Nie leń się!

Garść uwag do czytań na XXXIII niedzielę zwykłą roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Wszystko jasne? W zasadzie tak. To pochwała dzielnej, pracowitej, pobożnej i dobrej kobiety. Skonstatowawszy to możemy wpaść jednak w pewną pułapkę. Możemy zaakcentować, ze chodzi o kobietę. I zacząć rozmyślać o jej roli w rodzinie czy społeczeństwie. Ot, możemy mówić, że Księga Przysłów wyznacza jej rolę domowej robotnicy. Można pójść i krok dalej. Że kobiety, które są trochę mniej pracowite, lubią zabawy i zbytki, są do niczego; nie realizują swojego powołania. Dyskusja na ten temat, pewnie i ciekawa, wymagałaby przywołania także innych tekstów biblijnych. Tyle że kontekst czytań tej niedzieli jest zupełnie inny. Widać to zwłaszcza w Ewangelii. Dobierający je nie myśleli raczej o wywołaniu dyskusji na temat roli kobiety, ale zwrócili uwagę na jej pracowitość. I głównie jako pochwałę pracowitości powinniśmy na to czytanie patrzyć. Pochwałę pracowitości, za którą kobietę spotka pochwała i nagroda. W życiu doczesnym dodajmy, o wiecznym nie ma tu mowy.

2. Kontekst drugiego czytana 1 Tes 5,1–6

Pierwszy list świętego Pawła do Tesaloniczan to wedle biblistów pierwsze pismo Nowego Testamentu. To znaczy powstałe wcześniej niż pozostałe, już ok. 50 roku naszej ery. Paweł pisze je między innymi po to, by wyjaśnić jakieś niejasności dotyczące sprawy powtórnego przyjścia Pana Jezusa. I tego tematu dotyczy czytany tej niedzieli fragment.

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie jak zło­dziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo”, tak niespodziana przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brze­mienną, i nie ujdą.

Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście sy­nami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi.

Co zwraca uwagę?

  • Paweł zapowiada, że Chrystus powróci niespodziewanie. Wtedy, gdy ludzie zasadniczo nie będą się tego spodziewali.
     
  • Ten dzień będzie dniem sądu. Nieprzygotowanych na ten dzień czeka zagłada. Rozumiana oczywiście jako potępienie, nie unicestwienie.
     
  • Uczniów Chrystusa ten dzień nie powinien zaskoczyć. Nie dlatego, że dostaną jakieś objawienie, że oto już przychodzi. Dlatego, że zawsze są przygotowani. Są bowiem synami światła, nie mroku.
     
  • Jako synowie światła chrześcijanie nie powinni spać, ale czuwać. I być trzeźwi.

Chyba właśnie to ostatnie szczególnie wiąże to czytanie z pozostałymi. Czuwać, być trzeźwym, oznacza zazwyczaj też coś sensowego robić. Choć nie wprost jest więc i tutaj jakaś pochwała zaangażowania się na rzecz królestwa, na zasadzie ostrzeżenia przed próżniactwem.

3. Kontekst Ewangelii Mt 25,14-30

Ewangelia tej niedzieli pochodzi z tej części Mateuszowego dzieła, w której autor koncentruje się na sporze Jezusa z przywódcami Izraela i jego zapowiedziach końca świata i sądu. Jezus po opowiedzeniu tej przypowieści przedstawi jeszcze tylko scenę sądu ostatecznego i po raz trzeci zapowie swoją mękę. Następnie Ewangelista przejdzie już do opowieści o ostatnich dniach Jezusa. Jest więc ta przypowieść jednym z końcowych akordów tego, co Jezus chciał swoim uczniom przekazać.

Te dwa tematy – spór z przywódcami Izraela i zapowiedź sądu –  nie są raczej u Mateusza połączone przypadkiem. Zbliża się czas, kiedy chcąc nie chcąc wszyscy jasno się opowiedzą:  za Jezusem lub przeciw niemu. I wszystkich czeka sąd. Tyle że jednych spotka pochwała i nagroda, innych nagana i kara. W tym kontekście trzeba patrzyć na przypowieść o talentach.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • pytia
    13.11.2014 13:28
    Wszystko fajnie, tylko dlaczego Autor używa, wynalezionego przez ludzi wrogich chrześcijaństwu, określenia "nasza era" - zamiast - co jest standardem wśród ludzi wierzących i myślących - "po Chrystusie"... Warto by się pilnować zwłaszcza w komentarzu biblijnym.
  • Andrzej_Macura
    13.11.2014 15:18
    Wymyślonego przez wrogów chrześcijaństwa? A czemu niby to "nasza" era, a przedtem "nie nasza"? Czy nie z powodu Jezusa Chrystusa? Czy powiedzenie, że żyjemy w erze chrześcijańskiej jest wrogie chrześcijaństwu? Tak obiektywnie, bez uprzedzeń?

    Świadom jakie emocje wzbudza to sformułowanie za pierwszym razem, kiedy pisałem o datowaniu Księgi Przysłów, napisałem "w V wieku przed Chrystusem". Za drugim razem też tak najpierw napisałem. Ale potem poprawiłem. Dlaczego?

    Napisać że 1 list św. Pawła do Tesaloniczan został napisany w 50 roku po Chrystusie może sugerować, ze chodzi o 50 lat po Jego śmierci i zmartwychwstaniu, prawda? Mnie się w każdym razie przy czytaniu tego co napisałem tak skojarzyło. Tymczasem ten list powstał - jeśli przyjąć, ze Pascha Jezusa miała miejsce ok 33 roku - ledwie kilkanaście lat po tych wydarzeniach. Kiedy żyło jeszcze wielu świadków tamtych wydarzeń. Dlatego poprawiłem. Żeby nie zostać opacznie zrozumianym.

    Informacja ta, nieistotna z perspektywy tego co pisałem, ma jednak spore znaczenie jeśli chodzi o wiarygodność przekazu Pisma Świętego. To nie są jakieś legendy spisane w czasach, w których już nikt nie mógł niczego sprawdzić. Niestety, tak się dość często na Pismo Święte patrzy. Przez łatwe do pomylenia "w 50 roku po Chrystusie" z "50 lat po Chrystusie" wolałem użyć bezpieczniejszego w tym kontekście "50 rok naszej ery"
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama