Symeon i kapłan

Brunatne, mroczne wnętrze świątyni jest oświetlone w jednym miejscu punktowym, jasnym światłem, które sprawia wrażenie, jakby pochodziło ze scenicznego reflektora.

Dlatego, choć artysta namalował na obrazie wielu ludzi, nasz wzrok skupia się tylko w tym jednym miejscu.

Widzimy starca trzymającego dziecko i kilka innych osób. To chwila, która nastąpiła tuż przed ofiarowaniem Jezusa w świątyni. Każdy syn pierworodny był uważany przez Żydów za własność Jahwe. Dlatego czterdzieści dni po urodzeniu należało zanieść go do świątyni w Jerozolimie i ofiarować Bogu, czyli złożyć w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą.

Kiedy Święta Rodzina weszła do świątyni, podszedł do niej Symeon, starzec, któremu „Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego”, jak czytamy w Ewangelii według św. Łukasza (2,26). Natchniony starzec wziął w objęcia Jezusa i powiedział: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2,29–32).

Widzimy chwilę, w której Symeon wypowiada te słowa. Jasne światło obejmuje także Maryję, patrzącą na starca z zainteresowaniem i ufnością. W półmroku, na lewo od Matki Bożej, pogrążony jest św. Józef. Z tyłu zbliżają się dwie inne osoby, zaintrygowane niezwykłym proroctwem.

Z lewej strony Rembrandt namalował sylwetkę kapłana czekającego na podanie mu dziecka. Symeon wypowiada swe proroctwo, patrząc właśnie na niego, choć wie, że może być potraktowany jak bluźnierca.

Nie widzimy reakcji kapłana, bo jego twarz pogrążona jest w ciemnościach.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg