Kolejne pokolenia nad jeziorem Genezaret

- Scenariusz napisał Pan Bóg - mówi o misterium paschalnym katechetka Elżbieta Gajda. W ewangelicznych rolach od ćwierć wieku odnajdują się nowe roczniki uczniów PZS nr 1 w Krzyżowicach.

Iluż to absolwentów Powiatowego Zespołu Szkół było apostołami i żołnierzami rzymskimi, ilu z nich naprawiało sieci, nosiło wodę i płynęło łódką ze zmartwychwstałym Panem? Trudno zliczyć.

– Najpierw zostały zorganizowane jasełka. Potem pomyślałam, że znajdujący się na terenie szkoły staw i jego otoczenie świetnie nadają się do oddania czci zmartwychwstałemu Jezusowi – wspomina pani Elżbieta. – Misterium paschalne „Nad Jeziorem Genezaret” odbywa się po raz 24. lub 25. Z upływem lat rozrasta się coraz bardziej. Zgłaszają się nowe osoby, które chciałyby w nim zagrać; wyszukujemy kolejne postacie biblijne, które mogłyby opowiedzieć o tym, jak spotkały Chrystusa. Tak na przykład było z rolą niewiernego Tomasza czy rolą panny młodej z Kany Galilejskiej, którą w tym roku zagrała Oliwia. Tym razem w sumie wystąpiły 34 osoby – uczniowie, nauczyciele, sympatycy szkoły, absolwenci, jak na przykład Szymon Cyrenejczyk, który musiał się zwolnić z dyżuru w szpitalu, by dotrzeć nad Genezaret.

Główna rola – Pana Jezusa – często jest grana dłuższy czas przez jedną osobę. Najpierw grał Go Wojciech Koguciuk – tancerz, animator kultury (stwierdził nawet, że wolałby, zamiast mówić, coś zatańczyć). Najdłużej, przez około 10 lat, był Panem Jezusem Radosław Kot. Obecnie w głównego Bohatera wciela się Konrad Dziadkowiak, wypatrzony kiedyś w Tyńcu Małym przez panią Elżbietę. – Zapytany o przyjęcie roli, powiedział, że zapyta żony i... zgodził się. Gra już czwarty rok – wspomina pani reżyser.

– To będzie na pewno szczególne wspomnienie z lat szkolnych. I okazja, by inaczej przeżywać Wielkanoc, wydarzenie zmartwychwstania – mówi trzecioklasista Dawid, tegoroczny apostoł, dwa lata temu Szymon Cyrenejczyk.

Sebastian był Zacheuszem, ponadto tańczył zumbę prezentowaną po misterium; związany jest też ze szkolnym Teatrem Ognia o nazwie Fire Mime (projekt modelowy w Akademii Równe Szanse), który podziwiać można podczas szkolnych jasełek oraz przy innych okazjach, także na Dniach Otwartych Drzwi. – Zajmuję się szkoleniem kolejnych osób. W tym roku już dwie nowe osoby „podpaliliśmy”, czyli przeszły symboliczny chrzest wprowadzający do grupy – opowiada.

W gronie osób występujących w misterium paschalnym po raz 4. już jest Magdalena Sulmińska – jako Maria Jakubowa. W tym roku znalazła się wśród 12 laureatów wyróżnionych przez kapitułę programu „Pramerica Moc Działania”. Projekt miał wyróżnić młodych ludzi aktywnie działających na rzecz swojej społeczności.

Magda, tegoroczna maturzystka, już od IV klasy szkoły podstawowej jest zaangażowana w działalność charytatywną (jako członek Szkolnej Grupy Wolontariuszy odwiedzała seniorów w domu opieki). Podejmuje działalność wolontariacką w technikum, współorganizowała i uczestniczyła jako opiekun w obozach harcerskich dla dzieci z uboższych rodzin, angażuje się w pracę z dziećmi z domu dziecka, którego sama była podopieczną.

– Wiele zawdzięczam ludziom, których spotkałam na swojej drodze – mówi. – Okazali mi serce i teraz ja chcę okazać je innym, coś im podarować. Chciałabym zwłaszcza dzielić się dobrem z dziećmi z domu dziecka – tego, w którym ja sama byłam, czy też z innych. Kiedy moja młodsza siostra była w zuchach, poznałam bliżej harcerstwo. Spotkałam tam wspaniałych ludzi, zaangażowałam się w różne działania. Umocniłam się w przekonaniu, że warto coś z siebie dawać. Teraz już się usamodzielniłam, ale chcę wspierać osoby z domu dziecka. Jeśli ktoś w życiu miał ciężko, to potrafi zrozumieć tych, którzy potrzebują pomocy. To mobilizuje.

Magda angażuje się w Krzyżowicach w rozmaite działania wolontariatu pod kierunkiem nauczycielki Marty Miśty, która w misterium w tym roku gra rolę Maryi. Współorganizowała pielgrzymkę maturzystów na Jasną Górę. – Chciałabym iść na studia pedagogiczne, a potem pracować z dziećmi wczesnoszkolnymi, chętnie otworzyłabym gromadę zuchową. Harcerstwo bardzo dużo mi dało – podkreśla.

Kto wie, może kiedyś zaprosi swoich podopiecznych do podobnych teatralnych, wielkanocnych czy bożonarodzeniowych przedsięwzięć? Nad jeziorem Genezaret w Krzyżowicach wyrastają ludzie pełni pasji i pomysłów.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .