07.04.2025

Przed wyborem

Dopóki pozostajemy na poziomie niezobowiązujących rozmów – dopóty trudno nas uznać za wiernych Bogu.

Możesz. Naprawdę możesz: strzec się grzechu, wybierać dobro, ważyć bardziej wolę nieba niż własną. Tylko czy chcesz. Czy tego chcesz, wiedząc, że łatwo nie będzie, że może przyjdzie zapłacić, że trzeba porzucić dawny sposób postępowania, dawne życie.

Dopóki pozostajemy na poziomie niezobowiązujących rozmów, dopóki nie żąda się od nas udowodnienia, dopóki to walka na argumenty, nie życie – dopóty trudno nas uznać za wiernych Bogu. Może więc dobrze, że nas sprawdzają, że musimy się odsłonić, opowiedzieć za albo przeciw. Nasza pycha się kruszy, kiedy uświadamiamy sobie, jak niewiele potrzeba byśmy zadrżeli.

Boże, który jesteś wierny, naucz i nas rozpoznać czas próby. Wytrwać.

Do rachunku sumienia:

  • Czy nie oskarżam pochopnie?
  • Czy nie szukam usprawiedliwienia dla swojego zła w postępowaniu kogoś innego?