Córko Boga Ojca

Czy wiesz w jaki sposób możesz Go poznać?

Umiłowana córko Ojca, który jest w niebie, dzisiaj chcę Ci powiedzieć, w jaki sposób możesz Go poznać. Twoje poznanie będzie się opierało na następujących zasadach: świadomości celu, bliskości, podporządkowaniu, poszukiwaniu i patrzeniu.

Idąc do sklepu po sukienkę zapewne masz nadzieję, że uda Ci się znaleźć taką, jaką chcesz: rozmiar, fason i kolor będą dokładnie odpowiadały Twoim gustom. Tymczasem po kilku minutach..., przepraszam: po kilku godzinach wracasz do domu z pustymi rękami. Masz świadomość zmarnowanego czasu, a jednocześnie wiesz, że to, czego poszukiwałaś jest Ci potrzebne i dlatego jesteś gotowa poświęcić po raz kolejny swój cenny czas, aby znaleźć upragnioną rzecz. Dlaczego zatem nie poświęcić swojego czasu, aby znaleźć drogę do Boga Ojca?

„Wchodzicie przez ciasną bramę!
Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia,
a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7,13-14).

Jak widzisz droga, która może Cię do Niego zaprowadzić jest wąska i dlatego jeśli zdecydujesz się nią podążać nie będziesz miała możliwości odejścia gdzieś w bok. Nie martw się, że sobie nie poradzisz, bo Bóg Ojciec nie zostawi Cię samej, On będzie Ci na tej drodze towarzyszył i wspierał, będziesz doświadczała Jego opieki, a co najważniejsze Jego Miłości. Podążając nią musisz jedynie skoncentrować się na celu, czyli na Nim i jeśli to właśnie Bóg będzie jedynym celem Twojego życia wypełni się ono pełną Miłości relacją z Nim.

Czasami w Twoim życiu może przyjść taki moment, że zechcesz odseparować się od otaczających Cię ludzi z powodu bolesnych doświadczeń z ich strony. Na pewno dzięki wspomnianym doświadczeniom zyskasz wiedzę na temat innych osób i na przykład będziesz wiedziała komu ufać, a komu nie. I dlatego, że Ojciec, który jest w niebie nie jest jak ludzie wokół Ciebie możesz mieć do Niego bezgraniczne zaufanie, bo On na pewno Cię nie zawiedzie. Jednak nie powinnaś uciekać od ludzi i całkowicie zniechęcać do nich. Pamiętaj, że do Boga żaden człowiek nie idzie sam, ale idzie wśród innych ludzi. I oprócz tych, którzy Cię zranili na tej drodze spotkasz również takich, którzy pomogą Ci wzrastać w miłości do Boga i dlatego nie zniechęcaj się do nich już na samym początku, nie twórz sobie opinii na czyjś temat, bo wtedy to Ty możesz kogoś skrzywdzić niesprawiedliwą oceną. Najlepsze, co możesz zrobić to oddać tą znajomość i tworzącą się relację Ojcu, który jest w niebie.

„(...) nie tak bowiem człowiek widzi, jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1 Sm 16,7).

Przypomnij sobie, czy w dzieciństwie byłaś posłusznym dzieckiem? Czy mimo tego, że nie zgadzałaś się z Twoim ziemskim ojcem słuchałaś jego poleceń? Czy może też byłaś takim małym buntownikiem? Jeśli tak, to czy ta skłonność do nieposłuszeństwa została Ci na stare lata? Dlaczego o to pytam? Ponieważ świadomość bycia kochaną przez Boga Ojca, który zawsze chce Twojego dobra oznacza posłuszeństwo Jego planom, nawet jeśli są one dla Ciebie niezrozumiałe. Myślenie Boga jest inne, niż myślenie człowieka.

„Jestem bowiem świadomy zamiarów, jakie zamyślam co do was
- wyrocznia Pana -
- zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby,
by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie” (Jr 29,11).

Jeśli zgodzisz się na plan, jaki Twój Ojciec, który jest w niebie przygotował specjalnie dla Ciebie i zaczniesz z Nim współpracować w jego realizacji, to On będzie działał tak, że wszystko okaże się dobre dla Ciebie.

„Wiemy też, że Bóg z tym, którzy Go miłują,
współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi,
którzy są powołani według (Jego) zamiaru” (Rz 8, 28).

Czy w dzieciństwie rozmawiałaś i zadawałaś pytania? Czy byłaś dzieckiem, które uparcie poszukuje odpowiedzi? Czy byłaś dzieckiem ciekawym świata, czy raczej zamkniętym w sobie? Wiele Twoich zachowań z dzieciństwa ma przyłożenie również na Twoje dorosłe życie, na to jaka jesteś obecnie. Twoje zachowanie wobec ziemskiego ojca, jakie było charakterystyczne dla małej dziewczynki ma odzwierciedlenie w Twojej obecnej postawie wobec Boga Ojca. Powinnaś zadawać Bogu pytania i nie myśl, że On Cię nie słyszy. Słyszy i odpowiada. Tylko, że czasami Twój słuch jest przytłumiony przez hasał jakie dociera do Ciebie z otaczającego świata. Jego odpowiedzi mogą Ci się nie spodobać, bo będą inne niż oczekujesz, ale pamiętaj, że Ojciec, który jest w niebie widzi więcej niż Ty i zna również skutki Twoich działań.

„Proście, a będzie wam dane;
szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje;
kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą” (Mt 7,7-8).

Trudno kochać kogoś, kogo się nie widzi; kto jest daleko; kto milczy i kto działa inaczej niż byś chciała. Jednak mogę Cię zapewnić, że Miłość Boga Ojca przerasta Twoje wyobrażenia, ale jak masz zaufać w ciemno? No cóż na tym właśnie polega wiara!

„Wiara zaś jest poręką tym dóbr, których się spodziewamy,
dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11,1).

Im bardziej otworzysz się na Ojca, który jest w niebie, tym bardziej On będzie dawał Ci się poznać. Jeśli będziesz prosić o wskazówki jak masz postępować i w którym kierunku powinnaś podążać, On nieustannie będzie wskazywał Ci drogę, czasem za pośrednictwem innych ludzi, innym razem przez Swoje słowo, albo poprzez różne wydarzenia.

Nie wiem kim jesteś, ani jaka jesteś; nie wiem co o sobie myślisz, ani jakie stawiasz sobie wymagania; nie wiem jaki był, lub jaki jest Twój ziemski ojciec; nie wiem czego oczekują od Ciebie ludzie, ani jakie Ty masz wobec nich oczekiwania. Ale na koniec tego tekstu, chcę Ci zostawić modlitwę, której słowami być może zechcesz zwracać się do Ojca, który jest w niebie. Tyle na dzisiaj. Nie mówię: „Żegnaj. To już wszystko, co miałam Ci do powiedzenia”, ale mówię: „Do zobaczenia w następnym tekście”.

„Ojcze, który jesteś w niebie chcę Ci dzisiaj podziękować za miłość, którą obdarzasz mnie każdego dnia, nawet jeśli bywają chwile, że jej nie czuję, albo się przeciw niej buntuje.
Proszę prowadź mnie do Twego królestwa, w którym Twym sztandarem nade mną jest miłość, której wody nie zdołają ugasić.
Spraw, abym patrzyła na świat i innych ludzi tak, jak Ty na nich patrzysz.|
Naucz mnie miłości, przymnóż mi wiary i daj poznać Siebie. Amen” (por. Pnp 2,4 i 8,7).

«« | « | 1 | » | »»
  • wiarka
    19.07.2018 18:02
    Tak, żeby zblizyć sie do rzeczywistości Boga, nie nalezy się odrywać od naszej ziemskiej rzeczywistości, lecz je ze sobą połączyć, tak, żeby niebo zasilało, karmiło i uświęcało nasza ziemię... Dziękuję za ten pomocny artykuł :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.