GOSC.PL |
publikacja 27.01.2011 10:30
Paweł przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. Jaki więc chrzest przyjęliście? – zapytał. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy (Dz 19,1–3).
Roman Koszowski / Foto Gość
Ktokolwiek uwierzy w Jezusa, łatwo uczyni dalszy krok i odnajdzie także Ducha Świętego, choćby przedtem o nim nie słyszał.
Ile lat minęło od zesłania Ducha Świętego do owej chwili? Około dwudziestu. Dziwi cię zdanie „Nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty”? Do dziś minęło dwa tysiące lat i niejeden chrześcijanin dalej nie wie. Trzecia osoba Trójcy Przenajświętszej – osoba Ducha Świętego – dla wielu wyznawców Jezusa jest postacią tak mglistą i odległą, że aż nierzeczywistą.
Paweł wyjaśnił efezjanom treść wiary. Kronikarz streścił tę katechezę krótko: „Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa”.
W centrum wiary chrześcijan jest Jezus. Ma On swój ziemski rodowód, swoje miejsce w czasie i przestrzeni. Choćby to miejsce i czas były odległe, ale przecież określają Go jako cząstkę naszego świata. Od Jezusa dopiero idziemy myślą ku Bogu Ojcu, od Jezusa podążamy myślą ku Duchowi Świętemu.
Takiego poszukiwania prawdy o Bogu uczył Jezus. Dlatego w streszczeniu Pawłowej katechezy tylko On jest wspomniany. Ktokolwiek więc uwierzy w Jezusa, łatwo uczyni dalszy krok i odnajdzie także Ducha Świętego, choćby przedtem o nim nie słyszał.
Jak ci ludzie z Efezu. „Paweł włożył na nich ręce, a Duch Święty zstąpił na nich” – kończy opowieść św. Łukasz.
*
Tekst z cyklu Perełki Słowa