Chrystus zmartwychwstał

Okres Wielkanocny w komentarzach homiletycznych Jana Pawła II

Fragment książki "Komentarz do Ewangelii" , który publikujemy za zgodą Wydawnictwa M


Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął ka­mień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli straż­nicy i stali się jakby umarli.
Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezu­sa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmar­twychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zo­baczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z mar­twych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem». Pospiesznie więc oddaliły się od gro­bu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą».
  (Mt 28,1-10)

Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak zapowiedział. Przyjdźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. (Mt 28,5-6). To orędzie, wypowiedziane przy pustym grobie, rozchodzi się na cały świat i dociera do każdego zakątka ziemi; jest ono przesłaniem nadziei dla wszyst­kich. Odkąd ukrzyżowany Nazarejczyk powstał z martwych o świcie trzeciego dnia, ostatnie słowo nie należy już do śmierci, lecz do życia! W zmartwychwstałym Panu Bóg objawił w pełni swą miłość do całej ludzkości.

Najpierw kobiety, później uczniowie, a na końcu i Piotr odkrywają radosną praw­dę: Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami (Dz 2,32). Drodzy bracia i siostry, również i my - tak jak oni i razem z nimi - jeste­śmy wezwani do głoszenia ludziom naszych czasów tej dobrej nowiny: Zmartwych­wstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja (Sekwencja paschalna). Jest moim głębokim pragnieniem, aby orędzie paschalne coraz bardziej umacniało wiarę wszystkich ochrzczonych, a pokój, dar Chrystusa zmartwychwstałego, zapanował w każdym ludzkim sercu i przywrócił nadzieję wszystkim uciśnionym i cierpiącym!

Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą (Mt 28,10). Dzisiejsza liturgia przytacza słowa, które Jezus skierował do kobiet przybyłych do grobu w dniu Paschy. Maria Magdalena i druga Maria (Mt 28,1) znajdują grób pusty i spotykają anioła, który ogłasza im zmartwychwstanie Chrystusa. Potem widzą Jezusa, który każe im iść do Apostołów, nadal ogarniętych lękiem po wydarzeniach poprzednich dni. Dzisiaj (...) my także słyszymy orędzie, które Kościół głosi od samego początku: Chrystus zmartwychwstał! Oto radosna wieść, którą na mocy chrztu mamy głosić wszyscy świadectwem naszego życia. Świadectwo o zmartwychwstaniu Chrystusa i o nadziei, którą On nam przyniósł, to najpiękniejszy dar, jaki chrześcijanin może i powinien ofiarować braciom. Wszystkim ludziom i każdemu z osobna głosimy zatem: Chrystus zmartwychwstał, Alleluja!

Wielkanoc jest triumfem życia, które nie umiera. Dzisiejsze święto (...) przy­pomina o obecności niebiańskiego wysłannika w ewangelicznych relacjach o zmar­twychwstaniu. Ukazując się niewiastom przy grobie, anioł obwieszcza im, że Jezusa ukrzyżowanego nie ma w grobie, ale że zmartwychwstał i udał się przed uczniami do Galilei (por. Mt 28,3-7; Mk 16,5-7; Łk 24,4-7). Jezus Nazarejczyk, ukrzyżowany, zmartwychwstał, nie ma Go tutaj! - mówi anioł niewiastom przybyłym wczesnym rankiem do grobu. Tymi słowami daje im do zrozumienia, że pusty grób jest zna­kiem nowej obecności Pana wśród ludzi; grób otwarty i pozbawiony ciała Jezusa jest świadectwem zwycięstwa życia nad śmiercią. Oto radosna nowina! Jezus zmartwychwstały jest autentyczną Ewangelią życia. Przekazuje człowiekowi boskie ży­cie, godność dziecka Bożego. Od Apostołów przejęliśmy tę dobrą nowinę, z którą mamy dotrzeć do serca każdego człowieka i wprowadzić ją do samego wnętrza ludzkiego społeczeństwa (Evangelium vitae, 80).
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Beszad
    26.05.2011 10:38
    Czytam właśnie niezwykle ciekawą lekturę Tomaśa Halika „Dotknij ran” - olśniło mnie przytoczone tu pokrewieństwo dwóch krótkich zdań, jakie padły z ust Piłata i św. Tomasza. Jeden wyprowadzając poranionego Jezusa, rzekł "Oto człowiek". Drugi, również spoglądając na rany Jezusa, rzekł: "Pan mój i Bóg mój". Obydwaj wypowiedzieli prawdę o Chrystusie, który przez całkowite zanurzenie w ludzkiej egzystencji - tak głęboko poranionej i poniżanej - był w pełni człowiekiem, ale poprzez bramę nadziei, jaką przed nami otwierał i zwycięstwo nad śmiercią - był też Synem Bożym.

    Kiedy czytam Tomśa Halika, wreszcie zaczyna do mnie docierać, skąd się bierze w nas wszystkich taki opór przed uznaniem Chrystusa w tym "podwójnym wymiarze" - nigdy nie rozstaliśmy się z greckimi pojęciami, a to metafizyka każe nam nieustannie mówić o "boskiej naturze". Tymczasem ważniejsza jest nasza RELACJA do Osoby i do naszego życia - tak jak było w przypadku tych dwóch biblijnych postaci: lapidarne stwierdzenie Piłata jest wyrazem doświadczenia EGZYSTENCJALNEGO (ten człowiek jest tak samo kruchy i bezbronny, jak my wszyscy), z kolei okrzyk św. Tomasza staje się ekspresją zachwytu TRANSCENDENTALNEGO - a przecież obydwa odnoszą się do tej samej Osoby, różni ich relacja do Chrystusa i jego ran. Przejście od tego pierwszego doświadczenia do drugiego jest podstawą wiary - na co wskazuje czeski duchowny.

    W naszej kulturze wiara stała się zbyt statyczna, zatracając cechy METANOI, a to przecież właśnie duchowa przemiana pozwala wejść w jej główny wymiar, a nie wyuczone i bezkrytycznie przyswojone regułki (prawdy wiary z pewnością pozwalają wszystko porządkować w wymiarze całej społeczności Kościoła, ale według mnie nie powinny być traktowane jako RDZEŃ). Metanoja jest przeciwieństwem oportunistycznego zaskorupienia i chyba najlepiej wyraża istotę DROGI w znaczeniu ewangelicznym. Odpowiedział mu Jezus: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." (J 14,6).
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama