Uczynić Edenem całą kulturę i naturę

Starorabiniczni interpretatorzy widzieli w pierwszym człowieku pierwowzór kapłana, a w ogrodzie Eden – najwcześniejszą świątynię. W istocie ten sam hebrajski termin służy do określenia uprawy ziemi przez Adama i – dużo później w narracji biblijnej – czynności kapłana w świątyni jerozolimskiej.

Słyszymy, że Adam przechadzał się z Bogiem w porze wieczornej w serdecznej zażyłości i rozmawiał z Nim jak z przyjacielem. To ukierunkowanie Adama ku Bogu oznaczało, że nasz prarodzic był bez wysiłku włączony w akt adoracji.

Słowo „adoracja” pochodzi od łacińskiego adoratio, które z kolei wywodzi się od ad ora („do ust”). Adorować znaczy więc być „usta przy ustach” z Bogiem – być właściwie zwróconym ku Boskiemu źródłu, oddychając Bożym życiem. Gdy człowiek stoi w postawie adoracji, całe jego życie – rozum, wola, uczucia, wyobraźnia, seksualność – zostaje uporządkowane i zharmoni zowane, tak jak elementy rozety układają się harmonijnie wokół punktu centralnego.

Piękny ogród, w którym mieszkał pierwszy kapłan, jest symbolem porządku osobowego i – w istocie – kosmicznego, jaki wypływa z adoracji Boga. Dlatego – wedle biblijnego ujęcia – ortodoksja, czyli dosłownie „właściwe uwielbienie”, jest konsekwentnie broniona jako klucz do rozkwitu, a idolatria, czyli niewłaściwy kult, zawsze przedstawiana jest jako główne źródło zamętu i nieładu.

Kult fałszywych bogów – postawienie w centrum troski czegokolwiek poza prawdziwym Bogiem – prowadzi do dezintegracji osoby i społeczeństwa. Innym sposobem ujęcia tej myśli jest powiedzenie, że stajemy się tym, co czcimy. Gdy prawdziwy Bóg jest naszym ostatecz nym zainteresowaniem, upodabniamy się do Niego – stajemy się Jego synami i córkami. Gdy czcimy pieniądz, stajemy się ludźmi pieniądza; gdy czcimy władzę – ludźmi władzy; gdy czcimy po pularność – ludźmi popularności; i tak dalej. Jak dobitnie wypowiedział tę prawdę psalmista, mówiąc o rzeźbionych bożkach i ich czcicielach: „Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą. Mają uszy, lecz nie słyszą; mają nozdrza, lecz nie czują za pachu. Ręce mają, lecz nie dotykają; nogi mają, lecz nie chodzą; a ich gardło nie wydaje głosu. Do nich są podobni ci, którzy je robią, i każdy, który im ufa” (Ps 115,5–8).

Boża operacja ratunkowa wymagała uformowania ludu – i teraz widzimy, dlaczego ów lud został naznaczony, według Księgi Wyjścia, jako „kapłański” (Wj 19,6). Lud Izraela kształtowano przede wszystkim według praw właściwego kultu, a wtórnie – według praw właściwego postępowania, aby mógł pokazywać narodom, jak chwalić Boga i jak działać.

Niektórzy czytelnicy Księgi Wyjścia i Księgi Kapłańskiej doceniają zawarte tam nauki etyczne, ale dziwią się długim wywodom na temat zawiłości rytuału i praktyk świątynnych. Z perspektywy biblijnej to stawianie spraw na głowie, bo właściwa wiara jest warunkiem koniecznym właściwego działania, a nie odwrotnie. Gdy wiemy, kogo czcić, wiemy też, co czynić.

U podstaw żydowskiego „właściwego uwielbienia” stał formalny, wyraźny kult Boga – najpierw w pustynnym Namiocie Spotkania podczas wyjścia, potem w tymczasowych ośrodkach kultu w Szilo i Hebronie, gdy Izraelici osiedlali się w Ziemi Obiecanej, a wreszcie w wielkiej jerozolimskiej świątyni wzniesionej przez syna Dawida, Salomona.

Gdy Izajasz śnił o wszystkich plemionach świata płynących na górę Syjon, miał przede wszystkim na myśli Syjon jako miejsce świątyni. Jego nadzieją było, że ortodoksja Izraela okaże się przekonująca dla innych narodów, tak iż z czasem wszystkie ludy świata przyjdą do świątyni – właściwego miejsca chwały.

Świątynię jerozolimską zaprojektowano tak, by przywodziła na myśl ogród Eden. Była pokryta – od wewnątrz i z zewnątrz – symbolami kosmosu: planet, gwiazd, roślin, zwierząt i tak dalej, ponieważ, jak widzieliśmy, ostatecznym celem właściwego uwielbienia było uporządkowanie samego wszechświata. Ponadto zasłona osłaniająca Święte Świętych (czyli najświętsze miejsce w biblijnym Namiocie Spotkania, w którym znajdowała się Arka Przymierza) była tkana z tkanin barwionych na cztery kolory – purpurę morza, błękit nieba, zieleń ziemi i czerwień ognia – gdyż przedstawiała całość świata materialnego, który uczynił niematerialny Bóg.

W kulcie świątynnym Izrael widział siebie jako kontynuującego kapłańskie powołanie Adama: „uczynić Edenem” całą kulturę i całą naturę. Wszystko to było prawdziwe, a mimo to na przestrzeni dziejów Izrael popadał w kult fałszywych bogów – czasem bóstw okolicznych narodów, innym razem bogów bogactwa, władzy, nacjonalizmu czy rozkoszy...

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki bp. Roberta Barrona, pt. „Podróż do serca wiary. Katolicyzm”, która ukazała się nakładem wydawnictwa BIAŁY KRUK

Uczynić Edenem całą kulturę i całą naturę

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg