Karmić się cudem

Ciasto, które wyniesiono z Egiptu, w cudowny sposób wystarczyło Izraelitom na półtora miesiąca.

Po tym czasie ludzie uświadomili sobie, że znajdują się na pustyni bez środków do życia. Spodziewali się dotrzeć do jakiegoś miasta, a tu wszędzie piach i niczego nie widać na horyzoncie. W takiej sytuacji serce ludzkie reaguje szemraniem.

Tymczasem Pan Bóg wobec szemrania swego ludu wzmaga miłość. Zsyła mu „chleb z nieba”. Dzieje się to w tym konkretnym momencie jego wędrówki. Nastąpił w niebie nowy akt stwórczy.

Rabini powiadają, że człowiek jadł odtąd awirim – chleb mocarzy, to znaczy chleb, którym karmią się aniołowie. Aniołowie zaś czerpią swe istnienie bezpośrednio z chwały Boga. A zatem ludzie, którzy jedli mannę, i aniołowie byli żywieni tą samą substancją. Według midrasza właśnie dzięki temu niebiańskiemu pochodzeniu manna spożywana przez ludzi pod ich podniebieniem zmieniała smak, w zależności od indywidualnych zapotrzebowań: ktoś pragnął poczuć befsztyk, ktoś nutellę, ktoś inny sałatkę z ananasa. Tak kocha Bóg!

To doświadczenie z manną miało ludzi uczyć na nowo zaufania. Odsłaniało przed nimi tajemnicę Bożej opatrzności. Bóg za pomocą manny poddawał ludzi próbie: „Chcę ich doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami, czy też nie”. Próba ta polegała na zbieraniu tylko takiej ilości pokarmu, aby starczyło na dany dzień. Przekaz był oczywisty: ten Bóg, który cię dziś kocha, jutro też nie zapomni o tobie. Wszystko między tobą a Nim ma polegać na zaufaniu.

Izraelici nie wiedzieli, czym Bóg ich karmi każdego poranka, dlatego nazwali tajemniczy pokarm man (gotowe jedzenie). Jest to skrót od maase nisim (coś, co powstało przez cud). Boskie pożywienie spadało z nieba, ciepłe i gotowe do spożycia. Smakowało wybornie. Miało również wspaniały zapach. Jak powiadał rabbi Bet Jaakow: „W przypadku śmiertelnego zagrożenia jest dozwolone korzystanie z cudu”. Doskonale to pojęli uczniowie Zmartwychwstałego, gdy w karmieniu się Chlebem Pańskim, prawdziwym Ciałem Chrystusa, odkrywali dla siebie lekarstwo przeciw duchowej śmierci, pokarm nieśmiertelności. Dzięki temu nosili ją w sobie już tu, pośród zagrożeń napotykanych na pustyni życia. Dlatego mówili: „My bez Eucharystii żyć nie możemy!”.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.