Świecący Różaniec

Czyli biblijne podstawy Tajemnic Światła - część IV.

Reklama

Przemienienie na górze Tabor można streścić jednym teologicznym słowem – teofania. Oznacza ono manifestację bóstwa.

W Starym Testamencie „były one w cenie” z racji zakazu czynienia podobizn Boga (por. Wj 20,4). Ludzie Starego Przymierza lubowali się w opisach spotkań z Bogiem, które przeważnie towarzyszyły ważnym wydarzeniom z historii ich narodu. W Nowym Testamencie, status tych „nadzwyczajnych sytuacji” wyglądał już troszkę inaczej. W końcu Bóg stąpał wtedy po ziemi. Miały one zatem inną funkcję - starały się „rozkrzesać” wiarę, że Jezus Chrystus to rzeczywiście Bóg-Człowiek.

Obok Chrztu w Jordanie (ze „spektakularną przemową” Boga Ojca o Synu umiłowanym) oraz ewangelicznego opisu rozdartej zasłony przybytku (w trakcie śmierci Jezusa na krzyżu) i innych, Przemienienie na Taborze ma za zadanie „uchylić rąbka Tajemnicy” wybranym uczniom Jezusa. Nie jest to przypadkowa grupka apostołów. Św. Piotr to pierwszy papież, św. Jakub jako pierwszy oddał życie za Jezusa, zaś św. Jan był „umiłowanym uczniem”.

Ewangelista podkreśla, że Zbawiciel „zaprowadził ich […]osobno” (Mt17,1). Pokazuje to, że Bóg „przemienia się” dla każdego osobiście. Nie ma działań masowych. Wszystko jest dostosowane do konkretnego człowieka.

Ta delikatność i troska o potrzeby duchowe bliskich Jezusowi osób, może wzbudzać religijną zazdrość (oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu). Gdyby pojawiły się i u nas takie emocje, warto zauważyć, że Przemienienie na górze Tabor nie było jedynym w historii.

Nastąpiły również kolejne, „lepsze oglądy” Boga. Stwórca przeprowadza podobne akcje także w naszym życiu. Jesteśmy różni, więc Bóg zaprowadza nas na „góry”, które są przewidziane tylko dla nas. Boże działanie jest w naszych życiorysach zróżnicowane.

Rozważając czwartą Tajemnicę Światła- Przemienienie na Górze Tabor, jesteśmy zaproszeni do zatrzymania się przy tych sytuacjach, kiedy wręcz złapaliśmy Boga za nogi. Zobaczmy jak się wtedy zachowywaliśmy. Czy było w nas coś ze św. Piotra, który stracił głowę i w przypływie fascynacji chciał rozkładać namioty dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza? Jest w tym coś niesamowitego. Jak bardzo musiało to być dla św. Piotra realne, że chciał zatrzymać tę chwilę na dłużej proponując przygotowanie miejsca do spania dla niebiańskich towarzyszy. Jak my zachowujemy się w podobnych chwilach? Czy w ogóle pamiętamy takie sytuacje?

Ta Tajemnica Różańca zachęca do schowania w szkatułce naszej pamięci dobrych chwil. Przydadzą się one wtedy, gdy cierpienie będzie mocno pukać do drzwi naszego serca. Wtedy zamiast narzekać, dlaczego to nas spotyka, przypomnijmy sobie, jak Bóg troszczy się o nas i wyprowadza z różnych opresji.

Zabrani przez Jezusa Apostołowie, po zejściu z góry, też nie mieli łatwego życia. Doświadczenie góry Tabor miało być dla nich umocnieniem przed zbliżającą się, dramatyczną śmiercią ich Mistrza…       

***

Autor jest redaktorem portalu Ewangelizuj.pl

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama