Refleksja na dziś

Poniedziałek 27 grudnia 2021

Czytania » Z wielkim sercem

Znów czytam list Jana. Nie mogę nadziwić się, jak można w tak prostych słowach zawrzeć tyle piękna:

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce…

Doświadczył i tym doświadczeniem się dzieli. Nie umiałby się nie dzielić. Przecież poznał Życie. Czy mógłby o tym nie opowiadać? Mógłby ten skarb zachować tylko dla siebie?

Chyba tak to właśnie jest, że kto spotkał w życiu Jezusa nie potrafi o Nim nie mówić. Bywa zmęczony, bywa zniechęcony, ale ciągle do tego mówienia o Jezusie wraca. I odnajduje w tym radość. Wielką, wszystko przenikającą i wręcz z serca się wylewającą...

To po pierwsze. Dostrzegam jednak w danym mi dziś przez Kościół fragmencie listu Jana i tę, nieco ukrytą myśl, że to nie wspólne interesy czy poglądy polityczne łączą wierzących, ale trwanie w nadziei, którą dał Jezus Chrystus. Kto w niej trwa, trwa też w Bogu. I tym trwaniem w Bogu jest też zjednoczony z innymi, podobnie z Bogiem zjednoczonymi.

Słuchając Jana i patrząc jak dziś wierzący potrafią się dzielić o byle co, chyba już rozumiem: zapomnieli, że poznali Życie. Gdyby pamiętali, wielkodusznie potrafiliby wznieść się ponad podziały…. Obym i ja to potrafił. Bo jeśli nie, to czy naprawdę poznałem Życie? A może tylko się łudziłem?

Franciszek, Gaudete et exsultatae, 118

Pokora może zakorzenić się w sercu jedynie przez upokorzenia. Bez nich nie ma ani pokory, ani też świętości. Jeśli nie jesteś w stanie znieść i ofiarować pewnych upokorzeń, nie jesteś pokorny i nie podążasz drogą świętości. Świętość, jaką Bóg obdarza swój Kościół, przychodzi przez upokorzenie Jego Syna: to właśnie jest droga. Upokorzenie prowadzi cię do upodobnienia się do Jezusa, jest nieuniknioną częścią naśladowania Jezusa Chrystusa: „Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami” (1P 2, 21). On z kolei ukazuje pokorę Ojca, który uniża się, aby iść ze swoim ludem, znosi jego niewierność i szemranie (por. Wj 34, 6-9; Mdr 11, 23-12, 2; Łk 6, 36). Z tego powodu Apostołowie, po upokorzeniu „odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]” (Dz 5, 41).

 

Reklama

Reklama