Dar wody żywej

Garść uwag do czytań na III niedzielę Wielkiego Postu roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

W czytaniu bardzo mocno wyakcentowano darmowość wysłużonego przez Jezusa zbawienia. On „umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. Tak, Bóg naprawdę zawsze sam pierwszy wychodzi z inicjatywą. Dopiero potem oczekuje, że ci, którzy „dostąpili usprawiedliwienia przez wiarę zachowają pokój z Bogiem”.

Zwróćmy też koniecznie uwagę  na nadzieję, o której mówi Paweł; nadzieję na zachowanie od karzącego gniewu w dniu sądu, nadzieję na zbawienie. Czasem człowiek zastanawia się: jestem tego godny? Chrystus nie przyszedł zbawić bezgrzesznych, ale grzeszników. Jestem... No, może nie tyle godny, ale na pewno nie niegodny, by otrzymać tę łaskę. Ona jest dla grzeszników. On chce nas zbawić. 

Pojawia się też w tym czytaniu aluzja do wody. Gdzie? Gdy mowa o miłości Bożej rozlanych w ludzkich sercach.  Woda, dar, znów się spotykają.

3. Kontekst Ewangelii J 4, 5-42

Bibliści nazywają czasem Ewangelię Jana Ewangelią prezbitera. Czyli starszego w Kościele, już wyrobionego w sprawach wiary. Treści w niej przekazywane to nie mleko Ewangelii Marka, przeznaczonej wedle tej koncepcji dla przygotowujących się do chrztu katechumenów. To niemal mistyka. I to wysokich lotów. Dla zrozumienia sceny z Samarytanką wydaje się to mieć niebagatelne znaczenie. 

Ewangelia tej niedzieli pochodzi z pierwszej z dwóch części, stanowiących główny zrąb  dzieła św. Jana. Czyli z tzw. Księgi Znaków (2,1 – 12,36). I związana jest z pierwszą z Jezusowych podróży z Galilei do Jerozolimy (leżącej w Judei) na żydowskie święta. Tę sekcję rozpoczyna cud w Kanie Galilejskiej, a kończy uzdrowienie syna urzędnika królewskiego. A w środku, prócz rozmowy z Samarytanką przy studni, jest też słynna rozmowa Jezusa z Nikodemem. Ta, w której jest mowa o konieczności powtórnych narodzin. Nie miejsce tu na szczegółowe rozważania dotyczące sensu takiej a nie innej struktury Janowego dzieła, ale że chodzi w niej o ukazanie pewnej nowości w stosunku do tego, co dotąd prezentował judaizm, wręcz wrzuca się w oczy.

Jezus wracając z Judei do Galilei przechodzi przez Samarię. To tam rozgrywa się scena przywołana w czytanej tej niedzieli Ewangelii. Istotne wydaje się w tym momencie przypomnienie kim byli mieszkańcy tej krainy. W czasach podzielonego po Dawidzie królestwa ziemie te należały do północnej części jego spuścizny, tzw. Królestwa Izraela (południe nazywano Judą). W Biblii spotykamy też inne nazwy tego tworu – Efraim (od jednego z 12 pokoleń Jakuba) albo od stolicy – właśnie Samaria. Po upadku Królestwa Północnego w 721 roku spora część mieszkańców tych ziem została wysiedlona, a na ich miejsce Asyryjczycy sprowadzili pogańską ludność z innych stron swego imperium. Pozostali tam Izraelici zasymilowali się z nimi, ale zachowali wiarę w Jahwe.

W międzyczasie nastąpił też upadek Judy, królestwa południowego, któremu kres położyli Babilończycy. Nie tylko zburzyli oni Jerozolimę i znajdującą się w niej świątynię (tzw Pierwszą Świątynię, tę, która wybudował Salomon), ale też co znaczniejszych mieszkańców Judy przesiedlili. Gdy Babilończycy zostali z kolei pokonani przez Persów, ich król, Cyrus pozwolił wygnańcom z Judy na powrót. Samarytanie zaproponowali im wtedy pomoc w odbudowie świątyni. Ci jednak tę propozycję kategorycznie odrzucili. Uznawali bowiem  Samarytan za „nieczystych” Żydów. Odtąd Samarytanie jak mogli utrudniali odbudowę (Ezd 4,1-24; 5,2-18). W ten sposób drogi Izraela i Samarytan ostatecznie się rozeszły. Oba narody patrzyły odtąd na siebie co najmniej z niechęcią. I co istotne w kontekście Ewangelii tej niedzieli, Samarytanie ustanowili nawet swoje własne sanktuarium na górze Garizim.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg