Niecierpliwość

Czy Bóg naprawdę chce i czy może wypełnić swoje obietnice? A może źle go zrozumiałem? Może powinienem – jak Saraj – wziąć sprawy w swoje ręce? A może z nieznanych mi bliżej powodów Bóg, choć w chrzcie uczynił mnie swoim dzieckiem, już ze mnie zrezygnował?

Reklama

„Kiedy wreszcie spotkam swojego ukochanego, tego jedynego, wyśnionego?” – pytają czasem zniecierpliwione nastolatki. I wypatrują go wśród wielu spotykanych mężczyzn, zawiedzione, że ciągle go nie znajdują. Zapominają, że jeśli ma to być ten jedyny, wyśniony, to nie może być pierwszym lepszy z brzegu. Niekoniecznie musi być kolegą z równoległej klasy. Być może spotka go dopiero na studiach. Albo w swojej pierwszej pracy. Niecierpliwość powoduje, że w międzyczasie wykonuje wiele nerwowych ruchów, nieraz wszystko komplikujących. Podobnie jest w historii Abrama.

Obietnice, obietnice

„Uczynię Cię wielkim narodem”,  usłyszał Abram w dniu swojego powołania, kiedy wychodził z Charanu. Miał wtedy 75 lat. „Uczynię Twoje potomstwo liczne jak proch na ziemi” usłyszał po rozstaniu z Lotem. Mija czas. Człowiek w jego wieku ma prawo myśleć już raczej o śmierci, nie o wychowywaniu dziecka. I znów po spotkaniu z  Melchizedekiem słyszy od Boga: „Nie bój się Abramie. Ja jestem Twoim obrońcą. Twoja nagroda bardzo się pomnoży”. Nie dziwi jego odpowiedź: „Panie Boże, co mi dasz? Przecież ja jestem bezdzietny, a cały mój majątek weźmie w spadku po mnie Damasceńczyk Eliezer. Ponieważ nie dałeś mi potomka, mój sługa będzie dziedziczył po mnie”.  Bez wielkich pretensji do Boga, spokojnie, z wielkim realizmem. I pewnie z nutą żalu. Miało być tak pięknie, ale niech już będzie jak jest. Jakoś sobie poradzę.

Nie dziwi, że gdy Bóg znowu mówi mu, że jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie, zapytał o znak. Dlaczego po raz kolejny miałby uwierzyć na słowo? Bóg mu go daje. To dym i ogień, który przechodzi między połowami złożonych przez Abrama na ofiarę zwierząt. I słowa, które usłyszał pogrążony w głębokim śnie: Twoi potomkowie będą przybyszami w obcej ziemi, będą uciskani przez czterysta lat, ale wyjdą stamtąd z wielkim dobytkiem. Twojemu potomstwu daję ten kraj od Rzeki Egipskiej po rzekę Eufrat. Ty zaś odejdziesz w pokoju do twoich przodków”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • kratka
    31.01.2012 17:03
    Historia Abrama nasila ostrość widzenia siebie i tego, co wokół mnie na co dzień. Jestem z natury raptusem i pewnie przez niecierpliwość partaczę nieraz zamysł BOGA co do mego życia... Ale ta historia napawa też nadzieją, że może BÓG spogląda i na "prozę codzienności" mego życia.. że i z moich błędów wyprowadzi coś dobrego...
    BÓG zapłać Autorom cyklu "czytamy Księgę Rodzaju". Dobrze się czyta Biblię, gdy w zanadrzu t a k i e a r t y k u ł y! :-)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama