Dlatego warto gromadzić takie bogactwa, których nikt nie ukradnie i których nie zniszczy ani rdza, ani mole ani inflacja. I które w niebie przetrwają naszą śmierć.
„Niewiasta siedząca na Bestii szkarłatnej”, „Wielka Nierządnica”, „Wielki Babilon”... Tak nazywał tę rzeczywistość Jan w 17 rozdziale Apokalipsy. To, przypomnijmy, społeczeństwo popierające bluźniercze roszczenia władzy – czyli służącej Smokowi Bestii (pierwszej Bestii) – bo mocno na takim układzie korzystające. To społeczeństwo wspierające bałwochwalstwo, uprawianie czarów, mordy na wojnie i cyrkowych arenach, seksualne rozpasanie, kradzież, kłamstwa, rozmiłowane w przepychu i konsumowaniu dóbr wszelkich; społeczeństwo nie widzące nic złego w wyzysku biednych i niewolników. Dodajmy, społeczeństwa wspierające też prześladowania tych, którzy służą prawdziwemu Bogu i starają się wiernie przestrzegać Jego praw. Kolejny, 18 rozdział Apokalipsy to wizja, w której ogłoszony zostaje nieodwołalny upadek tej instytucji; wielu zaboli, ale to nie jest układ, który zasługiwałby na przetrwanie. W najgłębszym swoim wymierza jest przecież dziełem Smoka i tych, którzy dla jakichś korzyści postanowili go wesprzeć...
Jan w wizji z 17 rozdziału Apokalipsy mocno ukierunkowywał odbiorców swojego dzieła ku przekonaniu, że tą rzeczywistością jest bałwochwalczy Rzym ze swoim wielkim imperium. Wizja z 18 rozdziału każe nam widzieć problem wyraźnie szerzej: to każda w historii świata instytucja (w tym państwo), wroga ludowi Bożemu. Babilon, ten starożytny, był pierwszym, który prawie zniszczył lud Boży, wtedy Judę. Rzym, kolejny taki Babilon, też próbował - Kościół. Jezus objawiający przez swojego anioła Janowi „co musi się stać”, wskazuje teraz, że wszystkie inne takie twory, które pojawią się w historii, upadną. Babilony zawsze, wcześniej czy później, upadają.
Czytającego Apokalipsę w trzeciej dekadzie XXI może przy tej lekturze przejść dreszcz: ta wizja Babilonu charakteryzuje go przede wszystkim jako pewien styl kulturowy rozmiłowany w dobrach materialnych, gotowy dla nich na wszystko. To przecież także obraz naszego świata, w którym tak naprawdę przestają liczyć się wartości, a liczy niczym nieskrępowana konsumpcja. Nawet gdy powoduje już mdłości. Ale przejdźmy do szczegółów Janowej wizji.
Niechybnie spustoszony
Potem ujrzałem innego anioła - zstępującego z nieba
i mającego wielką władzę,
a ziemia od chwały jego rozbłysła.
I głosem potężnym tak zawołał:
„Upadł, upadł Babilon - stolica.
I stała się siedliskiem demonów
i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego,
i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt,
bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody,
i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu,
a kupcy ziemi wzbogacili się ogromem jej przepychu”.
Inny, zstępujący z nieba anioł? Inny od tego, który był jednym z siedmiu wylewających czasze gniewu Boga, a który pokazywał Janowi „Wielką Nierządnicę”. W ogóle nie jeden z owych siedmiu. Jakiś inny, zstępujący z nieba. To anioł „mający wielką władzę”, „od którego chwały rozbłyska ziemia” i który „ma potężny głos”. Nie znaczy to oczywiście że sam anioł jest tak ważny, ale że ważne i pewne jest posłanie, jakie przynosi od Boga.
Woła „upadł, upadł Babilon – stolica (...)”. Czas przeszły? To wskazanie dla czytelnika czy słuchacza Apokalipsy, że to wyrok pewny; tak pewny, że anioł mówi o nim w czasie przeszłym.
Warto zwrócić uwagę, że podobną zapowiedź mieliśmy już wcześniej. Najpierw gdy mowa była o aniołach zapowiadających godzinę sądu (tu konkretnie 14,8): „Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!” O karze na Wielki Babilon wspomniano też w 16 rozdziale. No i oczywiście, o czym już wspomniałem, w rozdziale 17, gdzie mowa była o Wielkiej Nierządnicy, która to imię miała wypisane na czole. Dokładnie: „Wielki Babilon. Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi”. Babilon przegra, na pewno – głoszą te zapowiedzi. Przegrają instytucje zapatrzone w pomnażanie bogactwa i nie mające w tym żadnych moralnych oporów.
Miasto zamieni się w ruinę – wieszczy dalej w wizji Jana anioł. Stanie się „siedliskiem demonów”, „kryjówką wszelkiego ducha nieczystego”, „kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt”. To ostatnie jest obrazem spustoszenia, stosowanym między innymi przez Izajasza: miasta zamieniają się w siedliska dzikich zwierząt. W późnej tradycji biblijnej nieczyste (w sensie rytualnym) i budzące wstręt ptaki stały się synonimem nieczystych duchów, demonów. Stąd takie właśnie stwierdzenie w Apokalipsie.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że w tłumaczeniu tego fragmentu mamy najpierw słowo „siedlisko” – demonów w tym wypadku, a potem „kryjówka” – wszelkich duchów i ptaków nieczystych. To drugie słowo lepiej chyba jednak oddano w Biblii Paulistów jako „więzienie”: więzienie ducha nieczystego, więzienie nieczystego ptaka. Jak to rozumieć? Wiezienie, w których duchy nieczyste więżą? Czy więzienie w którym same są więzione? W tym drugim wypadku znaczyłoby to, że same nie mają ochoty w owym upadłym Babilonie żyć. W każdym razie obraz ten uświadamia nam, że korzystanie ze zła, posługiwanie się nim, na krótką metę, owszem, może dawać jakieś zyski. Na dłuższą zawsze jednak kończy się zniszczeniem.
A o jakie konkretnie zło chodziło? „(...) bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody, i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi wzbogacili się ogromem jej przepychu” – ogłosił Janowi anioł.
Dwa razy pada tu słowo „nierząd”. Skojarzenie? Po pierwsze z prorokami, którzy tak nazywali bałwochwalstwo. Po drugie fakt, że pogaństwo słynęło z rozwiązłości seksualnej. Tu jednak chodzi o coś innego. Tym nierządem jest niepohamowane pragnienie bogactwa, w którym człowiek traci wszelkie moralne hamulce; dla pieniędzy gotów jest zrobić wszystko. Wskazuje na to trzecia z tych fraz, w której nie ma mowy o nierządzie, a o kupcach bogacących się na handlu z Babilonem. Jan używa tu obrazu zapożyczonego z mniej znanego proroctwa Izajasza, który przedstawia bogate, portowe miasto Tyr jako nierządnicę, bogacącą się dzięki usługom dla wszystkich królestw świata (Iz 23, 15-18). Tą usługą był oczywiście handel, ale Izajasz porównał go do bogacenia się dzięki nierządowi. Jan w Apokalipsie używa podobnego obrazu.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |