Czy mnie kochasz, paś owce moje, paś baranki moje... Piękna scena. A na koniec to:
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”
Gdy zgraja od arcykapłanów pojmała Jezusa w Ogrójcu Piotr poszedł za Jezusem. Aż do domu arcykapłana. Potem... Albo się wystraszył, albo przechytrzył. Bo ostatecznie wyszło na to, że się Jezusa zaparł. Teraz dostaje drugą szansę. „Pójdź za Mną”. Wie co go spotka. Kiedyś, kiedy się zestarzeje. Daleka perspektywa. Do tego czasu jednak jeszcze wiele razy będzie odważnie przyznawał się do Jezusa. Coraz bardziej licząc się z tym, że przyjdzie za to oddać życie...
Komu wiele darowano, ten wiele miłuje – mówił kiedyś Jezus w innej sytuacji. Piotr był tego żywym przykładem. Tak to jest, że nawróceni grzesznicy potrafią kochać bardziej niż ci, którzy wielkiego nawrócenia nie potrzebują. Obym, czy wielki grzesznik, czy mały, jednak potrafił kochać bardzo...