Triumf Salome

Czarnowłosa roznegliżowana piękność tańczy, przygrywając sobie na egzotycznym instrumencie. To Salome, córka Herodiady, żony króla Heroda.

Reklama

Podczas urodzin ojczyma zabawiała gości tańcem. Oczarowany król obiecał spełnić każdą jej prośbę. Za podszeptem Herodiady powiedziała wówczas: „Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela” (Mk 6,25). Chwilę później święty został zamordowany, a jego głowę Salome przyniosła swej okrutnej matce, która zemściła się w ten sposób za to, że Jan Chrzciciel krytykował jej związek z Herodem. Postać Salome zawsze interesowała artystów.

W dawnych wiekach pokazywano ją zwykle, jak trzyma na tacy ściętą głowę proroka. Konfrontowano w ten sposób jej piękność, młodość i pozorną niewinność ze strasznymi skutkami jej postępków. Obrazy te miały wymowę moralną – pokazywały, że zło może się skrywać także pod atrakcyjną powierzchownością. Na przełomie XIX i XX wieku Jan Chrzciciel jednak „zniknął” z obrazów, a Salome – już bez głowy świętego na tacy – zrobiła w sztuce niebywałą karierę.

Fascynacja tą postacią zaczęła brać górę nad moralnymi ocenami i przestrogami. O przewrotnej tancerce powstawały wiersze, poematy i powieści, przedstawiano ją na wielu obrazach i grafikach. Postać Salome stała się – jakbyśmy to dziś powiedzieli – kultowa, jako pierwowzór femme fatale, kobiety wampa – pięknej, uwodzicielskiej, a jednocześnie perwersyjnej i demonicznej, która wabi mężczyzn po to, by ich zniszczyć. Autorem grafiki, którą reprodukujemy, jest Alfons Mucha, czeski artysta, który – choć tworzył przed stu laty – jest obecnie bardzo popularny, a jego dzieła często ozdabiają współczesną ceramikę czy inne przedmioty sztuki użytkowej.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • K.
    26.08.2015 09:26
    "To Salome, córka Herodiady, żony króla Heroda."

    Tyle pracy i ofiary ze strony Jana Chrzciciela, a tu takie stwierdzenia!

    Herodiada nie była żoną Heroda - "nie wolno Ci mieć żony brata swego" - nie usprawiedliwiajmy, nawet nieświadomie nie żałujących za swój grzech cudzołożników i cudzołożnic! Bądzmy jak Jan Chrzciciel bezwzględni w mówieniu prawdy!

    Przydałby się nam taki odważny święty-kapłan, który powiedziałby otwarcie byłemu prezydentowi: "Nie wolno Ci świętokradzko przyjmować Ciała i Krwi Pana!".

    Ja mu to napisałem jeszcze kilka miesięcy temu, ale cóż znaczy upomnienie nieznanej osoby bez autorytetu. To powinien wyraźnie powiedzieć Prymas Polski!

    Oczywiście kwestią istotną są media i to jak potrafią wzbudzić niechęć i nienawiść do Kościoła i kapłanów po takich stwierdzeniach - niemniej jestem pewien, że gdyby kapłan był święty jak Jan, nie tylko nie wywołałby zgorszenia, ale wzbudziłby szacunek.

    "Kto nie potrafi być wierny, lepiej niech się nie żeni".
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama