Komentarze 3
  • asla73
    09.12.2016 14:47
    moje dobrowolne "tak"...
  • Ppp
    07.12.2017 07:48
    Nie zawsze grzech oddala od wiary – lecz reakcja na niego: nieproporcjonalna, niesprawiedliwa, histeryczna.
    Pewne grzecchy sa powszechne, dotyczą wszystkich lub wiekszości – jeśli zatem penitent wyznaje taki grzech, a ksiądz zaczyna na niego warczeć, to sam ksiądz jest winien odejścia takiego penitenta od wiary.
    Pozdrawiam.
    • Andrzej_Macura
      07.12.2017 10:30
      Każdy grzech, także "lekki, powszedni, dotyczący wszystkich" jest grzechem. Żadnego zła chrześcijanin w sobie nie powinien tolerować. Na pewno nie bardzo demoralizującą jest sytuacja, w której ktoś kalkuluje, czy to jeszcze grzech lekki czy może już ciężki i w zależności od rozstrzygnięcia albo sobie na dany grzech pozwala albo nie. Bo to naigrywanie się z Bożego miłosierdzia. To tak jakby się zastanawiać, czy jak kolegę popluje - fizycznie wielkiej szkody to nie powoduje - to czy oznaczać to będzie koniec naszej przyjaźni czy nie. Oczywistym jest, ze kolegi nigdy, pod żadnym pozorem się nie opluwa. Nikogo zresztą. Nawet jeśli to "tylko" grzech powszedni.

      Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo związane z lekceważeniem grzechów powszednich. One stępiają sumienie. I z czasem zaczyna być tak, że człowiek przestaje zauważać grzechy ciężkie. Zwłaszcza jeśli dotyczą tej dziedziny, w której lekceważone są grzechy lekkie.

      Mamy tego przykłady w naszej przestrzeni publicznej. Prawienie sobie złośliwości, mało podstawne posądzanie, oskarżanie to już od paru lat norma. Przyzwyczajeni do tego często już nie zauważamy, że rzucone w przestrzeń publiczną oszczerstwo - i to skarżające o bardzo poważne winy - to już jednak sprawa bardzo poważna. Może to spowodować złamanie komuś kariery, publiczne napiętnowanie, ogromne straty finansowe (gdy idzie o firmę) itd itp. Tymczasem nie zauważyłem, by oszczerstwa rzucone w przestrzeń publiczną ktoś choć raz sprostował. Po prpstu "wszyscy" przestali zauważać, ze takze w debacie publicznej obowiązuje ósme przykazanie. I także gdy chodzi o debatę publiczną oszczerstwo musi zostać sprostowane. Nie czekając na wyroki sądów.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Zobacz

    Autopromocja

    Reklama