Albo do nieba, albo do dżungli

Czyli rzecz o św. Piotrze i... orangutanach.

Reklama

Pasterz dusz, Chrystus, nie prowadzi owiec po to, by były przez całą wieczność jedynie owcami, ale daje zaszczytne powołanie, czyniąc nas królewskimi kapłanami swojego nieba. Dla Piotra, który pisał swój pierwszy list, takie pojęcia jak kapłaństwo czy królewskość były najpiękniejszymi spośród wszystkich, które znał. Użył więc ich, by nakreślić cel powołania, którym Bóg w Chrystusie nas ubogacił.

Zapewne chodzi o wyjątkową władzę nad światem i równie wyjątkowy sposób oddawania czci Bogu. Jedno z drugim jest przecież powiązane. Im bardziej czujemy Boga, tym bardziej jesteśmy godni czci. Im bardziej kultywujemy miłość do Niego, tym bardziej uwidacznia się w nas Jego moc władzy nad wszechświatem. Jeśli zaprzepaścimy to powołanie, zostanie nam degradacja do świata zwierząt, które powstają i giną. Jeśli nie odkryjemy zaproszenia do bycia królewskim kapłaństwem w królestwie Boga, to zostaje nam już tylko odkryć, że niewiele różnimy się od orangutanów, które według magazynu „Science” z 2003 roku zachowują się jak ludzie – posługują się serwetkami podczas jedzenia, całują się na dobranoc, używają liści jako rękawic, kiedy mają do czynienia z kłującymi roślinami, a inne unoszą liście jak parasole, gdy przygrzewa słońce. „Science” twierdzi, że orangutany są prawie ludźmi i tworzą kulturę. Nie mam nic przeciw tym twierdzeniom tak szacownego magazynu, gdy pomyślę o tych, którzy wyzuli się z chrześcijańskiej wizji człowieka i jego przeznaczenia do chwały Boga.

Według Piotra Bóg nas wezwał do swego przedziwnego światła i można wyczuć, że (...) apostoł doprawdy nie znajduje słów, by wyrazić to, co widzi na horyzoncie duszy, mając zapewnienie Jezusa o zagwarantowanym miejscu ponad ziemią. Albo-albo – albo do nieba, albo do dżungli – taki mamy wybór. Osobiście wolę to pierwsze, dlatego żyję komunią z Synem Boga na co dzień, wierząc, że z dnia na dzień On przeobraża moje istnienie w byt niewyobrażalny, przedziwny – jak powiedział Piotr. Przedziwne Jego światło, thaumaston autou fos, jest określeniem jasności, której nie da się pojąć do końca, która budzi niewyrażalny podziw, zachwyca i zmienia człowieka w istotę uczestniczącą w bóstwie.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama