Refleksja na dziś

Niedziela 18 sierpnia 2013

Czytania » Zapalić ogień

Czytam i z pokorą opuszczam głowę. „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!” – mówi Jezus. I dalej „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. Moja wizja bycia uczniem Chrystusa jako tego, który „nie łamie trzciny nadłamanej i łamie knotka o nikłym płomyku” zdaje się walić w gruzy. Walka, walka, walka.  Z ojcem, synem, córką, matką, teściową, synową. Ewangelia Jezusa musi być zawsze na pierwszym miejscu. Nawet przed bliskimi. Dobrze Jezusa zrozumiałem?

Patrzę na kontekst. A tam o konieczności bycia ciągle gotowym na przyjście Pana. I dalej, o rządcy, który widząc, że Pan nie wraca i nie wraca zaczyna gnębić współsługi; spotka go zasłużona kara: ćwiartowanie i miejsce razem z bezbożnymi. I otwierają mi się oczy. Inaczej brzmią w tym kontekście słowa „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!”. I to, że Jezus nie przyszedł dać światu pokoju, ale rozłam. Zaczynam rozumieć, że jeśli uczeń Chrystusa ma toczyć jakąś walkę, to przede wszystkim walkę z samym sobą. Walką o to, by okazać się uczniem nawet gdyby to kosztowało sprzeciw najbliższych....

Zmienianie świata zaczyna się od samego siebie. Wyświechtane to hasło. Wydawało mi się kiedyś, że ukute przez tych, którzy nie mają dość odwagi, by przyznawać się do swojej wiary przed innymi. Dziś wiem, że uchodzący za nauczycieli chrześcijańskiego życia potrafią bardzo wybiórczo podchodzić do Ewangelii. Dlatego tak ważny jest ten radykalizm w odniesieniu do siebie samych.

Modlitwa

Panie Jezu. Pewnie marny ze mnie chrześcijanin. Nie jest tak? Wiem, powinienem pytać swojego sumienia. Ale boję się, że kiedy zacznę po kolei, drobiazgowo analizować każdy aspekt mojego życia, ukaże mi się obraz tak smutny, że już nie będę miał odwagi zwrócić się do Ciebie. Dlatego proszę Cię teraz: dodaj mi odwagi do takiego przemieniania mojego życia, by w żadnym wymiarze nie było pogańskie; by w każdym było choć trochę zbliżone do ewangelicznych ideałów.

 

Zobacz

Autopromocja

Reklama