Wszechmocny żebrak

Kompletnie nie zna się na marketingu. Stoi, czeka, puka. Pyta: otworzysz?

Wszechmocny jest delikatny. Nie wchodzi w butami. Jesteś jego synem, więc da ci niewyobrażalną moc, ofiaruje ci tego samego Ducha, który wskrzesił Jezusa z martwych i ten sam arsenał duszpasterskich środków, którymi dysponował Mesjasz (uzdrawianie, wypędzanie złych duchów + zadziwiający bonus „kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni”), ale nie zmusi cię do tego, abyś po nie sięgnął.

Nie zna się na marketingu. Stoi, czeka, puka. Pyta: otworzysz?

„Widząc, jak się uczniowie trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć” – czytamy dzisiaj.

Dlaczego chciał ich minąć? – pytam o. Adam Szustaka – Bo chce czasem doprowadzić nas do sytuacji, gdy zaczniemy bezradnie krzyczeć, staniemy się „potrzebujący Go” – opowiada dominikanin – Jestem pewien, że Jezus mija ich zerkając w ich stronę, patrząc, czy Go zauważają. Gdyby chciał ich minąć, poszedłby sobie inną stroną jeziora, tak, by Go nie dostrzegli. A On maszeruje po falach i zerka: „Halo, jestem. Widzicie mnie?”. I niby chce ich minąć, a nie chce ich minąć, bo przechodzi tuż obok nich. Lubię opowiadać o Jezusie jako o zalotnej dziewczynie. On często tak właśnie się zachowuje. Z jednej strony jest niedostępna („Zdobądź mnie!”) a z drugiej czekająca na jakiś nasz gest („Dopóki się nie doczekam, nigdzie się stąd nie ruszę!”). Jezus prowokuje nas na każdy możliwy sposób, zaleca się do nas, abyśmy wreszcie zwrócili na Niego uwagę.

Pokorny, przechodzący nieopodal Bóg czeka na twój krzyk, szept, zaproszenie. Dopiero wówczas zawraca, podchodzi i wylewa obficie błogosławieństwo. Jak zwykle ponad miarę.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • barbara
    09.01.2015 14:21
    Otworzyłam, zawołałam,powiedziałam "wejdź, rozgość się, działaj, prowadź, ratuj".

    I Pan działa, wylewa łaski, błogosławi, ale dla mnie to jest ciągle droga, ciągłe uczenie się wiary i ufności, ciągłe wołanie - ciągle mi się wydaje Pan jest i blisko i daleko, że moje serce jest nie całkiem otwarte, w pełni oddane,że ciągle wątpię,obrażam się, obojętnieję... Nie wiem czego oczekuję od Pana, mam wrażenie,że stoi za szybą i mówi do mnie, ale ja nie słyszę, ogarnia mnie miłością - a ja nie czuję, wskazuje drogę - a ja nie widzę ...

    Jestem ślepa, głucha, nieczuła - Panie uzdrów mnie !!!
  • kebe
    09.01.2015 15:10
    Dziękuję, dziękuję, dziękuję Panu za kolejny świetny tekst. Pan swoimi tekstami również rozkochuje nas w Jezusie i pokazuje nam jaki On jest cudowny.

    „Ktokolwiek wezwie Imienia Pana, będzie zbawiony” – Rzymian 10:13
    wystarczy szept :-) a On pospieszy na ratunek! :)z całą swoją wszechmocą :-)
  • lipa
    09.01.2015 18:07
    Genialne!!! Celnie, treściwie, wymownie... Ma Pan rzadki dar układania słów, by oddawały nieprzeniknioną głębię prawdy i Prawdy. Czytam i czytam i za każdym razem coś innego "widzę". Dziękuję!
  • mentor
    10.01.2015 10:01
    Jestem zmuszony zaprotestować przeciwko porównywaniu Jezusa do zalotnej dziewczyny. Dlatego, że obecnie dziewczyny są chamskie i podłe. Dajesz jej kwiaty, a ona cię znienawidzi i w "podziękowaniu" potrafi naubliżać. Niby czeka na twój gest, a gdy go wykonasz, to powie ci "sp...aj". Z osoby o przyjaznych zamiarach potrafi zrobić agresora. Dziewczyny stosują zasadę kija i marchewki. Najpierw na zachętę pomacha ci marchewką przed nosem, a potem zdzieli kijem i nawet nie wiesz dlaczego. Może dawniej dziewczyny były takie jak opisane w artykule, ale teraz świat i relacje międzyludzkie są jest upodlone, że ten opis nie pasuje do rzeczywistości.
    Tak więc Jezus nie jest takim podłym hipokrytą...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.