Jakie było powołanie Maryi?

kard. Grzegorz Ryś

publikacja 11.05.2026 00:15

Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są po wołani według Jego zamysłu. Albowiem tych, których przedtem poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał – tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił – tych też obdarzył chwałą (Rz 8, 28–30)

Jakie było powołanie Maryi? HENRYK PRZONDZIONO / FOTO GOŚĆ Maryja jest odwiecznie przeznaczona przez Boga na to, żeby była Jego córką, a realizuje tę swoją tożsamość także w ten sposób, że staje się Jego matką. Najpierw odnajduje w sobie obraz Bożego dziecka – do tego jest przeznaczona i do tego każdy z nas jest przeznaczony.

Często mamy w sobie lęk przed słowem „przeznaczenie”, budzi ono w ludziach różne skojarzenia: ciężkiej, wiszącej nad nami woli Bożej, której nie unikniemy. Tymczasem w świetle tego tekstu możemy powiedzieć: daj Boże, żebyśmy nie uniknęli naszego przeznaczenia! Bo do czego nas Pan przeznacza? Do tego, byśmy się stali na obraz Jego Syna.

Jeśli dosłownie przetłumaczyć użyte tam greckie słowo, chodzi o to, byśmy byli „z tej samej formy” co Boży Syn. To jest właśnie to, co Bóg o nas odwiecznie wie, bo kiedy każdego z nas pomyślał, widział w nas obraz swojego Syna. Każdego z nas Bóg w ten sposób widzi. Celem wyznaczonym nam jest to, byśmy ten obraz w sobie zrealizowali. Ponieważ jednak nie może się to stać mechanicznie, bez naszego udziału, owo przeznaczenie jest też naszym powołaniem.

„Tych, których przeznaczył, tych też powołał”. Ten Boży zamysł względem mnie mogę odczytać jako Boże powołanie. I tu jest przestrzeń dla naszej aktywności, naszych czynów, naszych decyzji. Chcę rosnąć ku temu, jak mnie Bóg widzi. Chcę rosnąć ku temu przeznaczeniu, które On ze mną wiąże. Chcę, czytam to jako moje powołanie.

Razem z tym powołaniem przychodzi też usprawiedliwienie. To bardzo piękne. Bóg oczyszcza mnie z tego, co w życiu zrobiłem wbrew temu przeznaczeniu, wbrew tej wiedzy, jaką On ma na mój temat.

Usprawiedliwienie nie jest tylko skreśleniem jakiegoś długu, który każdy z nas ma wobec Boga, ale wiąże się z tym, że Pan mówi: „Potrzebuję cię, chcę cię, jest w tobie ogromna wartość. Możesz wiele uczynić dla Mnie, dla braci, dla sióstr!”. Usprawiedliwienie przychodzi dopiero wtedy, kiedy się angażuję w jakieś dobro. Nie jest tylko potarganiem zaległego rachunku. To by było mało! Usprawiedliwienie przychodzi tak, że człowiek doświadcza przemiany ku dobru. Wtedy jest rzeczywiście usprawiedliwiony.

Dobrze, że czytamy taki tekst, rozważając narodziny Matki Bożej. Jakie było powołanie Maryi? Wszyscy myślą: żeby była matką Boga. A ten tekst mówi: nie, powołaniem Maryi było, żeby była córką Boga. Żeby Bóg zobaczył w Niej obraz swojego jedynego Syna.

Macierzyństwo względem Boga było misją, której się podjęła. Gdyby nie była córką Boga, jaką by była dla Niego matką?

Są rzeczy, które w życiu robimy, ale najpierw Bóg nas wzywa do tego, kim mamy być. A to, kim mamy być, polega na dziecięctwie względem Niego. To jest nasze pierwsze powołanie. Dopiero na to się nakłada każde inne: pustelnicze, zakonne, rodzinne…

To są różne misje, natomiast powołanie co do istoty jest to jedno: żebyś widziała w sobie obraz Jego jedynego Syna. Żebyś się widziała tak, jak cię Bóg widzi odwiecznie. Reszta to są formy.

Podobieństwo do Syna Bożego polega między innymi na tym, że przeżywamy wiarę na sposób dziecięcy, a nie jak niewolnicy; że mamy z Bogiem relację taką jak z ojcem. Najpierw liczy się to, kim jestem, a potem to, co mogę uczynić jako wyraz tej mojej wewnętrznej tożsamości.

Maryja jest odwiecznie przeznaczona przez Boga na to, żeby była Jego córką, a realizuje tę swoją tożsamość także w ten sposób, że staje się Jego matką. Najpierw odnajduje w sobie obraz Bożego dziecka – do tego jest przeznaczona i do tego każdy z nas jest przeznaczony.

O tym mówi ten piękny tekst z Listu do Rzymian.

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "O Maryi". Autor: kard. Grzegorz Ryś. Wydawnictwo ZNAK

Jakie było powołanie Maryi?