Boimy się cierpienia i śmierci. Dlaczego? Przecież śmierć nasze życie zmieni, ale nie zakończy go
Codzienność jest polem walki duchowej o to, kogo bardziej słuchać: Boga czy ludzi.
W Piśmie Świętym słowa "nie lękaj się", pojawiają się trzysta sześćdziesiąt pięć razy, jakby Bóg chciał już przez sam ten fakt uświadomić człowiekowi, że Jego Opatrzność towarzyszy mu każdego dnia.
Jezus właśnie uzdrawia mężczyznę niewidomego od urodzenia, żebrzącego na ulicy.
Chcę wiedzieć! Bo… niepokój, niepewność, ale o co chodzi?
My, znękani różnorakim złem, targani niepokojami, wątpliwościami, żalem, bezsilnością...
Towarzyszący nam niepokój nie zostanie ugaszony przez to, że głośniej, wyraźniej damy mu wyraz.
Niepokoi mnie jeszcze ta tabliczka nad Jego głową. Jezus z Nazaretu, Król Żydowski. W trzech językach.
Jednych wabi Słowem, innych piękną liturgią, niektórych głodem duszy i wewnętrznym niepokojem. Na każdego ma sposób.
Kogo słuchać? Serca? Tego kłębowiska lęków, niepokoju, obaw, czarnych myśli, przechowalni wszystkiego, co chcę ukryć przed światem?
Człowiek czasami kieruje się pragnieniem własnej chwały, nie zważając na chwałę Bożą.
O Bogu, o człowieku i o nadziei. W rytmie czytań roku liturgicznego.
Garść uwag do czytań na V niedzielę Wielkiego Postu roku C z cyklu „Biblijne konteksty”.
Komentarze biblijne do czytań liturgicznych.