XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA - ROK A

Komentarze biblijne do czytań liturgicznych.

Reklama

Tekst i komentarz z Komentarza Żydowskiego do Nowego Testamentu. David H. Stern. Oficyna Wydawnicza Vocatio. Warszawa 2004 

II CZYTANIE

A teraz, bracia, chcemy, abyście poznali prawdę co do tych, którzy umarli, żebyście czasem nie smucili się tak, jak inni ludzie, którzy nie mają w czym złożyć nadziei. Bo skoro wierzymy, że Jeszua umarł i powstał z martwych, wierzymy też, że w ten sam sposób Bóg - przez Jeszuę - zabierze ze sobą tych, którzy umarli. Kiedy to mówimy, opieramy się na słowie samego Pana: my, którzy pozostaniemy przy życiu z chwilą przyjścia Pana, z pewnością nie wyprzedzimy tych, którzy umarli. Bo sam Pan zstąpi z nieba z gromkim okrzykiem, na wezwanie jednego z władców anielskich i na dźwięk szofaru Bożego. Ci, którzy umarli zjednoczeni z Mesjaszem, powstaną jako pierwsi, potem my, którzy pozostaliśmy jako jeszcze żywi, zostaniemy pochwyceni wraz z nimi w obłoki na spotkanie z Panem w powietrzu, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Dodawajcie więc sobie otuchy tymi słowami.

(1 Tes 4,13-18)

13-18. Niektórzy w Tesalonice najwyraźniej tak bardzo spodziewali się rychłego powrotu Jeszui i końca dziejów lada moment, że przestali pracować (w. 11). Tak dzieje się też w rozmaitych sektach, które pojawiają się od czasu do czasu i ogłaszają, że Jezus powróci takiego a takiego dnia: "Sprzedajcie wszystko, co macie, i schrońcie się w górach!" (co wspólnego ma powrót Jeszui ze sprzedawaniem majątku i kryciem się po górach? To nie jest już takie jasne).
Innych z kolei Tesaloniczan najwyraźniej dręczyła niepewność co do losu tych wierzących w Jeszuę, którzy umarli. Sza'ul dobrze zdawał sobie sprawę, że taka niepewność może dokonać wielkich spustoszeń w wierze mesjanicznej - zob. 1 Kor 15,12-19zK.
Jeszcze inni dali się zwieść jakiemuś fałszywemu nauczaniu (zob. 2 Tes 2,1-3). Dlatego powstał ten ciekawy ustęp, omówiony bardziej szczegółowo w poniższych komentarzach.

13-14a. Wierzący w Jeszuę nie muszą się smucić co do swych braci w wierze, którzy umarli, gdyż istnieje pewna prawda od Boga, którą mogą oni poznać. Inni ludzie natomiast, ponieważ nie mają w czym złożyć nadziei, mają wszelkie podstawy po temu, aby się martwić losem tych, którzy umarli. Nie znaczy to, że wierzący nie będzie się smucił, gdy ktoś z rodziny czy przyjaciel odejdzie z tego świata - to normalne ludzkie uczucie, będące jednak wyrazem poczucia utraty kogoś bliskiego, nie zaś troski o jego los.
Dla wierzącego "śmierć to zysk", bo przecież odchodzi on "aby być z Mesjaszem" (Flp 1,21-22) w miejscu, które przygotowuje On dla swojego ludu (J 14,3). Dlatego Sza'ul, mimo że stał w obliczu śmierci, mógł napisać: "Teraz czeka mnie już tylko korona sprawiedliwości, którą Pan, »Sprawiedliwy Sędzia«, wręczy mi owego Dnia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy z utęsknieniem wypatrywali Jego objawienia się" (2 Tm 4,8).
Porównajmy te słowa z żałosnym wyznaniem zwątpienia na łożu śmierci, przypisywanym Rabbiemu Jochananowi ben-Zakkajowi, inicjatorowi akademii w Jamnii (która ukształtowała judaizm po zburzeniu Świątyni i określa jego charakter po dziś dzień):

Teraz prowadzą mnie przed najwyższego Króla Królów, Świętego - niech będzie błogosławiony - który żyje i trwa na wieki wieków. Gniewa się On na mnie, gniewa się na wieki. Jeśli mnie uwięzi, uwięzi mnie na wieki. Jeśli uśmierci mnie, uśmierci mnie na wieki. Nie przekonam Go słowami, podarkiem ani pieniędzmi. Nadto dwie drogi są przede mną: jedna wiedzie do Gan-Eden [Raju], druga zaś do Gei-Hinnom [Piekła], a nie wiem, która mnie zabierze. Cóż innego mi pozostało jak płakać? (B'rachot 28b).

14. Jeszua jako "pierwociny tych, którzy umarli" (1 Kor 15,20-23), to jeden z najczęstszych tematów nauczania Sza'ula - pojawia się w kilku listach (Rz 6,5.8; 8,11.17.23.29-30; 2 Kor 4,14; Kol 1,18; 2,12).

Zabierze ze sobą. Gr. axei syn autō - "powiedzie", "przeprowadzi", "zabierze ze sobą". Tekst w tym miejscu oraz w następnych wersetach nie wyjaśnia jednoznacznie, co właściwie zrobi Jeszua:

(1) Czy w drodze powrotnej z ziemi do nieba zabierze z powrotem ze sobą tych wierzących, którzy umarli i którzy jeszcze z Nim nie są?

(2) Czy w czasie, kiedy będzie panował na ziemi, [zbierze i] weźmie ze sobą tych wierzących, którzy umarli i jeszcze z Nim nie są?

(3) Czy też w chwili, gdy powróci z nieba po to, albo żeby władać na ziemi, albo żeby zabrać żyjących jeszcze wierzących podczas Pochwycenia (zob. w. 15b-17zK), przyprowadzi ze sobą tych wierzących, którzy umarli i już teraz są razem z Nim tam, gdzie On się znajduje?

Starożytne zwyczaje związane z witaniem gości, które opisano np. w Dz 28,15-16, kiedy to wierzący wyszli naprzeciw Sza'ulowi aż do Forum Apijskiego i do Trzech Gospód i stamtąd towarzyszyli mu do Rzymu, wskazywałyby, że wierzący, którzy już umarli, spotkają Jeszuę w powietrzu (w. 17) i będą Mu towarzyszyć, kiedy zstąpi na ziemię, aby tu panować. Nie różni się to zresztą aż tak bardzo od dzisiejszych obyczajów - nie spotykamy się wprawdzie z naszymi gośćmi z daleka już w powietrzu, ale wyjeżdżamy po nich na lotnisko.
Pytanie dające do myślenia: u Ozeasza 2,2 czytamy: "Wtedy synowie J'hudy i synowie Isra'ela zostaną razem zebrani; wyznaczą sobie jedną głowę i pójdą w górę kraju (wa'alu min ha'arec)". Czy znaczy to, że dokonają alii z ziem swego dawnego wygnania do Ziemi Izraelskiej (jak chcą Raszi, Soncino, Keil i Delitzsch)? Czy może Żydzi zostaną pochwyceni z Ziemi Izraelskiej, podczas gdy Kościół zostanie na dole?! (Por. pkt [3] [c] z w. 15b-17K).

15a. Słowa samego Pana, prawdopodobnie coś, co Jeszua powiedział, co jednak nie zostało odnotowane w Ewangeliach (J 21,25). Może to również oznaczać Boże prowadzenie dane Sza'ulowi (1 Kor 2,16) podczas rozmyślań o pytaniu dręczącym Tesaloniczan, a mianowicie - jaki będzie ich udział w wydarzeniach związanych z Drugim Przyjściem Mesjasza?

15b-17. To wydarzenie - przyjście Jeszui po to, aby wskrzesić wpierw tych, którzy umarli, a dopiero potem nas, którzy pozostaliśmy jako jeszcze żywi - jest określane w niektórych kręgach protestanckich jako Pochwycenie Kościoła (choć sam rzeczownik "pochwycenie" - podobnie jak słowo "Trójca" - nie pojawia się w Nowym Testamencie). Są różne opinie co do tego, w którym momencie przyszłej historii ma ono nastąpić, a nawet - czy w ogóle nastąpi.
Eschatologia, czyli dziedzina teologii zajmująca się rzeczami ostatnimi, wyróżnia przynajmniej takie trzy przyszłe wydarzenia:

(1) Millennium, Tysiącletnie Królestwo, tysiąc lat panowania Jeszui Mesjasza na ziemi, o czym mowa w Ap 20,2-7zK.

(2) Ucisk (zob. Ap 7,14zK), opisany najszerzej w Mt 24,15-31, który należy być może utożsamić z "czasem ucisku Jakuba" (Jeremiasz 30,7; BW); zob. Ap 4,1K; 11,1-2K.

(3) Pochwycenie, opisane najpełniej w niniejszym fragmencie; zob. też 1 Kor 15,51-53 i Ap 4,1. Ponieważ ustalanie toku przyszłych wydarzeń nie jest przedsięwzięciem łatwym, co do datowania Tysiącletniego Królestwa, Ucisku i Pochwycenia panują rożne, często sprzeczne opinie, z których każda znajduje w jakimś stopniu oparcie w Piśmie. A oto trzy podstawowe stanowiska względem Millennium:

(1) W ogóle nie ma czegoś takiego jak Millennium. Takie stanowisko nazywa się amillennializmem. Mesjasz nie będzie panował na ziemi. Bezcielesne dusze umęczonych świętych (Ap 6,9; 20,2) sprawują wraz z Jeszuą władzę z nieba przez cały czas, poczynając od pierwszego wieku aż po ostatnie i jedyne przyszłe przyjście Mesjasza. Czas ten został określony przenośnie w Ap 20,2-7 jako "tysiąc lat". Kiedy Jeszua faktycznie powróci, osądzi ludzkość i ustanowi swe chwalebne rządy w "nowym niebie i nowej ziemi" z Apokalipsy 21-22.

(2) Millennium trwa obecnie. To stanowisko nosi nazwę postmillennializmu. Mesjasz obecnie panuje na ziemi, co ma formę Jego duchowej obecności w wierzących, a dzięki temu w miarę jak Ewangelia szerzy się po świecie, życie na ziemi coraz bardziej się polepsza. Powróci On cieleśnie dopiero po okresie tego przenośnie pojmowanego Tysiąclecia, którego długość już dawno przekroczyła tysiąc lat. Stanowisko to, popularne w XIX-wiecznej dobie postępu, jest dziś znacznie trudniejsze do obrony, skoro wydarzenia XX wieku - mówiąc delikatnie - rzuciły cień wątpliwości co do poprawy sytuacji na ziemi. (Wybujałe oczekiwania sprzed ponad tysiąca lat, że Jeszua powróci w roku 1000, opierały się na jednej z odmian postmillennializmu, dosłownie traktującej wyrażenie "tysiąc lat").

(3) Millennium należy do przyszłości. Takie stanowisko nosi nazwę premillennializmu. Po Wielkim Ucisku Jeszua cieleśnie powróci na ziemię i będzie tu przez dłuższy czas panował, być może przez dosłownie tysiąc lat. Pod koniec tego okresu szatan jeszcze raz się zbuntuje (Ap 20,7-10), nastąpi Sąd przed Wielkim Białym Tronem (Ap 20,11-15) i zostaną ustanowione rządy Boga i Baranka w nowym niebie i na nowej ziemi (Apokalipsa 21-22).

Premillennialiści generalnie zgadzają się co do tego, że Ucisk potrwa krótko, możliwe, że dosłownie siedem lat, i że bezpośrednio poprzedzi Millennium. Dzielą się jednak na trzy bądź cztery grupy, jeśli idzie o umiejscowienie w czasie Pochwycenia w odniesieniu do Ucisku. (Kwestia umiejscowienia Pochwycenia w czasie gra rolę tylko przy stanowisku premillennialnym; dla post- i amillennialistów Pochwycenie zlewa się w jedno z jedynym przyszłym powrotem Mesjasza). Premillennialiści mogą zatem reprezentować jedno z następujących stanowisk:

(a) Pochwycenie przed Uciskiem. Wydarzenie opisane w w. 15-17 następuje przed Uciskiem. Wierzący zostaną zabrani z ziemi, tak, aby uniknąć okresu największej udręki w całej historii ziemi, i powracają z Mesjaszem, aby rządzić na ziemi w chwale Podczas samego okresu Ucisku 144 tysiące Żydów mesjanicznych ewangelizuje świat (Apokalipsa 7). To stanowisko, reprezentowane przez dyspensacjonalistów, wytłuszcza J. Dwight Pentecost w książce Things To Come oraz - najwyraźniej z intencją wywołania sensacji - Hal Lindsey w książce The Late Great Planet Earth.

(b) Pochwycenie w środku Ucisku. Pochwycenie następuje po trzech i pół roku fałszywego pokoju zaprowadzonego przez Anty-Mesjasza, przed rozpoczęciem się trzech i pół roku sądu w okresie Ucisku.

(c) Pochwycenie po Ucisku. Pochwycenie następuje po Ucisku, czyli Kościół również musi przejść przez Ucisk. Takie jest również moje stanowisko, choć nie zamierzam się przy nim ślepo upierać. Nie wyobrażam sobie, aby wiara nowotestamentowa mogła obiecywać ocalenie przed cierpieniem, przeciwnie - "na świecie doznacie ucisku" (J 16,33; BT). Nie do pomyślenia jest również, aby Żydzi mesjaniczni musieli stawać przed wyborem - czy utożsamić się ze swoim ludem, Żydami, i pozostać na ziemi, by cierpieć, czy też utożsamić się ze swoim ludem wierzących w Mesjasza (Wspólnotę Mesjaniczną, Kościołem) i uniknąć cierpienia. Szersze omówienie tego stanowiska - zob. w książkach: The Blessed Hope George'a Eldona Ladda; The Unbelievable Pre- Trib Origin Dave'a MacPhersona oraz w najnowszej z nich, Israel, The Church and the Last Days, autorstwa Żydów mesjanicznych, Dana Justera i Keitha Intratera (Destiny Image Publishers, Shppensburg, PA, 1990).

Żydzi mesjaniczni wyjątkowo gorliwie trzymają się swoich przekonań w tych sprawach, być może dlatego, że nie sposób obecnie w wiarygodny sposób ustalić, kto ma rację - przecież dopiero przyszłe wydarzenia potwierdzą tylko jedną z tych możliwości! W KŻNT uznałem, że ważniejsze niż nieprzejednane trzymanie się mojego własnego stanowiska będzie zwrócenie uwagi na istnienie kilku różnych opinii i na to, że każdą z nich można wyrazić w sposób respektujący żydowski charakter Nowego Testamentu. Obszerne i wyczerpujące omówienie tych zaiste fascynujących zagadnień można znaleźć m.in. w następujących pozycjach: Millard J. Erickson, Contemporary Options in Eschatology; R. Ludwigson, A Survey of Bible Prophecy; William E. Biederwolf, The Second Coming Bible i J. Barton Payne, Encyclopedia of Biblical Prophecy. Zob. też Ap 4,1zK; 20,1-15zKK; Mt 24,1-39zKK.

16. Jeden z władców anielskich. Gr. archangelos, tłumaczone zwykle jako "archanioł", pojawia się w Nowym Testamencie jeszcze tylko jeden raz (Jd 9) i odnosi się tam do Micha'ela, którego Tanach nazywa "jednym z książąt najwyższych rangą" (Daniel 10,13) i "wielkim księciem" (Daniel 12,1). Zob. Ap 12,7zK.

Szofar Boży. To, co większość przekładów nazwa "trąbą Bożą", nie jest bynajmniej uroczystą fanfarą ani jakimś instrumentem z grupy dętych blaszanych (zob. słownik biblijny Interpreter's Dictionary of the Bible, t. 3, s. 472-473). Jest to róg barani, taki, w jaki dmie się na Rosz ha-Szanę, żydowski Nowy Rok, czyli Święto Szofarów (w polskich przekładach Biblii zwane Świętem Trąb). W Tanach dźwięk szofaru oznajmiał podniosłą chwilę, towarzyszył uroczystościom, ogłaszał ważne wydarzenie albo zwoływał lud na wojnę czy do innego ważnego przedsięwzięcia (Wyjścia 19,16-19; 20,15 [18]; Kapłańska 25,9; Jozuego 6; Sędziów 3,27; 6,34; 2 Samuela 6,15; 1 Królewska 1,34 itd.). Według żydowskiej tradycji wypadki dni ostatnich obwieści właśnie dęcie w szofar. Tradycja ta wywodzi się z Tanach (zob. Izajasz 27,31; Sofoniasz 1,14-16; Zachariasz 9,14), prawdopodobnie od przeraźliwych dźwięków szofaru, jakie towarzyszyły nadaniu Tory (Wyjścia 19-20). Tradycja ta znajduje odbicie np. w 'Amidzie, odmawianej w każdy dzień powszedni podczas nabożeństwa w synagodze. Jej dziesiąte błogosławieństwo brzmi:

Zadmijcie w wielki szofar za nasza wolność i wznieście sztandar [albo: "wznieście cud"], aby zebrać naszych wygnańców i zebrać nas w jedno z czterech krańców ziemi. Błogosławiony jesteś, Adonai, który zbierasz rozproszonych ze swego ludu Isra'ela.

Zob. Mt 24,31zK i 1 Kor 15,52zK, gdzie mowa o tym samym, ostatnim dźwięku szofaru, oraz Ap 8,2zK, gdzie rozpoczyna się siedem zwiastowanych dźwiękami szofaru sądów w Dniach Ostatnich.

18. Ratunkiem na dojmujący smutek z powodu odejścia ukochanych osób, które są wierzącymi, jest przypomnienie tego, że osoby te w duchu są już teraz razem z Jeszuą i że podczas Pochwycenia to one zmartwychwstaną jako pierwsze. Żal po śmierci bliskiej osoby jest czymś naturalnym, ale wierzący nie ma powodu, aby w tym żalu pozostawać wciąż nieutulonym.


EWANGELIA

"W owym czasie Królestwo Niebieskie będzie podobne do dziesięciu druhen, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było głupich, a pięć rozsądnych. Głupie wzięły lampy, ale bez oliwy, pozostałe natomiast wzięły wraz z lampami butelki z oliwą. Ale pan młody się opóźniał, więc wszystkie zasnęły. I oto w środku nocy rozległo się wołanie: »Przyszedł pan młody! Wyjdźcie mu na spotkanie!«. Wszystkie dziewczęta obudziły się i przygotowały swoje lampy, aby je zapalić. Głupie odezwały się do rozsądnych: »Dajcie nam trochę swojej oliwy, bo nasze lampy gasną«. »Nie - odrzekły - może nie wystarczyć i dla was i dla nas. Idźcie do sprzedawców oliwy i kupcie sobie trochę«. Ale gdy one odchodziły, aby kupić, przyszedł pan młody. Te, które były gotowe, poszły z nim na wesele, a drzwi zamknięto. Później przyszły pozostałe druhny. »Panie! Panie! - wołały - Wpuść nas!«. Ale on odpowiedział: »Doprawdy! Mówię wam, nie znam was!«. Bądźcie więc czujni, bo nie znacie ani dnia, ani godziny".

(Mt 25, 1-13)

Brak komentarzy do tego fragmentu.

------------------------------------

szofar - róg barani, trąbka

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama