Próba i dramat wyboru

Powszechnie mówi się w 3. rozdziale Księgi Rodzaju o kuszeniu, ale właściwie ja bym powiedziała o próbie i dramacie wyboru. Właśnie jest to to, czego nie znajdujemy w mitologii bliskowschodniej.

Reklama

Powszechnie mówi się w 3. rozdziale Księgi Rodzaju o kuszeniu, ale właściwie ja bym powiedziała o próbie i dramacie wyboru. Właśnie jest to to, czego nie znajdujemy w mitologii bliskowschodniej.

 Jest w literaturze bliskowschodniej drzewo Życia czy jakaś roślina Życia. W poemacie o Gilgameszu jego bohater jest bardzo dotknięty śmiercią swojego przyjaciela i postanawia wyruszyć na poszukiwanie nieśmiertelności. To jest bardzo długa wyprawa, bardzo trudna, ale w końcu udaje mu się zdobyć roślinę nieśmiertelności. Roślinę nieśmiertelności, która ma tak działać, Że jeżeli ktoś ją zje, od razu młodnieje i zyskuje nieśmiertelność. Pierwszym odruchem Gilgamesza jest spożyć tę roślinę, skoro ją znalazł, ale potem przychodzi mu do głowy, i to jest myśl bardzo szlachetna, Że wróci do swojego rodzinnego miasta i podzieli się tą rośliną z jego mieszkańcami. Ale jest bardzo zmęczony i przechodzi koło jakiegoś jeziorka, źródła, zbiornika wody, który jest wyjątkowo czysty i ponętny, zostawia tę roślinę na brzegu i sam się kąpie. I kiedy jest w wodzie, przychodzi wąż i zjada tę roślinę. Przypełzł zwabiony jej zapachem i gdy Gilgamesz wychodzi z wody, widzi, jak wąż młodnieje, zrzuca skórę. Ludzie nie zdawali sobie sprawy z cykliczności zrzucania skory przez węża i dla nich to była oznaka odmładzania się węża, wierzono, Że węże są nieśmiertelne.

Książkę można wygrać w naszym konkursie :.

Zupełnie inne cechy posiada wąż z opowieści w Księdze Rodzaju. „Wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył” (Rdz 3, 1). My bardzo łatwo utożsamiamy węża z Szatanem, ale w momencie kiedy ten tekst był pisany, nie było jeszcze pojęcia Szatana, choć samo słowo istniało, dlatego Że jest to słowo hebrajskie – szatan znaczy przeciwnik, nieprzyjaciel, a zwłaszcza oskarżyciel, oszczerca. Słowo „diabeł” jest zaś pochodzenia greckiego. Kiedy zaczęto przekładać Biblię hebrajską na grekę, tłumacze znaleźli odpowiednik grecki diabolos, a diabolos znaczy właściwie oszczerca, oskarżyciel. Ten wąs zostanie utożsamiony z diabłem dopiero w najpóźniejszej księdze Starego Testamentu, i to tylko Starego Testamentu w kanonie katolickim, to jest w Księdze Mądrości. Nie znajdziemy jej w księgach Biblii hebrajskiej ani protestanckiej, co najwyżej jako apokryf.

Rzeczywiście jest to bardzo późna księga, bo powstała najprawdopodobniej dopiero w połowie I w. przed Chr., i została napisana po grecku, więc jest bardzo grecka z ducha. Jest tam powiedziane, Że Bóg śmierci nie stworzył, tylko śmierć weszła na świat przez złośliwość diabła (por. Mdr 1, 13–15; 2, 23–25), ale nie jest jeszcze zupełnie pewne, że autor tej księgi identyfikuje węża z diabłem, choć jest to możliwe. Dla autora biblijnego wąż ten ma dziwne cechy, bo mówi, podczas gdy wąż Gilgamesza nic nie mówił. Poza tym ma niewątpliwie złe zamiary, jest bardzo przebiegły, co wynika wyraźnie z tego opowiadania.

Jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę nie tylko na przebiegłość węża, ale i na kapitalną znajomość psychologii u autora tego tekstu, który żył może w IX, może w VIII w. przed Chr., w czasach, które nam się wydają bardzo prymitywne. Proszę spojrzeć, jak wąż kusi Ewę. Wąż mówi tak: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? (Rdz 3, 1). Wąż mówi niecałą prawdę, wyolbrzymia, tu mamy lekcję zręcznej propagandy. Propaganda, która mówi głupstwa, rzeczy, o których wiemy z góry, Że są nieprawdziwe, od razu zostaje odrzucona. Taką zręczną propagandą posługiwał się Goebbels, mówił część prawdy i wtedy łatwiej było uwierzyć w resztę. Tutaj przez cały czas wąż mówił część prawdy.

Niewiasta, która by się w ogóle nie odezwała do węża, czuje się w obowiązku bronić Boga, bo to była nieprawda, że Bóg wydał im taki zakaz, i mówi: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli (w. 3). Tutaj jest drugi element psychologiczny, kobieta coś dodaje, bo nie było mowy o dotykaniu drzewa w zakazie Boga. Dlaczego więc mówi o tym dotykaniu? Są dwie możliwości: albo już się broni, to znaczy już ulega, ale się jeszcze broni, i wobec tego nawet dotknąć go nie wolno; albo już ulega, tylko ulega w inny sposób, już zaczyna wierzyć wężowi, że jednak to drzewo może być dla niej w jakiś sposób pożyteczne, i dlatego wyolbrzymia surowość zakazu Bożego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama