Czym różni się prorok od wróżbity?

Powróżyć, powróżyć… Początek roku obfituje we wróżby, horoskopy, przepowiednie. Chrześcijaństwo odrzuca wróżbiarstwo, ale każe słuchać proroków. Bo oni rzeczywiście wiedzą więcej i widzą dalej.

Prorok Izajasz ironizuje z tych, którzy zasięgają rad u wróżbitów: „Gdy zaś wam powiedzą: »Radźcie się wywoływaczy duchów i wróżbitów, którzy szepcą i mruczą zaklęcia. Czyż lud nie powinien radzić się swoich bogów? Czy nie powinien pytać umarłych o los żywych?«”. I pointuje mocnym wezwaniem: „»Do objawienia i do świadectwa!«. Jeśli nie będą mówić zgodnie z tym hasłem, to nie mam dla nich jutrzenki” (Iz 8,19-20). No właśnie: powróćmy „do objawienia i świadectwa”! Tam jest jutrzenka przyszłości. Na kartach Starego Testamentu pojawia się przeciwstawienie prorokowania i wróżenia. „Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój. Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał” (Pwt 19,13-15). Myśl biblijna traktuje wróżbitów jako kiepską podróbkę proroków Najwyższego. Czym różni się prorok od wróżbity? Ludzie sięgający do wróżb zakładają, świadomie lub nie, że przyszłość jest jakoś przesądzona. To w gruncie rzeczy forma ucieczki od wolności. Prorocy zawsze zwracali uwagę, że przyszłość zależy w znacznym stopniu od wyborów, których człowiek dziś dokonuje. Przede wszystkim od wyborów moralnych i tej fundamentalnej decyzji „za” lub „przeciw” Bogu. We wróżbach nie ma kategorii dobra i zła moralnego. Jest płytko rozumiana pomyślność lub jej brak. Sednem proroctwa jest wezwanie samego Boga, który chce, by ludzie wybierali dobro i odrzucali zło niszczące ich. Wróżenie wynika z ciekawości człowieka. Jest w tym zawsze coś z wydzierania bogom jakiejś magicznej siły czy niedostępnej tajemnicy. Można powiedzieć, że człowiek stawia pytanie niebu i przez wróżbę próbuje uzyskać odpowiedź. Fenomen proroctwa opiera się na odwrotnym kierunku działania. Prorok ma poczucie posłannictwa, które nie wynika bynajmniej z ludzkiej ciekawości, z naszych pytań. W przypadku proroctwa to Bóg jest tym, który posyła, osądza, żąda, pyta, ale i objawia, daje nadzieję, pokrzepia, karmi. Do Niego należy inicjatywa. Kontrast między prorokiem a wróżbitą kapitalnie ujmuje Abraham Joshua Heschel, żydowski myśliciel, potomek chasydzkich rabinów. W książce „Prorocy” zauważa: „Wróżbita poszukuje odpowiedzi Boga na pytanie człowieka, prorok natomiast pragnie uzyskać odpowiedź człowieka na Boże pytanie”. Kiedy z zachwytem odczytałem to zdanie mojemu koledze księdzu, wyraził spore zdziwienie taką definicją proroka. Powtórzmy więc: prorok to ktoś, kto pragnie uzyskać odpowiedź człowieka na Boże pytania. Jak to rozumieć?

Zatroskany o Bożą troskę

Książka Heschela jest świetnym rozwinięciem tematu fenomenu biblijnych proroków. Oryginalnym ujęciem autora jest właśnie owo odwrócenie perspektywy. Prorok to ktoś, kto przypomina, że jest Bóg, który patrzy na nas i troszczy się o nas. Nieustannie! Szukanie pomocy u wróżki jest chorobliwym przejawem troski o siebie, jakiegoś neurotycznego niepokoju o swój los (rzecz jasna każdy człowiek coś takiego przeżywa, zwłaszcza w chwilach trudnych).

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg