Czy Jezus żądał zbyt wiele?

Fragmenty książki "Czy Jezus żądał zbyt wiele? Objaśnienie Kazania na Górze", które zamieszczamy za zgodą Autora i Wydawnictwa Edycja Świętego Pawła

DWÓCH PANÓW (MT 6, 24)

Nikt nie może dwóm panom służyć. Albo bowiem jednego znienawidzi, a drugiego pokocha, albo z jednym będzie trzymał, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.

Punktem wyjścia słów Jezusa jest potoczna obserwacja, że trudno być niewolnikiem dwóch właścicieli. Może zacytował znane wówczas przysłowie. Sytuacja taka była prawnie możliwa (na zasadzie współwłasności), ale uważano ją za kłopotliwą. Ze względu na to słuchacz Jezusa mógł się łatwo zgodzić z zaproponowanym przez Niego rozwinięciem myśli zawartej w tym przysłowiu.

Słuchacz ów nie wiedział jednak, do czego Jezus zmierza. Ostatnie słowa były dla niego pewnym zaskoczeniem, i to przykrym. Dlaczego? "Mamona" to słowo aramejskie, które znaczyło przypuszczalnie tyle, co 'oparcie, ostoja'. W praktyce stało się przede wszystkim synonimem majątku jako oparcia w życiu.

Człowiek nie może jednocześnie zwracać się całym sercem ku Bogu i szukać oparcia w tym świecie. Tymczasem ludzie tkwią po uszy w kwestiach materialnych. Zdaniem Jezusa, nie można jednocześnie służyć Bogu i pieniądzom - a co więcej, nie można opierać swego życia na Bogu, polegając jednocześnie na zabezpieczeniu materialnym. Wobec śmierci i życia przyszłego jest ono zresztą złudne, co pokazują przypowieści Jezusa (Łk 12, 15-21; 16, 19-31).

Jezus błogosławi biednych (Mt 5, 3), a zarazem w innych miejscach Kazania na Górze zaznacza, że Bóg nie zapomina o codziennych ludzkich potrzebach (Mt 6, 11.33). Nie są więc zlekceważone, ale trzeba je widzieć we właściwej skali. Jak zauważył św. Augustyn, jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu. Także dobra doczesne. Jest to szczególnie jasne w perspektywie życia wiecznego z Bogiem.

Przyjęcie tej nauki Jezusa było i jest trudne. Ludzie są zaabsorbowani światem materialnym i odczuwają lęk o przetrwanie. Bogaci czy biedni troszczą się wciąż o swój byt. Tego samego problemu dotyczyła maksyma Jezusa o skarbach z Ewangelii według św. Mateusza (Mt 6, 19-20). Tymczasem nawet troszcząc się o rzeczy materialne, nie wolno stać się ich niewolnikiem. Bóg ma pierwszeństwo (por. Mt 22, 21 i miejsca paralelne: Cesarzowi, co cesarskie, ale co Bożego - Bogu!). Tak jak w dwóch poprzednich wypowiedziach, Jezus wzywa do wybrania skarbów w niebie, a nie na ziemi; światła, a nie ciemności.

W Ewangelii według św. Łukasza słowom Jezusa o mamonie towarzyszy opis reakcji słuchaczy: Słuchali tego wszystkiego lubiący pieniądze faryzeusze i wyśmiewali Go. A On im rzekł: Wy dowodzicie swojej sprawiedliwości wobec ludzi, Bóg jednak poznaje wasze serca. Bo co wspaniałe dla ludzi, w oczach Boga jest obrzydliwością (Łk 16, 14-15). Jeśli faryzeusze, dbający o Prawo Boże członkowie elitarnego żydowskiego ruchu religijnego, byli tacy, to tym trudniejsze było wezwanie Jezusa dla zwykłych zjadaczy chleba.

Słowo "obrzydliwość" oznacza w Piśmie Świętym bożki. Wiąże się to z jeszcze jedną warstwą znaczeniową słów Jezusa o mamonie. Bóg jest Panem. Jeśli panem stają się rzeczy materialne, pieniądz okazuje się fałszywym bogiem, który konkuruje z prawdziwym. W takim razie Mamona to jeszcze jedno imię "złotego cielca" (por. Wj 32). Ujawnia ono religijny charakter materializmu, który czyni bóstwo z rzeczy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg