• nika
    18.07.2010 13:42
    AMEN!!!!
    Oj, AMEN !
    Dziękuję Księdzu za ten komentarz...
  • emi
    18.07.2010 22:01
    piękny komentarz!
  • lilia
    18.07.2010 22:24
    Dzisiaj wszyscy są tak zapracowani, mają coraz mniej czasu gdyż nie słuchają tego co im chce powiedzieć Bóg.Polećmy Bogu swoje sprawy ,ON na to czeka, dla NIEGO nie ma rzeczy niemożliwych.Ja Bogu ufam i nigdy się nie zawiodłam, choć czasami się lękałam że zapomniał o mnie.JEZU UFAM TOBIE
  • ala
    18.07.2010 22:53
    Bóg zapłać autorowi za te słowa. Dzięki nim zrozumiałam swój błąd jaki popełniałam w rozmowie z Bogiem. Wiele było w mojej modlitwie ,,krzątaniny,, Marty, łapania wyrywkowych słów, zdań,interpretacji Słowa ,,nagiętej,, do własnej woli.
    Pomóż mi Jezu stać się Marią, klęcząca u Twych stóp,zasłuchaną i zapatrzoną w Ciebie i rozważająca w swoim sercu jedynie Twoja wolę
  • Sharon
    18.07.2010 23:14
    Określiłabym, że znajduję się na przejściu, fazy Marty w Marię. Jeden i drugi proces wymaga czasu, który w moim osobistym ujęciu, nie do końca jest wyrazem ludzkiej woli a decyzji płynącej z woli Niebios. Albowiem kiedy spojrzę wstecz i zobaczę siebie w czasie odległym, bliższym lub aktualnym, jednego jestem pewna; zawsze szukałam drogi do Pana Boga, choćby po to, by On sam nauczył mnie prawidłowo chodzić po tej ziemi. Wiadomo, wielu rzeczy nie rozumiałam niegdyś, podobnie i dziś jeszcze wielu nie rozumiem lecz wiem, że zaczynam z wolna dorastać. I nie chodzi mi o dorastanie w sensie wieku, (choć trudno byłoby podważyć w tym aspekcie związek przyczynowo-skutkowy)ale o dorastanie do "Logiki Pana Boga". Dokonując swoistej retrospekcji, widzę siebie spacerującą, potem z większym wysiłkiem wędrującą, jeszcze później, biegającą niczym ewangeliczna Marta by wreszcie...wystopować. Tak, wystopować i nauczyć się ciszy. Ciszy, która uczy słuchać ... Owa cisza nosi różne oblicza; może być szelestem przekładanych kartek Pisma św., ciszą dobrze "sprzedanego" Słowa podczas kazania, a nawet ciszą własnego serca, które często płacze. Niebywałe prawda ? A jednak prawdziwe. Myślę, że jak przystało na dobrego tatę, który doskonale zna każde ze swych dzieci, Bóg Ojciec postanawia względem nas rozdawać swą mądrość pomalutku i z niebywałym umiarem. Zapewne czyni to w zgodzie ze stopniem przygotowania i zdolności osobniczych swoich pociech. Konkludując siebie, śmiało mogę napisać, iż "trza" mi widać było "expressio" Marty by dorosnąć do głębszego " piano" Marii :).
Dyskusja zakończona.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg