Tylko pustynia docenia bogactwo deszczu

Wszystko jest potrzebne, wszystko ubogaca, wszystko jest łaską dla kogoś, kto przeżywa los swój w Chrystusie.

Reklama

Na ucztę, którą król wyprawił dla syna, przyszli nie ci, którzy byli w swoich oczach wartościowi i mieli bogate pasje, ale ci, którzy nie byli nikomu do niczego potrzebni i nic nie posiadali. Głodni chętnie przychodzą na ucztę, syci sarkastycznie nią gardzą. Spragnieni miłości odkrywają ją w Bogu, a ukochani po ludzku pogardzają zaproszeniem Pana. Kto umie wytrwać z głodnym sercem, kto umie nie złamać się duchowym ubóstwem swego ego, kto potrafi cierpliwie przecierpieć niedostatek, ten nasyci swe potrzeby wspaniałością Boga obdarowującego w Chrystusie.

Bogu nic nie można ofiarować, tak naprawdę można Mu jedynie podarować swoją gotowość przyjęcia od Niego wszystkiego. Nawet Chrystus jako człowiek nic nie dodaje Bogu; jest nieużytecznym sługą, jak Maryja. Ona to głosi i jest to Jej radością. Wie, że wszystko jest za darmo, że wszystko jest darmową nadobfitością, nadmiarem ze strony Boga, i opiewa to wieczyście hymnem Magnificat. Jedno słowo zaproszenia usłyszane od Boga bardziej ubogaca niż cały kosmos, ale by je przyjąć, trzeba Mu zrobić opustoszałe, czyli czyste, miejsce w duszy – miejsce, które przez wiele nocy wydaje się trudną do zniesienia nicością.

Jak bardzo mnożą się gorzkie lęki w oczekiwaniu na zaproszenie Boga, cały dzień chodzi się ze łzami w oczach, jakby się miało wybuchnąć, ale to się nie dzieje. Trzęsą się ręce i wydaje się, że jesteśmy rozbici i pozbawieni wszelkiej esencji. Byleby dotrwać do chwili, kiedy otrzyma się zaproszenie do udziału w uczcie.

W świecie nawet uroda staje się popiołem marnym, w Królestwie nawet marność popiołu serca jest uroczym ubogaceniem. Mam wrażenie, że słowa Pawła (Flp 4,12-14.19-20) są nie tylko opisem przeszłości, która go uformowała do pogodzenia się z każdym położeniem, ale też futurystyczną instrukcją warunkową. Wydaje się to zasadne – obfitość bogactwa łaski potrzebuje uprzedniego uprzątnięcia ducha ludzkiego z wszelkiego prochu imitującego spełnienie. Jedynie uboga pustynia docenia bogactwo deszczu i chłonie płucami zeschniętych piasków każdą kroplę, niczego nie wypluwając na powierzchnię z nadmiaru. Tak każdy zubożony i wygnany na rozstajne drogi wypatruje tego bogactwa Chrystusa, które wspaniale zaspokoi wreszcie na wieczność.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama