Księga na czas próby

Uważa się ją za księgę trudną, niedostępną, dziwną. Kojarzymy ją z klęskami. Tymczasem Apokalipsa niesie pociechę dla Kościoła w czasie prześladowań i zwątpienia. Jej orędzie pasuje jak ulał na nasze czasy!

Błogosławieństwo dla czytelników

Apokalipsa to chyba jedyna księga biblijna, która zawiera błogosławieństwo dla swoich czytelników. „Błogosławiony, który odczytuje, i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska” (1,3).

Komentatorzy zwracają uwagę, że Apokalipsa przypomina jakby liturgię Kościoła. Nieraz pojawiają się w niej ślady liturgicznego dialogu między kapłanem a ludem. Stąd powracające „Amen”. Jan doświadcza swojej wizji w „dzień Pański” (1,10). Po raz pierwszy pojawia się ta nazwa niedzieli. Liturgia to wejście Boga w ludzki czas, kiedy ziemia łączy się z niebem. Apokalipsa chce właśnie to pokazać. Pod powierzchnią ludzkiej historii rozgrywa się wielki dramat zbawienia. Bóg „jest tym, który był i który przychodzi”. Pod koniec księgi zniknie już: „który przychodzi”, bo przyjdzie już definitywnie. „Jam jest Alfa i Omega” – mówi Bóg. On jest początkiem i końcem historii, nawet jeśli to, co „pomiędzy”, wydaje się chaosem.

Apokalipsa zaczyna się od wizji Syna Człowieczego stojącego pośrodku siedmiu złotych świeczników (symbole Kościołów). „Obleczony w szatę do stóp i przepasany na piersiach złotym pasem”. Długa szata wskazuje na funkcję kapłańską, złoto na godność króla. Z jego ust wychodzi miecz obosieczny – symbol słowa Bożego, które zmusza do zajęcia postawy. Jan pisze: „Kiedym Go ujrzał, do stóp Jego upadłem jak martwy, a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc: »Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani« (1,17)”. Przestań się bać – to pierwsze słowa Chrystusa w Apokalipsie. Jakże bardzo potrzebujemy tego słowa i dłoni Zmartwychwstałego na ramieniu.

Listy do siedmiu Kościołów są rodzajem rachunku sumienia. Tylko w dwóch miastach Jezus nie znajduje niczego godnego nagany. W czterech Kościołach trochę ich chwali i nieco gani. Kościół w Laodycei zasługuje tylko na wyrzuty. Jego winą jest postawa letniości i pewności siebie. „Bądź więc gorliwy i nawróć się! Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną”. Wśród zgiełku świata można nie dosłyszeć pukania Jezusa. Z tych siedmiu potężnych Kościołów (Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea) nie ostało się do dziś nic. Kościół zawsze potrzebuje rachunku sumienia i nawrócenia, zwłaszcza w obliczu nasilania się walki duchowej w świecie. „Bądź wierny” – to przesłanie Apokalipsy.
 

Parodia Trójcy Świętej

Centralnym obrazem Apokalipsy jest starcie Smoka, czyli szatana, z Niewiastą, która symbolizuje Kościół oraz Maryję (rozdziały 12 i 13). Walka ma trzy rundy. Początkiem pierwszego starcia jest narodzenie Jezusa. Szatan chce „pożreć dziecię”. Przegrywa. Rozpoczyna więc drugą bitwę – walkę z Niewiastą, czyli z Kościołem jako całością. I również przegrywa. Próbuje więc po raz trzeci. Smok „odszedł, aby rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa…”. Zły nie mogąc zwyciężyć Kościoła w całości, chce wyszarpać, kogo się da, atakuje pojedynczych wiernych. To dotyczy zmagań każdego z nas. Ta „trzecia runda” trwa.

Pomocnikami Smoka okazują się dwie bestie (to w sumie diabelska karykatura Trójcy Świętej). Bestia pierwsza jest symbolem władzy doczesnej, która przypisuje sobie boskie atrybuty. W imperium rzymskim był to wprost boski kult cesarza. Dzisiaj władza polityczna uważa, że może zmieniać definicję małżeństwa czy płci, walczy o prawo do zabijania nienarodzonych dzieci czy dobijania umierających, uzurpuje sobie również „boskie” znamiona, stając się „totalitaryzmem” maskowanym frazesami o wolności i tolerancji. W wielu krajach władza polityczna wprost atakuje chrześcijan! Jak wtedy, tak i dziś Kościół jest w stanie konfrontacji z tą bestią.

Kim jest druga bestia? Czytamy o niej: „Miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok… I zwodzi mieszkańców ziemi”. Mamy tutaj podróbkę Baranka, czyli fałszywego proroka na usługach pierwszej bestii. Druga bestia to rodzaj władzy duchowej, to propaganda ideologiczna władzy politycznej. To siła, która działa nie przemocą, ale wpływając na rozum, ogłupiając ludzi. Jest to karykatura Ducha Świętego, który uczy modlitwy i prowadzi do prawdy. Sedno opisanej tak duchowej walki pozostaje to samo. Diabeł i dziś przy pomocy władzy politycznej oraz ideologii pracujących na jej usługach wojuje z tymi, którzy chcą pozostać wierni Jezusowi. Apokalipsa podpowiada, że odpowiedzią chrześcijan na zakusy pierwszej bestii są wytrwałość i wiara świętych, lekarstwem na kłamstwa drugiej bestii jest mądrość.

Apokalipsa kończy się wizją Nowego Jeruzalem, miasta zbawionych, żyjących we wspólnocie z Bogiem. Jan przerzuca most między Kościołem walczącym na ziemi a Kościołem w niebie. Pokazuje, że choć jesteśmy ludem w drodze, to już jedną nogą jesteśmy u celu. Bóg nie zawodzi. Z Nim zwyciężymy. Apokalipsa to księga nadziei, ale nie naiwnego optymizmu. Smok, wąż starodawny, i jego dwie bestie będą do końca nas atakowały, ale ostatecznie nie dadzą rady. Kto wytrwa w wierności, ten zwycięży. „Zaiste przyjdę niebawem” – mówi Pan. „Amen. Przyjdź, Panie Jezu!”.

Korzystałem z: Danuta Piekarz, Apokalipsa. Przesłania na nasze czasy, wyd. Salwator, Kraków 2013

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg