Grzech Adama, tajemnicza siła i św. Augustyn

W przekazach biblijnych nie znajdziemy wzmianki o grzechu pierworodnym, jednak wielokrotnie wspomina się o grzechu.

Możemy zauważyć, że pojawia się on w dwojakiej postaci: jako osobisty czyn wolnej i odpowiedzialnej jednostki lub jako władcza potęga, przed którą człowiek nie potrafi się obronić, ponieważ wywiera ona piętno na całej jego egzystencji. Grzech jako osobisty czyn jest dla nas czymś łatwym do zrozumienia, jednak czym jest owa „władcza potęga”? W Liście do Rzymian apostoł Paweł pisze:

Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka (Rz 7, 18–20).

Dopiero św. Augustyn nadał nazwę „grzech pierworodny” owej sile, która wpływa na wybór człowieka i prowadzi go do popełniania konkretnych grzechów. Termin ten został wypracowany w polemice z dwoma prądami religijnymi: manicheizmem i pelagianizmem. Manichejczycy wyznawali skrajny dualizm, zgodnie z którym istnieją dwa bóstwa rozumiane jako dwie odwieczne i przeciwstawne sobie zasady. W myśl tej idei źródło zła nie tkwi w wolnej woli człowieka, ale w złej zasadzie. Dlatego pierwszy kierunek formowania nauki o grzechu pierworodnym dążył do obrony wolnej woli. Grzech, który w Biblii był niejednokrotnie przedstawiany jako władcza potęga, nie jest siłą zewnętrzną wobec człowieka, jak chcieli manichejczycy, ale tkwi w jego wolnej woli. Natura ludzka jest dobra, ponieważ została stworzona przez dobrego Boga. Źródłem grzechu – zdaniem św. Augustyna – jest nicość, „odwrócenie się od Boga”. W następstwie tego czynu pierwotna natura człowieka uległa zmianie, stała się naturą zepsutą, zranioną, grzeszną.

W późniejszych tekstach św. Augustyn zmagał się natomiast z pelagianizmem. Można powiedzieć, że ten nurt był odwrotnością manicheizmu. Manicheizm był pesymistyczną wizją, która do tego stopnia wikłała człowieka w moc zła, że pozbawiała go wolnej woli. Natomiast pelagianizm był przepojony optymizmem. Zgodnie z tą doktryną nawet po grzechu Adam zachował możność niepopełniania grzechu. Jego natura została nienaruszona i niezepsuta. Grzech Adama jest tylko negatywnym przykładem, który pobudza do zła. W chrzcie natomiast zostają odpuszczone grzechy osobiste, dlatego dzieci, które takowych nie posiadają, mogą dostąpić zbawienia nawet bez chrztu. Opinie te stanowiły dla św. Augustyna wyzwanie i wpłynęły na dopracowanie nauki o grzechu pierworodnym.

W polemice z manichejczykami święty podkreślał, że źródłem grzechu jest wolna wola człowieka, a równocześnie odrzucał optymistyczną wizję pelagianizmu, zgodnie z którą w swej nienaruszonej naturze możemy żyć bez grzechu i z pomocą łaski osiągnąć zbawienie, zachowując zasady etyczne. Dla św. Augustyna duże znaczenie w tej dyskusji miała kościelna praktyka chrztu niemowląt. Dlaczego dzieci potrzebują chrztu, skoro jest on udzielany na odpuszczenie grzechów? Musi istnieć jakiś powód. Ten powód św. Augustyn nazywa grzechem pierworodnym i w ten sposób kładzie podwaliny pod późniejsze nauczanie w tej kwestii.

Odwołując się do tekstów Nowego Testamentu (Rz 5, 12) i praktyki chrztu niemowląt, Kościół mówi w Katechizmie, że

ogromna niedola, która przytłacza ludzi, oraz ich skłonność do zła i podleganie śmierci nie są zrozumiałe bez ich związku z grzechem Adama i faktem, że on przekazał nam grzech, z którego skutkami rodzimy się wszyscy (KKK 403)

Dochodzimy do kluczowego momentu. Z jednej strony wiemy, że grzech jest osobistym aktem woli, a nie jakąś siłą, która pozbawia nas wyboru. Takim grzechem osobistym był grzech Adama i Ewy. Z drugiej strony doświadczamy słabości naszej natury, która skłania się ku złu pomimo tego, że jest dobra, bo stworzona przez Boga. Święty Augustyn, a za nim Tradycja Kościoła, wyjaśnia ten paradoks w nauce o grzechu pierworodnym, który nie jest grzechem osobistym, ale nie jest również jakąś tajemniczą siłą, która na nas wpływa. Jeśli tak, to w jaki sposób jest on przekazywany wszystkim ludziom?

*

Odpowiedź na to i wiele, wiele innych pytań, znajdziemy w książce "Bóg i wieczność", z której pochodzi powyższy tekst. Autor publikacji: Wojciech Surówka OP. Wydawnictwo: Esprit.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BIBLIA, KSIĄŻKI

Reklama

Reklama