Cena świadectwa

Rok 169 przed Chr. to nie był dobry rok dla Antiocha IV Epifanesa. Władca Syrii, który wśród wielu podbitych ziem władał także Palestyną, ruszył na Egipt, by zająć to władztwo i potem ogłosić się panem świata.

Wcześniej, szukając politycznej i ideowej jedności, postanowił zjednoczyć swe ziemie pod jednym kultem, na czele którego miał stanąć Zeus Olimpijski. Egipt stał się dla niego miejscem upokorzenia. Wracał do Syrii zdruzgotany. Po drodze była Jerozolima, miasto, które nie podzielało jego zamysłu o budowaniu nowego kształtu imperialnej jedności. Izraelici nie chcieli czcić Zeusa i całego panteonu bogów starożytnego Bliskiego Wschodu i Grecji. Wówczas Antioch sprofanował jerozolimską świątynię, a potem rozpoczęło się pierwsze znane w starożytnym świecie prześladowanie religijne.

Eleazar, starzec wierny tradycji przodków, stał się pierwszym męczennikiem za wiarę. To jego przykład zapalił siedmiu braci, o których opowiada dzisiejsze pierwsze czytanie. Doświadczyli nienawiści oprawców i sadystycznych katuszy. Ale istotą biblijnego opowiadania nie są detale ich męczeństwa, lecz to, o czym mówią przed śmiercią. A mówią o czymś zupełnie wówczas nowym – wierzą w szczęście po śmierci; dają najstarsze w czasach Starego Testamentu świadectwo o wierze w zmartwychwstanie. „Ty zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego” – mówi jeden z siedmiu synów.

Prawda o zmartwychwstaniu przebijała się z trudem w religijnej refleksji judaizmu. Mówili o niej faryzeusze, ale odrzucali saduceusze. I to oni stają gotowi do sporu z Panem Jezusem w czytanym dziś fragmencie Ewangelii. Chrystus pokazuje im, bazując na biblijnych tekstach, że Pan Bóg, stwórca świata i człowieka, przekracza doczesność i w niej widzi miejsce dla tych, którzy są Mu wierni.

Męczennicy doby wojen machabejskich, rozpoczętych po prześladowaniu Antiocha IV Epifanesa, stali się wzorem postawy dla chrześcijan w okresie prześladowania młodego Kościoła. Krew męczenników to zawsze zasiew dla nowych rzesz uczniów Chrystusa. Tak to widział i tak rozumiał św. Ignacy Antiocheński, męczennik z końca I w., który poniósł śmierć, rzucony na pożarcie dzikich zwierząt na jednej z rzymskich aren cyrkowych. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.