Pieśń ufności pielgrzymów

Jerozolima - górami otoczona, na górach położona. Od nadmorskiej równiny wysoko wspiąć się trzeba, od strony Jordanu - jeszcze wyżej. A potem ostatnie już stopnie wspinania się na samo świątynne wzgórze.

Reklama

Psalm 121 (120) nosi uwagę „Pieśń stopni” - czyli pieśń pielgrzymów zdążających do domu Pana. „Pan”, czyli Jahwe - to imię Boga Jedynego. Boga żywego - nie jak ci fałszywi bogowie, którzy zdają się drzemać i spać. Pan czuwa nad swoim ludem.

Pielgrzymi wstępujący na Górę św Anny znają pierwsze wersety tego psalmu. Wypisane są nad łukiem otwierającym się ku rajskiemu placowi. To samo odczucie, ta sama wiara i nadzieja. „Pomoc moja od Pana, który stworzył niebo i ziemię” - te zaś słowa stały się wezwaniem rozpoczynającym procesję wejścia we Mszy św, wstępem do modlitw Kościoła, poprzedzają biskupie błogosławieństwo.

Wszyscy doskonale wiemy, że przychodzą chwile trudne i bardzo trudne. I takie, które beznadziejnymi nazywamy. A przecież ta pieśń wiary i ufności jest na ustach wierzących od trzech prawie tysiącleci.

Pieśń naiwnych? O, nie! To jest pieśń wspinających się po stopniach życia ku wysokościom Boga samego. Tam zawsze bezpiecznie: Pan ciebie strzeże!

«« | « | 1 | » | »»

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama