• Helena
    07.03.2010 16:28
    Czasem,gdy nic nie wychodzi rzeczywiście ręce opadają. Ale podnosi mnie myśl,że zły się ucieszy ,a takiej satysfakcji mu nie dam.Dość długo trzymał mnie przy sobie. Idź precz duchu zły mówię mu codziennie rano. To pomaga !!!
    Oczekuję radości, nadziei i pokoju w sercu. Modlę się nieustannie odkąd nastąpił mój zwrot w życiu czyli NAWRÓCENIE - ono trwa.
    DZIĘKUJĘ ZA MOJE NAWRÓCENIE !! CHWAŁA CI PANIE !!!
  • Tadeusz
    08.03.2010 09:07
    Najważniejsza jest wierność modlitwie, mimo stanu zniechęcenia. Nie należy rezygnować. Gdy rano nie chce mi się wstać, mimo zniechęcenia muszę to zrobić, bo to ma sens - wypełniam swoje obowiązki: odwożę dzieci do szkoły i przedzkola, żonę do pracy, zabieram się do swoich zajęć... Bez tego zniszczyłbym swoje życie i życie rodzinne. Bez modlitwy zniszczyłbym swoje życie duchowe, a w konsekwencji także życie rodzinne.
Dyskusja zakończona.

Reklama

Reklama