Chodźmy także i my

... aby razem z Nim umrzeć. Opowieść o drodze Triduum Paschalnego.

Część czwarta. Cisza

Wydawać by się mogło, że cisza utrwala wcześniejsze rozstrzygnięcia. Niekoniecznie: odzierając ze złudzeń pomaga odkryć sens. Kto zaś zwyciężył, a kto poniósł klęskę, pokaże czas. 

Mawia się, że nieobecny nie ma racji. Słusznie. Ani jej nie obroni, ani jej nie dowiedzie. Z milczącym jest podobnie. Nikogo nie przekona. Jego przeciwnicy mogą tryumfować. Póki co. Bo przyjdzie czas - choćby był to dopiero dzień Sądu Ostatecznego - gdy okaże się, kto ją miał, a kto głęboko się mylił. Tak było w Wielka Sobotę z Jezusem. Już po problemie – mogli uznać Jego przeciwnicy. Prawdziwy miał się dopiero zacząć. Najbliższej nocy...

Wielka Sobota. Dzień ciszy. Wspominamy... Tak, dzień, w którym Chrystus leżał w grobie. A więc dzień, gdy Jego uczniowie przeżywali gorycz klęski Mistrza, uczyli się żyć z zawiedzionymi nadziejami, konfrontowali z pytaniem czy naprawdę nic w obronie Jezusa nie dało się zarobić, na ile w tej sprawie zawiedli.... A może i próbowali się czepiać z ludzkiej perspektywy nadziei: On powiedział, że zmartwychwstanie... Wiele pytań, jeszcze więcej niewiadomych. Jakoś prowokujących i nas. O nasze zawiedzione nadzieje, o te, które jeszcze pozostały. O to, na ile jesteśmy wierni, na ile zawodzimy... A więc ciszej. 

Paradoksalnie ten właśnie dzień w naszych kościołach jest jednym z głośniejszych. Z powodu zwyczaju święcenia tego dnia wielkanocnych potraw. Cóż... To w sumie dość wymowny znak. Wtedy też, gdy Chrystus leżał w grobie, a Jego bliscy, którym świat zawalił się na głowę, z tymi wszystkimi kłębiącymi się w głowach pytaniami opłakiwali Go, mieszkańcy Jerozolimy i liczni pielgrzymi obchodzili radosne święto paschy. Wielu ważnych przy tym mocno z siebie zadowolonych, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Przecież w końcu udało się uśmiercić człowieka, który podważył fundamenty ich jedynie słusznych religijnych przekonań. Stało się, co zapowiadał Jezus uczniom: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił” (J 16,20a). Przegrani, skuleni, odarci z nadziei...  Choć niebawem spełnić miała się druga część tej zapowiedzi: „Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość” (J 16, 20b)...

Ten kontrast jest znamienny. W Wielką Sobotę trzeba by się zatrzymać, zadumać. Ale świat wokół pędzi. Prędzej nawet niż zwykle. Przecież to ostatni dzień przed świętami. Jeszcze to, jeszcze tamto, zapiąć na ostatni guzik wszystkie przygotowania, by potem... No właśnie: Po co? Rankiem następnego dnia zjeść wielkanocne śniadanie, za parę godzin wielkanocny obiad, po nim deser, potem kolację... 

Takie to jest to nasze życie. Biegniemy. Często nie wiadomo po co. Nie ma czasu, by się zatrzymać. Do chwili, gdy zatrzymuje nas los. Jakieś nieszczęście, choroba, umieranie bliskich. Wtedy człowiek zupełnie inaczej patrzy na to, co trzeba, a co niekoniecznie; co warto, a co wartości właściwie nie ma...

Gdzie wtedy był Chrystus? Nie było Go ani ani w świątyni, ani w Wieczerniku, ani ogrodzie Getsemani. Nie było w domu Marty, Marii i Łazarza w Betanii, nie było w drodze powrotnej do Galilei. Leżał w grobie. Jego ciało. A co z duszą i bóstwem?„Zstąpił do piekieł” – powtarzamy w Wyznaniu Wiary. Nie piekła, a piekieł, otchłani. Tam, gdzie przebywały dusze sprawiedliwych czekając na otwarcie bram nieba. Bo przecież zanim Chrystus człowieka zbawił, nie było takiej możliwości... Ewangelista Mateusz napisał, że po Jego śmierci  „groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało, i wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu” (Mt 27,52). Tak, Chrystus uwolnił z jarzma grzechu i śmierci także tych sprawiedliwych, którzy żyli przed nim. Pewnie też, jak przedstawia się to często na ikonach zmartwychwstania, także Adama i Ewę. Oni zawinili. On ich grzech naprawił...

Wielka Sobota, czas ciszy, czas milczenia. Nie da się wszystkiego wyrazić słowami – mówił Kohelet. Czasem lepiej milczeć. I pozwolić przemówić ciszy. By dotknąć ciszy. By doświadczyć niewysłowionego. Nawet jeśli to głównie pustka. Z otchłani ciszy wcześniej czy później wyłoni się jakiś sens. A kto ma rację,  kto się mylił, pokaże czas... 

Cisza   Andrzej Macura CC-SA 4.0 Cisza

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg