06.12.2025
Tak, znów słyszę dziś w pierwszym czytaniu Izajasza, wieszczącemu swojemu narodowi pomyślność. Ale niepokoją mnie słowa o Panu, który „dał chleb ucisku i wodę utrapienia”, i zapowiedź o opatrzeniu ran i uleczeniu sińców po razach. Otwieram więc znów Biblię. Tak, w tej prorockiej mowie jest najpierw zapowiedź nieuchronnej kary. Za lekceważenie Boga, za niewierność. Za pychę, która uważa, że nie trzeba się z Nim liczyć. Bóg uleczy. Ale najpierw może bardzo boleć...
I myślę o naszym „dziś”. O tym, jak wielu w moim narodzie lekceważy Boga. Jak wielu uważa, że nie jest im do niczego potrzebny. Obawiam się więc, że zanim nastąpi szczęśliwe zakończenie historii, będzie jeszcze bardzo bolało. Jeszcze będzie chleb ucisku, woda utrapienia. Jeszcze będą rany i sińce. Bóg kocha i właśnie dlatego wymaga. A gdy człowiek ignoruje ostrzeżenia...
Całe szczęście, że ostatecznie wszystko dobrze się skończy...