Teraz już widzę

Garść uwag do czytań na IV niedzielę Wielkiego Postu roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Czasem można patrzyć i nie widzieć. Musi się dopiero coś w człowieku poprzestawiać, by dostrzegł. Dość często bywa tak w sprawach wiary. Właśnie o tym cudzie odzyskania wzroku – niekoniecznie przez niewidomych – są czytania tej niedzieli. Warto pamiętać, że są one dobrane tak, by stanowić kolejny etap przygotowania do chrztu (lub odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych). To właśnie chrzest można potraktować jako przywrócenie wzroku; jako oświecenie.

1. Kontekst pierwszego czytania 1 Sm 16,1b.6–7.10–13a

Historia opowiedziana w dzisiejszym pierwszym czytaniu to scena namaszczenia małego jeszcze Dawida na króla.

Może warto przypomnieć: po wyjściu z Egiptu Izrael przez czterdzieści lat przebywał na pustyni. Dopiero po tym czasie pod wodzą Jozuego zdobył część Kanaanu czyli Ziemi Obiecanej. Jednak walki o pełne panowanie nad tym terytorium trwały jeszcze wiele lat i skończyły się właściwie dopiero w czasie panowania Dawida. W międzyczasie Izrael nie miał jednego władcy. To znaczy władcy będącego człowiekiem. Izraelici za to zgadzali się, że ich królem jest sam Bóg. Był więc Izrael luźnym związkiem 12. pokoleń, rodzin klanów, który jednoczyły  się – i to nie do końca – tylko w obliczu niebezpieczeństw. W takich wypadkach władzę nad Izraelem obejmowali charyzmatyczni przywódcy zwani sędziami. Najbardziej znani z nich to Gedeon czy Samson. Ostatnim takim wielkim duchowym przywódcą Izraela był Samuel. To on namaścił na króla Saula, pierwszego władcę tej rangi. Jednak wskutek swoich grzechów król ten stracił poparcie jedynego prawdziwego króla Izraela – Boga. To dlatego Samuel namaszcza na władcę małego Dawida.

Robi to jednak właściwie po kryjomu. Minie wiele lat zanim Dawid, po śmierci króla Saula, faktycznie zasiądzie na tronie Izraela. Ale wszystko co będzie się od tej pory w życiu Dawida działo, będzie przygotowaniem do objęcia przez niego władzy w Izraelu.

Przytoczmy tekst opowieści o namaszczeniu Dawida w całości. Znacznie lepiej się go w ten sposób czyta :) (1 Krl 16, 1- 14) Fragmenty użyte w czytaniu – pogrubioną czcionką.

Rzekł Pan do Samuela: «Dokąd będziesz się smucił z powodu Saula? Uznałem go przecież za niegodnego, by panował nad Izraelem. Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla».  Samuel odrzekł: «Jakże pójdę? Usłyszy o tym Saul i zabije mnie». Pan odpowiedział: «Weźmiesz ze sobą jałowicę i będziesz mówił: "Przybywam złożyć ofiarę Panu". Zaprosisz więc Jessego na ucztę ofiarną, a Ja wtedy powiem ci, co masz robić: wtedy namaścisz tego, którego ci wskażę». Samuel uczynił tak, jak polecił mu Pan, i udał się do Betlejem. Naprzeciw niego wyszła przelękniona starszyzna miasta. [Jeden z nich] zapytał: «Czy twe przybycie oznacza pokój?» Odpowiedział: «Pokój. Przybyłem złożyć ofiarę Panu. Oczyśćcie się i chodźcie złożyć ze mną ofiarę!» Oczyścił też Jessego i jego synów i zaprosił ich na ofiarę.

Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: «Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec». Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi <jak widzi Bóg>, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce». Następnie Jesse przywołał Abinadaba i przedstawił go Samuelowi, ale ten rzekł: «Ten też nie został wybrany przez Pana». Potem Jesse przedstawił Szammę. Samuel jednak oświadczył: «Ten też nie został wybrany przez Pana». I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: «Nie ich wybrał Pan». Samuel więc zapytał Jessego: «Czy to już wszyscy młodzieńcy?» Odrzekł: «Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce». Samuel powiedział do Jessego: «Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie». Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. - Pan rzekł: «Wstań i namaść go, to ten». Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida. Samuel zaś udał się z powrotem do Rama.Saula natomiast opuścił duch Pański, a opętał go duch zły, zesłany przez Pana.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • SZ
    23.03.2017 09:53
    Na przykładzie Dawida widać,że Bóg patrzy na serce człowieka i udziela darów komu chce. Bóg jest Suwerenem i daje swoje dary komu chce. Spodobał Mu się Dawid i darował mu władzę Króla Izraela. A jakie to serce miał Dawid? Ano na pewno ufne wobec Boga czyli szczere. Ufność przejawia się w szczerości. Może kto mówić ,że jest ufny a jak nie mówi wszystkiego wobec Boga czy drugiego człowieka to jest 1. Kłamcą a 2. Nie ma tak naprawdę zaufania. A jak nie ma ktoś zaufania to co ma?Oczywiście ,że ma nieufność. A co to jest nieufność? Podejrzliwość . A od podejrzliwości to już bardzo blisko do zrobienia sobie kogoś wrogiem. No i tak jest w naszym życiu że z dobrego pełnego miłości miłosierdzia Boga - Jezusa Chrystusa człowiek za podszeptem węża robi sobie wroga. A Bóg nie jest wrogiem tylko przyjacielem. A szatan w przebiegły i jadowity sposób kreuje Boga na wroga człowieka ( jaki czarny PR stosuje) a siebie na przyjaciela( Zgroza!). O. Pelanowski to mówi ,żeby o WSZYSTKIM mówić Jezusowi . Bo jak się nie mówi WSZYSTKIEGO Jezusowi to nie ma wtedy szczerości. A brak szczerości to jest brak zaufania. No a dalej kontynuując o Dawidzie. Dawid był ufny Bogu i miał dobre serce. Jednak i on nie ustrzegł się grzechu. Jak to powiedział prorok - miał olbrzymie stado owiec( harem) a zachciało mu się ukraść jedną owcę ( Batszebę) właścicielowi i jeszcze tego właściciela podstępnie zabić ( Uriasz Hetyta).I tutaj widać dobrze przewrotność żydowskiego - nieszczerego serca, które jest bardzo przebiegłe. Jednak Król Dawid nie idzie w zaparte i ,, widzi" swój grzech i żałuje za niego. Bóg okazuje mu miłosierdzie ale jednak kara jest . Człowiek jest skłonny do grzechu tylko trzeba widzieć ten swój grzech. Jednak są faryzeusze , którzy widzą swój grzech i nie poprawiają się tylko dalej tkwią w grzechu . Oni mimo swojego widzenia są ślepymi przewodnikami ślepych. A jak ślepy prowadzi ślepego to obaj wpadają do dołu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama