Lubię takie teksty: „Mojżesz, wstawszy rano…”. Bycie Bożym człowiekiem, spełnianie nakazów Pana, chwała oddawana Bogu odbywają się bowiem właśnie tak: od początku, od pierwszego ruchu, pierwszego kroku. Bóg naszych ojców, radość wśród braci, zbawiony świat – wszystko bliżej niżby się wydawało, w samym rdzeniu naszego życia.
Tajemnica Trójcy Świętej ma w sobie coś pociągającego także z tego powodu – że w jej optyce to co znane, okazuje się wyjątkowe i ubogacające. Mieć dostęp do tej tajemnicy oznacza mieć dostęp do istniejącej tu relacji, być włączonym w tę więź na trwałe, na Boży sposób.
Skoro Bóg jest i jest Bogiem, to nie ma w moim życiu rzeczy małoznaczących, nieogarniętych miłością, pozbawionych Jego świętej uwagi.