Moc mojej duszy

„Moc mojej duszy” to dar Boga, to siła nadziei, to spokój płynący z odczuwalnej obecności Boga, którego łaska trwa na wieki.

Moc mojej duszy   HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ Aluzje do obecności aniołów wskazują, że Psalm 138 (137) był pieśnią śpiewaną przez pielgrzymów w świątyni Psalm 138 (137) to spokojna, pełna ufności pieśń człowieka, który doświadczył zarówno Bożej pomocy, jak i przeciwności ze strony ludzi.

W kościele śpiewamy tylko wybrane wersety tego psalmu. Ich stylistyka odwołuje się do doświadczeń jednej osoby. Ale aluzje do „świętego przybytku” oraz do obecności aniołów wskazują, że była to pieśń śpiewana przez pielgrzymów w świątyni.

Taką stylistykę odnajdujemy również we współczesnych pieśniach liturgicznych – śpiewane wspólnie, wyrażają osobiste odczucia każdego uczestnika liturgii.

Psalm ten jest jednak, przede wszystkim, dziękczynieniem – Bóg już wysłuchał czyjejś (i mojej) modlitwy. Nie chodziło ani o zdrowie, ani o bogactwo czy pomyślność. Była to jakaś sytuacja narzucona przez człowieka nazwanego tu „pyszałkiem”. Dlatego potrzebna była wewnętrzna siła, by sprostać trudnościom.

Wrogiego człowieka nie spotkała ani śmierć, ani inne nieszczęście. Wystarczyło, że Bóg „pomnożył moc mojej duszy”.

Jakże ważna jest owa „moc duszy” – spokój, równowaga, cierpliwość, rozsądek... To nie tylko cechy charakteru czy owoc pracy nad sobą. „Moc mojej duszy” to dar Boga, to siła nadziei, to spokój płynący z odczuwalnej obecności Boga, którego łaska trwa na wieki.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama