Uwierzył!

Leszek Śliwa

GN 14/2018 |

publikacja 05.04.2018 00:00

Kiedy zmartwychwstały Jezus ukazał się po raz pierwszy apostołom, św. Tomasza przy tym nie było.

Duccio di Buoninsegna
Niedowiarstwo  św. Tomasza 
tempera na desce, 1308–1311
Muzeum Katedralne, Siena Duccio di Buoninsegna Niedowiarstwo św. Tomasza tempera na desce, 1308–1311 Muzeum Katedralne, Siena

Trudno się dziwić, że kiedy mu o tym opowiadali, miał zwykłe ludzkie wątpliwości. „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę” (J 20,25) – zapowiadał. Dlatego Jezus, gdy ukazał się ponownie, zachęcił Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” (J 20,27).

Na obrazie Duccio widzimy Tomasza, który już nie ma wątpliwości. Jego palce jeszcze tkwią w ranie Chrystusa, ale apostoł patrzy w oblicze Mistrza, wyraźnie przekonany, że On żyje. Można się domyślać, że właśnie wypowiada zdanie przytoczone w Ewangelii według św. Jana: „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28).

Scena ta jest częścią wielkiej kompozycji (5 metrów wysokości i tyle samo szerokości), zwanej „La Maestà” (czyli Majestat Matki Bożej). Niegdyś ozdabiała ona ołtarz główny katedry w Sienie. Centralny obraz poliptyku przedstawia Madonnę na tronie, adorowaną przez aniołów i świętych. Otaczało Ją 13 scen z życia Maryi i Chrystusa oraz 16 postaci proroków i świętych. Na odwrocie zachowały się 42 kompozycje poświęcone dziejom Chrystusa. Jedną z nich był właśnie obraz „Niedowiarstwo św. Tomasza”. Całość przypominała nieco ikonostas (ścianę z ikonami oddzielającą prezbiterium od nawy) z prawosławnej świątyni. Sztuka włoska była bowiem w średniowieczu pod silnym wpływem bizantyńskim. Niestety, w roku 1771 poszczególne części „Maestà” zostały rozdzielone. Niektóre obrazy zaginęły, inne znajdują się w różnych muzeach na całym świecie.

Leszek Śliwa