Twarz Mojżesza

ks. Tomasz Horak

GOSC.PL |

publikacja 21.02.2011 12:48

Gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj z tablicami Świadectwa w ręku, nie wiedział, że skóra na jego twarzy promieniała wskutek rozmowy z Panem. Gdy Aaron i Izraelici zobaczyli Mojżesza z dala i ujrzeli, że skóra na jego twarzy promienieje, bali się zbliżyć do niego (Wj 34,29–30).

Twarz Mojżesza Henryk Przondziono / Foto Gość Mojżesz z rogami? Raczej z promieniami.

Pamiętacie słynną rzeźbę Michała Anioła przedstawiającą Mojżesza? Z rogami. Bo użyte tu hebrajskie słowo może znaczyć „wypuszczać promienie” albo „wypuszczać rogi”.

Z tej językowej dwuznaczności wzięło się wyobrażenie Mojżesza z rogami. A Patriarcha zstępował z góry, gdzie spotkał się z Bogiem, z Nim rozmawiał i o obecność wśród ludu Go prosił.

Bóg jest blisko każdego stworzenia, bo bez Jego potężnej obecności cały świat zapadłby się w niebyt. Ale to nie wszystko jedno, czy Bóg jest blisko mnie, czy ja jestem blisko Niego. Czy potrafię swoje ludzkie wnętrze otworzyć na Jego świętą obecność – nie tylko Stwórcy, ale Przyjaciela. Nie tylko na obecność konieczną koniecznością istnienia, ale bliską bliskością miłości, oddania, posłuszeństwa, bezgranicznego zaufania, radości, wdzięczności.

Przypomina się scena z Ewangelii, gdy cały tłum napierał na Jezusa, a On zapytał, kto Go dotknął. Czym innym otarcie się o Niego w ciżbie, czym innym dotknięcie Go wiarą, nadzieją i miłością.

Spotkanie Mojżesza z Bogiem pozostawiło ślad na Jego obliczu – jakiś niepojęty blask, który napawał lękiem.

Bacznie trzeba patrzeć w ludzkie twarze, na nich jest wypisane, z kim rozmawiał człowiek – czy z Bogiem, czy...

*

Tekst z cyklu Perełki Słowa