Zalety upokorzenia

Jakiej gorzkiej lekcji pokory potrzebowali mieszkańcy Galilei, aby poznać swe serce i otworzyć się na światło Mesjasza?

Reklama

Czy może być coś pozytywnego dla człowieka w doznawaniu upokorzeń? Dlaczego wielu świętych wręcz szukało okazji do upokorzenia, dopatrując się w nim lekarstwa? Pokazuje to wyraźnie Izajaszowa diagnoza stanu ducha Izraelitów. "Upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego". Chodzi o dwa pokolenia synów Jakuba, które zamieszkiwało wokół Jeziora Tyberiadzkiego. Prorok nazywa te ziemie "Galileą pogan". Palestyński "trójkąt bermudzki", moralna degrengolada, zła sława. Po nich nie można się spodziewać niczego dobrego. "Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei" - mówią faryzeusze do Nikodema.

Wspomniane „upokorzenie” to aluzja do inwazji asyryjskiego władcy Tiglata Pitesara w 732 r. przed Chr. na tereny dawnego północnego państwa Izraela, zarządzanego przez króla Pekacha. On, jak i jego poprzednicy „czynili to, co złe w oczach Pana”, mimo że Bóg posyłał im proroków i wizjonerów, którzy mówili: „Nawróćcie się!”. Nie słuchali, demonstrując swój „twardy kark”, niebywałą zatwardziałość serca. Król Asyrii deportował część ludności i sprowadził z północy kolonizatorów. Ludzie odtąd przestali odróżniać Boga od bożków. Przyczyną mroku, jaki zaległ nad nimi, był tak zwany grzech Jeroboama (por. 2 Krl 14,24). Chodzi o dawnego przywódcę, który otworzył furtkę kompromisu: sporządził dwa złote cielce, ogłosił poddanym, że zbyteczne jest ich pielgrzymowanie do świątyni jerozolimskiej, założył własne sanktuaria i pokrył wzgórza idolami. Rano wyznawali wiarę w Boga jedynego, resztę zaś dnia przeżywali jak poganie. „Biada sercom tchórzliwym, rękom opuszczonym i grzesznikowi chodzącemu dwiema ścieżkami” (Syr 2,12).

Takiej gorzkiej lekcji pokory potrzebowali mieszkańcy Galilei, aby poznać swe serce i otworzyć się na światło Mesjasza. Żeby przyjąć Zbawiciela z radością, wcześniej trzeba odkryć własną nędzę i niejako gołą ręką dotknąć dna beznadziei. „Wszystko we mnie domaga się Twego miłosierdzia, Panie” – pisał św. Augustyn. Spraw, abym rozradował się przed Tobą, jak w żniwa, jak przy dzieleniu łupów. Do radości dochodzi się nieraz przez łzy, powolne wypłukiwanie z serca czarnego atramentu zdrady i poufałości z demonami. Wówczas można przeżyć cud „porażki Madianitów” (por. Sdz 7), kiedy to na oczach zdumionych synów Izraela Bóg pokonał ich wrogów. Ich zadanie polegało jedynie na tym, by otworzyć się na światło z nieba i wezwać Bożej pomocy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama