Powołanie dla niegodnych

Wedle ludzkich kalkulacji do wykonania zadania, zwłaszcza jeśli wiąże się z piastowaniem eksponowanego stanowiska, potrzeba człowieka godnego. Bóg działa bardziej praktycznie. Wybiera ludzi, którzy do wypełnienia zadania się nadają. Czasem bardziej, czasem mniej. Najczęściej jednak wielkimi osobistymi zasługami pochwalić się nie mogą.

Reklama

To podstawowa refleksja, jaka nasuwa się przy lekturze dwunastego rozdziału Księgi Rodzaju. Rozdziału, w którym z prehistorii, bliżej nieokreślonych czasowo wydarzeń, czytelnik przeniesiony zostaje w czasy już jak najbardziej historyczne. Na bliskich Wschód nieco przed panowaniem  słynnego Hammurabiego, czyli w czasy patriarchy Abrahama. Zawiódłby się jednak ten kto w opowiedzianej przez autora natchnionego historii szukałby dziejów państw, władców, opisów sytuacji politycznej czy gospodarczej. To historia opowiedziana z perspektywy rodziny Abrahama. Jak w pamiętnikach, gdzie wielkie wydarzenia historii są tylko tłem dla osobistych doświadczeń ich autora. Tyle ze ta opowieść, za racji pochodzenia od potomków Abrahama, bliższa jest znanym zwłaszcza w literaturze skandynawskiej rodzinnym sagom. Główną ich postacią jest Abraham i jego rodzina. Wydarzenia, które interesowałyby historyków, są dla niej jedynie tłem.

Bo tak chciał

Historia Abrama (dopiero później został nazwany Abrahamem) rozpoczęła się w 11 rozdziale Księgi Rodzaju, gdy wraz z ojcem Terachem, żoną Saraj i bratankiem Lotem opuszcza Ur Chaldejskie, by udać się do Kanaanu. Nie wiemy co było przyczyną, dla której jego ojciec, Terach – bo to on był inicjatorem podróży – zdecydował się na tak daleką eskapadę. Czy przyczyniła się do tego śmierć jednego z jego synów, Harana? Nie wiadomo. W każdy razie z równie nieznanych przyczyn nie dotarli do celu. Po przebyciu mniej więcej połowy drogi zmienili zamiar i osiedlili się w Charanie, gdzie Terach, doczekawszy dwustu pięciu lat, zmarł.

Czym wyróżniał się Abram spośród innych mieszkańców Charanu, że właśnie do niego pewnego dnia przemówił Bóg? Próżno szukać odpowiedzi na to pytania na kartach Księgi Rodzaju. Nawet jeśli istniał jakiś powód, nic o nim nie wiemy. Po prostu pewnego dnia Bóg skierował do niego zaskakujące wezwanie.  „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę”. I obiecał: „Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama