Refleksja na dziś

Wtorek 26 lipca 2016

Czytania » Nie musiało tak być

Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

Zostaliście wybrani, by widzieć. Zostaliście wybrani, by słyszeć. W końcu: by doświadczyć. Dotknąć... Otrzymaliście coś, co nie zostało dane waszym ojcom. Nie otrzymał tego daru ani Abraham, ani Dawid, nie otrzymali prorocy: Eliasz, Ezechiel, Jeremiasz... Czy jesteście więksi, niż oni? Nie. To łaska, nie nagroda za szczególne zasługi. Łaska i zadanie.

Zostaliście wybrani, by widzieć. Zostaliście wybrani, by słyszeć. W końcu: by doświadczyć. Dotknąć... Czego? Przecież nie cudów, a przynajmniej nie przede wszystkim. Opowieści o cudach przekazywali sobie przez pokolenia. Cuda się zdarzały. Nawet tak spektakularne jak rozmnożenie chleba czy wskrzeszenie człowieka. Cuda były czymś może rzadkim, ale możliwym. Podobnie jak spotkanie wysłannika Boga...

Dwa tysiące lat temu widzieli - słyszeli - dotykali - mogli doświadczyć wypełnienia się zbawienia świata. Wypełnienia obietnicy danej wiele wieków wcześniej. Widzieli - słyszeli - dotykali samego Boga, który stał się człowiekiem.

Czy było im łatwiej? Nie wiem. Bo przecież widzieli człowieka podobnego do nich. Wydawało się, że wiedzieli o Nim wszystko. A jednak bezustannie ich zaskakiwał. Wykraczał poza ich wyobrażenia. Poza wszystko, co było po ludzku do pojęcia. Szczytem Jego inności okazał się krzyż. Znak hańby stał się znakiem chluby.

A dziś? Te słowa skierowane są dziś do mnie. Czy mam świadomość swojego szczęścia? Wybrania do życia w czasach, w których zbawienie dzieje się tu i teraz, w miejscu w którym Boga mam na wyciągnięcie ręki? Mogę Go widzieć, słuchać, doświadczać... spożywać Jego ciało i pić Jego krew. Mogę mieć w sobie Jego życie.

To wszystko stało się codziennością. To dobrze. Ale dobrze, że czasem słyszę przypomnienie: Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.

Nie musiało tak być.

 

Przeczytaj komentarze | 1 |  Wszystkie komentarze »


Ostatnie komentarze:

1 ANDRZEJ 26.07.2016 08:06
17 lipca odszedł do domu Ojca w wieku 93 lat mój tata Franciszek. Był człowiekiem prawym i wielkiej świadomej wiary .Swoje doświadczenie wiary wyrażał w swoich wierszach, które są przesiąknięte miłością i nadzieją mimo wielu trudności codziennego życia.''Ci są mężowie pobożni, których cnoty nie zostały zapomniane, pozostały one z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem są ich następcy".Daj mu Panie dar wiecznego zycia a nam pozostałym czerpać siły z jego cnut i wiary do lepszego życia. Diękuje Bogu , ze mogłem tyle lat cieszyć się jego obecnością.
Andrzej

wszystkie komentarze >

Uwaga! Dyskusja została zamknięta.

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg