Bierz i czytaj

Z biblistą ks. dr. Andrzejem Oczachowskim, wykładowcą w paradyskim seminarium i proboszczem w Łagowie, rozmawia ks. Witold Lesner.

Reklama

Ks. Witold Lesner: Dlaczego tak trudno współczesnemu katolikowi sięgać po Pismo Święte?
Ks. dr Andrzej Oczachowski:
– Praktyka duszpasterska pokazuje, że łatwiej nam funkcjonować w przestrzeni sakramentów, bo wyrażają je konkretne gesty, słowa czy wydarzenia. Lektura słowa Bożego natomiast wymusza zatrzymanie, refleksję, pogłębienie. Nie zawsze czujemy się z tym pewnie. Nie mamy też nawyku brania do ręki Pisma Świętego.

Najczęściej z tekstem Pisma Świętego spotykamy się w parafii podczas Mszy św. i nabożeństw. Jak nie zmarnować tego czasu?
– Szansą usłyszenia słowa Bożego jest przede wszystkim dobra homilia, której nic nie zastąpi. Ważne jest też eksponowanie podczas liturgii ewangeliarza. Okadzanie, całowanie i błogosławienie Pismem Świętym to ważny i czytelny znak świętości tej księgi. Dobrze by było przeczytać jeszcze w domu odpowiedni fragment, który usłyszymy podczas Mszy. Ale chyba najważniejsze jest osobiste nastawienie, że chcę usłyszeć mówiącego do mnie Boga, że się na Niego otwieram. Nie zapominajmy, że Biblia jest Księgą Objawienia, która dla chrześcijan jest punktem odniesienia do całego życia, a my nieraz bardziej doceniamy czyjeś objawienia prywatne, pielgrzymując w różne miejsca. Dowodzi to, że nie rozumiemy, czym jest Objawienie. Tak być nie powinno.

Czy są w diecezji grupy, których celem jest pogłębianie rozumienia słowa Bożego?
– W niektórych parafiach są, ale nie ma ich wiele. Może uda się w Łagowie stworzyć takie miejsce, by raz w miesiącu na weekend chętni mogli przyjechać i pochylić się nad Biblią. Chciałbym zacząć od wiosny. Już dziś grupom i osobom indywidualnym mogę służyć konkretnymi materiałami, które opracowuje Dzieło Biblijne. Są to zeszyty wydawane kilka razy w roku z konkretnymi podpowiedziami, jak takie spotkanie może wyglądać, oraz fachowe komentarze biblistów.

Od czego należy zacząć, sięgając po Biblię? Co zrobić „na dobry początek”?
– Trzeba zadbać o klimat i miejsce modlitwy, bo nie da się czytać Pisma Świętego przy biurku, gdy pracuje komputer, działa telewizor… Dobrze byłoby uklęknąć i może zamiast modlitw, wziąć Biblię i zacząć czytać. „Bierz i czytaj!” – mówił św. Augustyn. Trzeba po prostu zacząć. Przeczytać jedno zdanie, chwilę się zastanowić, później drugie i znowu chwila refleksji. Na początek wystarczy 5 min, a może za jakiś czas będzie 10 min, może z czasem więcej. Nie bójmy się, że nie mamy teologicznego wykształcenia, bo gdy naprawdę rodzą się wątpliwości, można zapytać księdza w parafii. Pamiętajmy jednak, że Pan Bóg nie zawsze przychodzi przez konkretne zrozumienie, niekiedy nawet niewiele zapamiętam, ale mam świadomość spotkania z żywym Bogiem Wtedy rodzi się w sercu moja wdzięczność i odpowiedź: „Jak dobrze, Panie, że mi to dziś powiedziałeś”. Niekonieczniechodzi o jakieś wnioski intelektualne, ale nade wszystko o osobiste spotkanie. Często narzekamy, że Pan Bóg milczy, że nie odpowiada na modlitwy, a tu okazuje się, że mówi, i to bardzo konkretnie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama