazy, zakazy, przepisy prawne, zachęty, ostrzeżenia prorockie, rady mędrców. Jednym z zadań egzegety jest uściślić przynajmniej do pewnego stopnia pouczenia zawarte w tym obfitym materiale i przygotować pracę moraliście.
Zadanie to wcale nie jest takie proste, bo w tekstach biblijnych nie zawsze są dokładnie odróżniane przykazania moralne o charakterze powszechnym od przepisów dotyczących czystości rytualnej i różnych bardziej szczegółowych wskazań prawnych. Wszystko jest potraktowane jakby na jednej płaszczyźnie. Ponadto Biblia odzwierciedla dość długi proces ewolucji norm moralnych, proces znajdujący swój kres w Nowym Testamencie.

Spis treści :.

Nie wystarczy więc zająć określone stanowisko w sprawach moralnych, choćby ono miało swoje uzasadnienie w Starym Testamencie (np. dopuszczalność niewolnictwa lub rozwodów, albo praktyka całkowitej eksterminacji wroga po odniesieniu nad nim zwycięstwa) i domagać się, żeby było respektowane jako norma w ogóle. Trzeba tu koniecznie wprowadzić rozróżnienia, które pozwolą brać pod uwagę niezbędny rozwój świadomości moralnej. Pisma Starego Testamentu zawierają elementy „nie doskonałe i przemijające” (Dei Verbum, 15), a prawa Boskiej pedagogii nie eliminowały ich tak od razu. W swej warstwie moralnej Nowy Testament też nie jest łatwy do zinterpretowania. Jest w nim bowiem wiele wyrażeń obrazowych albo paradoksalnych albo wręcz prowokujących, zaś stosunek chrześcijan do Prawa żydowskiego ukazuje się w Nowym Testamencie jako przedmiot bardzo ostrych kontrowersji.
Moraliści mają więc prawo stawiać egzegetom wiele bardzo ważnych pytań, stymulujących w sposób odczuwalny egzegetów oraz ich badania naukowe. Odpowiedź w wielu przypadkach może być taka, że na dany temat żaden tekst biblijny nic nie mówi. Ale nawet wtedy świadectwo Biblii, stanowiące fragment pełnej energicznego dynamizmu całości, może się przyczynić do wskazania ogólnej, ale słusznej orientacji. W sprawach najważniejszych, podstawą zasadniczą moralności pozostaje ciągle Dekalog. Stary Testament zawiera już zasady i opis wartości, które zalecają nam postępowanie odpowiadające w pełni godności osoby ludzkiej, stworzonej „na obraz Boga” (Rdz l, 27). Nowy Testament ukazuje te zasady i wartości w pełniejszym świetle, dzięki temu, że miłość Boga została objawiona w Chrystusie.

4. Różnorodność punktów widzenia i konieczność współdziałania

W swym dokumencie z roku 1988 na temat interpretacji dogmatów Międzynarodowa Komisja Teologiczna zwróciła uwagę na trwający w naszych czasach konflikt, do jakiego doszło między egzegezą a teologią dogmatyczną. Komisja dostrzega przy tej okazji usługi świadczone przez egzegezę teologii systematycznej (Interpretacja dogmatów 1988, C.I, 2). Dla ścisłości wypada dodać, że konflikt został wywołany przez egzegezę liberalną. Pomiędzy egzegezą katolicką a teologią dogmatyczną, ogólnie rzecz biorąc, nie ma większych konfliktów, ale zdarzają się okresy dość mocnych napięć. Jednakże to prawda, że napięcia mogą się przerodzić w konflikty jeśli jedna ze stron usztywni zbytnio swoje odmienne stanowisko, doprowadzając w ten sposób do niedających się przezwyciężyć różnic.
W gruncie rzeczy punkty widzenia są różne i takie powinny być. Zadaniem pierwszoplanowym egzegezy jest ukazać z całą dokładnością sens tekstu biblijnego w jego właściwym kontekście, to znaczy najprzód w kontekście literackim i historycznym a następnie w kontekście kanonu Pisma św. Dopełniając tego dzieła, egzegeta ukazuje takie znaczenie teologiczne tekstu jeśli on takowe posiada. W ten sposób wytwarza się pewna ciągłość pomiędzy egzegezą a dalszą refleksją teologiczną. Ale punkt widzenia nie jest ten sam, gdyż zadanie egzegety jest zasadniczo natury historyczno-opisowej i ogranicza się do samej interpretacji Pisma św. Praca dogmatyka ma charakter bardziej spekulatywny i systematyczny. Dlatego tak na prawdę interesuje się on tylko niektórymi tekstami i tylko pewnymi aspektami Biblii, biorąc przy tym pod uwagę różne inne dane, już niekoniecznie biblijne jak na przykład pisma patrystyczne, orzeczenia soborowe, inne dokumenty magisterium kościelnego, liturgię a także systemy filozoficzne, współczesną sytuację kulturową, socjalną i polityczną. Zadaniem dogmatyka nie jest interpretowanie Biblii, lecz zrozumienie, oparte na wszechstronnej refleksji, wiary chrześcijańskiej we wszystkich jej wymiarach a zwłaszcza w sferze wywierania zasadniczego wpływu na kształtowanie ludzkiej egzystencji.
Ze względu na swą orientację spekulatywno-systematyczną, teologowie często ulegali pokusie traktowania Biblii jako zbioru tzw. dicta probantia, mających potwierdzać prawdziwość tez doktrynalnych. Nowoczesna dogmatyka przywiązuje znacznie większą wagę do kontekstu literacko-historycznego przy poprawnej interpretacji dawnych tekstów i chętniej korzysta ze współpracy z egzegeta.
Jako Słowo Boże utrwalone na piśmie, Pismo św. zawiera takie bogactwo znaczeń, że nigdy nie jest się w stanie objąć go w całości ani zamknąć w ramach jakiegoś systemu teologicznego. Jedną z zasadniczych funkcji Pisma św. jest rzucanie poważnych wyzwań systemom teologicznym i ustawiczne przypominanie najważniejszych aspektów nie tylko objawienia Bożego, lecz także ludzkiej rzeczywistości, zapominanych niekiedy lub świadomie pomijanych milczeniem w refleksji dogmatyczno-systematycznej. Odnowa metodologii egzegetycznej może się przyczynić do lepszego uświadomienia dogmatykom tego stanu rzeczy.
Z drugiej strony zaś egzegezą powinna korzystać z wyników badań teologicznych, które skłaniają do wyznaczania sobie coraz to innych, ważnych badań i do odkrywania w tekstach biblijnych całego ich znaczeniowego bogactwa. Naukowe studium Biblii nie może się izolować od badań teologicznych ani od doświadczeń duchowych a także urzędowego nauczania Kościoła. Egzegezą wydaje najlepsze owoce gdy jest uprawiana w kontekście żywej wiary wspólnoty chrześcijańskiej, wiary mającej ostatecznie na względzie zbawienie całego świata.

Spis treści :.