IV.4 Bł. Alojzy Liguda SVD

Kontynuujemy kolejną edycję Szkoły Słowa Bożego, którą prowadzi ks. Jan Kochel. Zapraszamy do aktywnego udziału

Reklama

Kolejni męczennicy okresu II wojny światowej związani są ze Śląskiem Opolskim. Obydwaj byli zakonnikami: bł. Alojzy – werbistą (SVD), a bł. Józef – oblatem (OMI). Obydwaj nosili w sercu wielkie pragnienie pracy misyjnej. Ich misją stała się jednak ofiara z własnego życia, najobfitszy zasiew, który przynosi plon dojrzały – stokrotny. Prześladowania ludzi wierzących – kapłanów, zakonników i świeckich – zaowocowały wielkim posiewem męczenników w różnych częściach świata, również i na naszej śląskiej ziemi.

CZYTAJ!
Mk 4, 26-29

[Jezus] mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».

Dodaj :. odnalezione przez ciebie teksty paralelne do rozważanych fragmentów.

ROZWAŻ!

W ostatnim czasie zaskoczenie wzbudzają decyzje o beatyfikacji czy kanonizacji osób, które żyły stosunkowo niedawno. Nierzadko żyją jeszcze bezpośredni świadkowie ich życia. Jest to wymowny znak czasu, który przypomina, że święci są pośród nas; że każdy powołany jest do świętości, a Kościół jest „komunią świętych” (KKK 946).

Sancta sanctis! – „to, co święte, dla tych, którzy są święci” – taką aklamację wypowiada celebrans w większości liturgii wschodnich przed udzielaniem Komunii. Wierni i wolni od grzechu członkowie Kościoła są karmieni Ciałem i Krwią Chrystusa, by wzrastać w tej niezwykłej komunii i przekazywać ją światu. Szczególnie blisko „komunii w rzeczach świętych” (sancta) są szafarze najświętszych Tajemnic; oni też wezwani są do wyraźnego świadectwa wobec tych, do których zostali posłani: „[Bóg] wypróbował ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę” (Mdr 3,6).

Kim był ten, który tak szybko dojrzał „sam nie wiedząc jak” (Mk 4, 27)?

Alojzy Liguda urodził się 23 stycznia 1898 r. w Winowie k. Opola w rodzinie Wojciecha i Rozalii z d. Przybyła, jako ostatni z siedmiorga dzieci. Tradycyjnie w śląskich rodzinach matka uczyła pobożności, skromności, cichego wypełniania codziennych obowiązków, a ojciec pilności  i rzetelności w pracy. Tak było również w rodzinie Ligudów. Ojciec uczył też syna aktywności w życiu parafialnym – sam był organizatorem i przewodnikiem pieszych pielgrzymek do Wambierzyc i na Górę św. Anny. Już w 15 roku życia Alojzy został przyjęty do Niższego Seminarium Misyjnego Misjonarzy Werbistów w Nysie. Jego naukę i przygotowanie do kapłaństwa przerwała wojna. Został wcielony do wojska i jako artylerzysta dostał się na front francuski. Po zakończeniu wojny wstąpił do nowicjatu w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem, a święcenia kapłańskie przyjął 26 maja 1927 r. Później kontynuował swoje studia w Górnej Grupie i w Poznaniu. W 1934 r. ukończył wydział Filologii Polskiej Uniwersytetu Poznańskiego. W Poznaniu pracował również jako kapelan i katecheta w szkole sióstr urszulanek, którym mocno zapadły w pamięci konferencje wydane drukiem w dwóch zbiorach pt. Audi filia i Naprzód i wyżej.

W 1939 roku klasztor w Górnej Grupie, gdzie o. Liguda pełnił urząd rektora, okupanci zamienili na obóz zbiorczy dla duchownych z kilku diecezji, skąd przewożono ich do Nowego Portu, filii obozu w Stutthowie. W warunkach głodu, brudu, ciężkiej pracy i bicia o. Alojzy stał się „dobrym aniołem” więzionych zakonników. Jego zasługą było potajemne zorganizowanie Mszy św. w Wielki Czwartek i rozdzielanie Komunii św., która dla wielu była wiatykiem. Była to jego posługa na rzecz „komunii w rzeczach świętych” (sancta).

W kwietniu 1940 roku o. Liguda został przewieziony do obozu w Grenzdorfie i Sachsenhausen, a w grudniu do Dachau. Mimo że istniały rzeczywiste i obiektywne warunki do zwolnienia go z obozu, Gestapo uznało, że jako przedstawiciel inteligencji musi być odizolowany od społeczeństwa. Zachowały się świadectwa jego nieugiętej postawy i stałej troski o innych. Zakończył męczeńskie życie w nocy z 8 na 9 grudnia 1942 r. w święto Niepokalanego Poczęcia NMP. O. Liguda był dla współwięźniów apostołem humoru i optymizmu - „on nie pozwolił się złamać”; do końca pomagał zwłaszcza chorym i podłamanym.

Święci wybitnie pomagają nam w tym zadaniu. Warto zatem zapytać:

  • Jaka jest nasza wiara w „świętych obcowanie” – „komunię świętych (sancti) w Chrystusie, który umarł za wszystkich, tak że każdy czyn lub cierpienie w Chrystusie i dla Chrystusa przynosi owoce dla wszystkich” (KKK 960)?
  • Jakie są nasze relacje ze świętymi, których imiona nosimy? Czy modlimy się za ich pośrednictwem czy zabiegamy o ich przyjaźń?
  • Co oznacza dla nas ewangeliczne „obumieranie” dla Chrystusa?

MÓDL SIĘ!

Rozważamy męczeńską Siejbę Bożą wszystkich okresów Kościoła, ale zwłaszcza okresu ostatniego. Świadczyliśmy o tej Siejbie naszych dni przed trybunałami Kościoła, które pytały o Ich Męczeństwo. I może dlatego doczekaliśmy końca XX wieku, by być świadkami, Ich świadkami, podczas gdy Oni, w połowie tego wieku, byli – na naszych oczach – wzywani szybko do tronu Bożej chwały, by zdążyć, zanim wybije nowa godzina Kościoła (...). Nasi Męczennicy i nasi Orędownicy, bądźcie z nami!

Dziękczynienie współwięźnia abpa K. Majdańskiego – Licheń IX 1999

Dodaj :. własną modlitwę zrodzoną ze spotkania z żywym Słowem.

ŻYJ SŁOWEM!

Błogosławiony Jan Paweł II w Liście Tertio millennio adveniente przypomniał, że „Martyrologium pierwszych wieków stanowiło podstawę kultu świętych. Głosząc i wielbiąc świętość swoich synów i córek, Kościół oddawał najwyższą część Bogu samemu. Czcił w męczennikach Chrystusa, który obdarzył ich łaską męczeństwa i świętości. Z czasem rozwinęły się praktyki kanonizacji, która do dziś trwa w Kościele katolickim i w Kościołach prawosławnych. Kanonizacje i beatyfikacje bardzo się pomnożyły w dzisiejszych czasach. Świadczą one o żywotności Kościołów lokalnych, których jest dziś na świecie o wiele więcej, aniżeli w pierwszych wiekach i pierwszych tysiącleciach” (TMA 37). W diecezjach i parafiach potrzeba gromadzić świadectwa o świątobliwych postaciach, o żywym ich kulcie i różnych formach pobożności. Należy popierać uznanie heroiczności cnót wiernych świeckich i duchownych.

Dodaj :. twój dobry czyn, który zrodził się ze Słowa

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama