10 tirów przebaczenia

Dwa razy w dzisiejszej ewangelicznej perykopie pojawia hiperbola.

Reklama

Jest ona figurą stylistyczną należącą do kategorii sensu wyrazowego przenośnego. Rzecz polega na tym, że mówiący używa słów w sensie głębszym niż ten podstawowy. Hiperbola zakłada, że słowa, te najprostsze, nabierają sensu wręcz nie dającego się zmierzyć. Tak to zrobił Piotr. „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?” – zapytał apostoł. Rabinacka teoria miłosierdzia i przebaczenia zakładała, że można darować 3 razy, a najwyżej 4. Piotr uważał, że jego 7 to coś hiperbolicznie nie do przekroczenia. Przecież liczba 7 oznaczała symbolicznie jakąś pełnię. W odpowiedzi usłyszał: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”. Pan Jezus przekracza tę hiperbolę i daje odpowiedź dającą jedyną w tym kluczu możliwą interpretację, która znaczy: zawsze.

Pytanie Piotra staje się okazją do przypowieści o przebaczeniu. I tu Pan Jezus posługuje się kolejną w perykopie hiperbolą. Nielitościwy dłużnik nie potrafił darować swemu winowajcy 100 denarów. To wówczas była kwota stu dniówek robotnika. Dużo. Ale jednocześnie on sam był winien swemu panu 10 tys. talentów. I to ten dług został mu darowany. Talent był miarą ciężaru kruszcu, najczęściej złota, i wynosił ok. 34 kg. Owe 10 tys. talentów to, licząc dzisiejszymi miarami, niemal 340 ton, 10 potężnych tirów wyładowanych złotem. Dużo czy mało? Gdy na progu II wojny światowej udało się wywieźć z Polski nasz skarbiec, były to tylko 72 tony. A wracając do ewangelicznych czasów, wiemy z zachowanych źródeł, że podatek ściągnięty dla Rzymu z terenu Ziemi Świętej wyniósł 600 talentów, czyli nieco ponad 20 ton.

Jezusowa przypowieść pokazuje, że stając wobec Pana Boga, zawsze jesteśmy jak ów dłużnik, który ma wobec swego Pana dług większy, niż możemy go zmierzyć. W tej perspektywie zostajemy zaproszeni i wezwani do postawy darowania. Przecież jest prawdą, że zawsze lub często ktoś jest nam coś winien – nawet jeśli nie w wymiarze materialnym, to przecież w wymiarze relacji społecznych.

Ewangelia nie pozostawia złudzeń. Nasze 100 denarów wobec bliźnich, przecież słusznych, zawsze staje wobec 10 tys. talentów, także słusznych, ale wobec Pana Boga. W tej perspektywie, szukania jedynie doczesnego zadośćuczynienia, zrodziła się często trudna po ludzku zasada, ale oparta na ewangelicznym pouczeniu „Miłujcie nieprzyjaciół”: Chcesz być szczęśliwy przez chwilę, zemścij się. Chcesz być szczęśliwy zawsze, wybacz.

Piszę to, przekonany o tym przesłaniu. Choć wyznam szczerze, że nie dojrzałem, by to zrozumieć. Nowość Ewangelii wciąż mnie przerasta.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama