publikacja 08.05.2026 00:15
I jego najważniejsza lekcja: Bóg jest nieograniczony w swych możliwościach. Nas ogranicza przyziemne myślenie.
HENRYK PRZONDZIONO / FOTO GOŚĆ
Jak wiemy z Biblii: Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. Elizeusz zaś patrzał i wołał: «Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze». I już go więcej nie ujrzał...
Elizeusz, podobnie jak Eliasz żył w IX wieku przed naszą erą na terenie północnego państwa Izrael. Eliasz wybrał go na swojego ucznia i następcę. Namaścił go i przed śmiercią podarował mu swój płaszcz symbolizujący władzę proroka. Styl nauczania Elizeusza i cuda, które czynił, wpisywały się w narrację jego wielkiego poprzednika. Obie Księgi Królewskie poświęcają mu sporo miejsca. Zwłaszcza w drugiej księdze znajdujemy opisy licznych cudów: rozdzielenie wód Jordanu, oczyszczenie źródła wody w Jerycho, rozmnożenie chleba, rozmnożenie oliwy, wskrzeszenie umarłego dziecka, oczyszczenie zatrutej potrawy i wiele innych. Warto głębiej przeanalizować kilka z nich.
Elizeusz i Szunemitka – dwie wielkie postacie. Ale to nie prorok jest tu całą mądrością tej historii. Co prawda to on sprawił, że kobieta doczekała syna. Lecz pewnego dnia chłopiec zachorował i umarł. Tragedia, ale nie koniec. Matka poleciła przygotować oślicę, wzięła ze sobą sługę i wyruszyła w drogę do Elizeusza. Szukała ratunku dla swojego dziecka, które przecież już nie żyło! Lecz jej nadzieja nie umarła. Kiedy dotarła do góry Karmel, gdzie przebywał prorok, on ją zapytał: „Czy dobrze ci się powodzi? Czy powodzi się twojemu mężowi? Czy powodzi się twojemu dziecku? Odpowiedziała: Powodzi się” 4, 26.
Jej dziecku powodzi się dobrze?? Ono było martwe, ale jej wiara nie była martwa. Jej odpowiedź na słowa proroka jest niepojęta, enigmatyczna. A więc kiedy odpowiadała Elizeuszowi, mówiąc, że jej dziecku powodzi się dobrze, ona już dziękowało mu za zmartwychwstanie dziecka. Dziękowała za cud, zanim ten cud się wydarzył. Proroka Elizeusza słowa matki nie zmyliły. On czuł powagę sytuacji i pobiegł do jej mieszkania, gdzie znalazł martwe dziecko, leżące w łóżku. Uczynił cud, dziecko ożyło. Ale to nie Elizeusz wskrzesił chłopca z martwych. To nienaturalna wiara matki to sprawiła. Jej upór i nieakceptowanie faktów dokonanych. Nie ważne, że coś już się stało, że na ludzki rozum jest już za późno, że coś się skończyło, coś umarło. Ona rozumiała tę prostą zasadę – przeszłość, przeszkody, a nawet śmierć nie są barierą, której nie może pokonać prawdziwa wiara. Wiara matki spowodowała cud zmartwychwstania. Ale jej wiara nie była wielkości ziarna gorczycy, jej wiara była monumentalna. Podobne sytuacje zdarzają się często w naszym życiu. Problemy, dramaty życiowe są wszechobecne. Wiara niestety już nie. A powinna.
W 4 rozdziale Drugiej Księgi Królewskiej przedstawiona jest wdowa, która popadła w długi, których nie była w stanie spłacić. Wszystko co miała to jeden dzban z oliwą. Lichwiarze usiłowali zabrać jej dzieci i sprzedać jako niewolników, skoro nie miała pieniędzy na spłatę długu. Ponieważ jej mąż był człowiekiem pobożnym, Elizeusz postanowił ją wspomóc. Polecił jej pożyczyć puste naczynia od sąsiadów i napełnić oliwą, którą miała. A następnie sprzedać pomnożoną oliwę i oddać dług wierzycielom. Jej synowie śpiesznie pożyczyli od sąsiadów dodatkowe dzbany. Razem z matką zaczęli je napełniać. Jedno, drugie, trzecie itd. Napełniali kolejne naczynia, pomimo że mieli tylko jedno naczynie z oliwą. A mimo to w cudowny sposób oliwa wypełniała następne i następne garnce. Dopiero kiedy wypełnili ostanie z naczyń, oliwa przestała płynąć. Tak jakby sprawca cudu mówił - jak byście mieli więcej garnków, dostalibyście więcej. Jakże piękna to lekcja i na dzisiejsze czasy.
Jeżeli prosimy o niewiele, otrzymujemy niewiele. Prosimy o rzeczy niewyobrażalnie wielkie, Bóg je nam zsyła. Jeżeli mamy otrzymać wielki dar, musimy być na niego przygotowani. Bóg jest nieograniczony w swych możliwościach. Nas ogranicza przyziemne myślenie. Ta biedna wdowa otrzymałaby więcej oliwy (pieniędzy), gdyby była na ten cud lepiej przygotowana. Limitowana ilość naczyń ograniczyła cud rozmnożenia oliwy. W życiu nie wystarczy tylko wiara. Chodzi też o to, aby nam nigdy nie zabrakło naczyń gotowych do wypełnienia darem Bożym.
Andrzej Dańkowski - autor książki KSIĘGI MĄDROŚCI