Na Uroczystość Wniebowstąpienia A z cyklu "Wyzwania".
więcej »Kto więc w tych dniach dobrze i należycie strzeże samego siebie, ten jest szczęśliwy, bracia moi; bo choćby mu się zdarzyło, jako człowiekowi, zgrzeszyć czy ze słabości, czy z niedbalstwa, to Bóg dał mu te oto święte dni, aby w nich, jeśli postanowi czujnie i pokornie pracować nad sobą i pokutować, mógł być oczyszczony z grzechów całego roku.
Kiedy byłem w klasztorze, odwiedziłem raz jednego ze Starców – a było tam wielu wielkich Starców – i znalazłem brata, który mu usługiwał i który razem z nim spożywał posiłki. Powiedziałem mu na osobności: „Wiesz, bracie, ci Starcy, których widzisz, jak jedzą i może nawet trochę są obsługiwani, podobni są do ludzi, którzy sprawili sobie sakiewkę, i długo pracowali, i napełniali tę sakiewkę aż do jej pełności. Po zapieczętowaniu jej pracowali znowu i zebrali sobie znowu tysiąc sztuk srebra, aby w razie potrzeby mieć z czego brać, a sakiewkę zachować pełną. Tak i oni pracowali i gromadzili, a gdy już zapieczętowali skarbiec, znów trochę popracowali i w czasie choroby albo starości mogą teraz z tego brać, a tamto zachować nienaruszone. My natomiast jeszcze nie nabyliśmy nawet sakiewki, z czego moglibyśmy płacić?” Dlatego to, jak powiedziałem, powinniśmy nawet wtedy, kiedy jemy z potrzeby, uważać się za niegodnych jakiejkolwiek obsługi i samego nawet życia monastycznego; i strzec się pewności siebie przy posiłku. A tak nie wyjdzie on nam na potępienie.
To wszystko dotyczyło wstrzemięźliwości w jedzeniu. Ale powinniśmy nie tylko pożywienie w ten sposób kontrolować, ale także strzec się wszelkiego grzechu. Tak, jak pości nasz brzuch, tak musi pościć i język. Niech się powstrzyma do obmowy, od kłamstwa, od słów zbytecznych, od obelg, od gniewu, słowem od wszelkich grzechów popełnianych mową. Podobnie niechaj poszczą i oczy: nie oglądajmy rzeczy niepotrzebnych, niech też nasz wzrok nie grzeszy swawolą, ani się nie wpatrujmy w nikogo. Podobnie także i rękom i nogom zabronić należy wszelkich złych uczynków. W ten sposób, jak mówi św. Bazyli, pościmy dla podobania się Bogu, że odwracamy się od wszelkiego zła, które się dokonuje przez wszystkie nasze zmysły. W ten sposób dojdziemy, jak już powiedzieliśmy, do świętego dnia Zmartwychwstania odnowieni, czyści i godni udziału w świętych tajemnicach. Najpierw zaś wyjdziemy na spotkanie naszego Pana i przyjmiemy Go z palmami i gałązkami oliwnymi, siedzącego na osiołku i wjeżdżającego do świętego miasta.
Co to znaczy, że siedział na osiołku? Na osiołku siedział po to, aby słowo Boże nawróciło duszę ludzką, która się stała bezmyślna, jak mówi prorok, i przyrównana do nierozumnych zwierząt. Słowo ją poddało swojemu Bóstwu. A co oznacza witanie Go z palmami i gałązkami oliwnymi? Kiedy wyrusza ktoś na wojnę z wrogiem i wraca po zwycięstwie, wszyscy jego współobywatele witają go z palmami w ręku jako zwycięzcę. Palma bowiem jest symbolem zwycięstwa. A kiedy ktoś doznał krzywdy od kogoś i chce się zwrócić do kogoś możnego o sprawiedliwość, bierze gałązki oliwne, aby wołać i prosić o miłosierdzie i o ratunek. Oliwka bowiem jest symbolem miłosierdzia. Dlatego i my witamy Chrystusa, naszego Pana z palmami jako zwycięzcę – dla nas zwyciężył nieprzyjaciela – i z gałązkami oliwnymi, prosząc go o zmiłowanie, aby tak jak On zwyciężył, tak byśmy i my modląc się zwyciężyli przez Niego. I abyśmy nieśli Jego zwycięskie sztandary nie tylko na cześć zwycięstwa, które On odniósł dla nas, ale także i na cześć tego, które myśmy przez Niego odnieśli dzięki modlitwom świętych. Amen.
Fragment publikacji „Pisma ascetyczne”
Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.
Młodzi chrześcijanie częściej niż starsze pokolenia sięgają po Biblię i swobodniej mówią o wierze.