Miłość bez względu na Boga

Bez względu na to, jakiemu bogu służysz, należy okazać miłość człowiekowi w potrzebie.


Fragment książki "Ze wzgórz Samarii", który zamieszczamy za zgodą Wydawnictwa Tum


Niektórzy redukują dobrą nowinę do przykazania miłości Boga i bliź­niego. Twierdzą, że w tym jednym nakazie streszcza się przesłanie moralne przyniesione przez Jezusa. Mówią, że należy kochać bliźniego ze względu na Boga. Tymczasem przypowieść o miłosiernym Samarytaninie zawiera przesłanie przeciwne: należy kochać bliźniego bez względu na Boga! Według Żydów, Samarytanie byli poganami. Nie oddawali czci prawdziwemu Bogu. Byli wyznawcami fałszywej religii. Służyli innemu bogu. A jeśli tak, to prze­słanie przypowieści zamknąć można w słowach: bez względu na to, jakiemu bogu służysz, należy okazać miłość człowiekowi w potrzebie. Bez względu na to, jakiemu bogu służy człowiek w potrzebie, godzien jest miłosierdzia. Bez względu na twoją narodowość i narodowość drugiego, należy okazać współ­czucie. Kochać drugiego jak siebie samego.

Pokochać siebie

Abbe Pierre tłumaczył, co znaczy kochać bliźniego jak siebie samego: „Służyć najpierw tym, którzy cierpią bardziej niż my, a dopiero potem sobie". Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś kocha jedynie siebie samego. Oscar Wilde w The Disciple rysuje przed swoimi czytelnikami malowniczą wersję mitu o Narcyzie (nie chcę przez to powiedzieć, że autor kochał jedynie sie­bie samego): „Kiedy umarł Narcyz, nieutulone w żalu kwiaty polne poprosiły rzekę o parę kropel wody, by mogły go opłakać. «Och - odparła rzeka - gdyby każda moja kropla wody była łzą, nie starczyłoby mi ich, by samej opłakać Narcyza. Kocham go». «Och - odpowiedziały kwiaty - jak mogłabyś nie ko­chać Narcyza? Był piękny». «Był piękny?» - spytała rzeka. «A któż mógłby to wiedzieć lepiej od ciebie? Każdego dnia leżąc na brzegu, podziwiał swoje piękno w twoich wodach». «Jeżeli ja go kochałam - odparła rzeka - to dlate­go, że gdy pochylał się nad moimi wodami, widziałam w jego oczach odbicie moich wód»".

W życiu duchowym ważna jest umiejętność pozwalająca zachować pew­ne ramy obiektywizmu w ocenie samego siebie. Chodzi o zdolność spojrze­nia na siebie z pewnym dystansem. Gdy posiadamy tę umiejętność, wówczas rzeczy nabierają właściwych wymiarów: nie przypisujemy zbytniego znacze­nia sprawom mało istotnym ani nie bagatelizujemy rzeczy ważnych. Na co dzień bardzo łatwo o zachwianie tych proporcji.

Ta umiejętność dotyczy także spojrzenia na innych. Widzieć drugiego takim, jakim widzi go Bóg - to po prostu kochać drugiego. Św. Jan uczy, że nie można kochać Boga jednocześnie nie kochając człowieka. Samarytanin nie kochałby Boga naprawdę, gdyby pominął leżącego przy drodze człowie­ka. Kapłan i lewita niewiele rozumieli z lekcji miłości bliźniego, którą re­cytowali każdego ranka odmawiając Szema: „Będziesz miłował Pana, Boga swojego, z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego". Łatwo przychodziło im mieć miłość na ustach, gorzej z czynami.

Miłość Boga w wymiarze praktycznym wyraża się w miłości bliźnie­go. S. Savayana w Opowiadaniach o religii tak pisze o chorej miłości wśród chrześcijan:

Niech się łudzą dalej niektórzy chrześcijanie, że kochają Boga, gdy jednocześnie nie kochają się nawzajem, gdy są obojętni wobec innych ludzi, którzy cierpią, giną z gło­du, umierają na cholerę i ospę, są prześladowani i wyzyskiwani przez możnych tego świata. Dopóki wydawać będą miliardy na zbrojenia, miliony na wycieczki w kosmos, tysiące na zachcianki, gdy równocześnie widzę ludzi umierających na ulicach Benares z głodu, spotykam dzieci z puchliną wodną w Somalii, ginących w nieludzkich wa­runkach pracy i wyzysku górników w kopalniach diamentów w Afryce, dopóty nie uwierzę w ich miłość do Najwyższego.

Świadomy rozwój miłości nierozerwalnie łączy się z pogłębianą wiarą i nadzieją złożoną w Bogu. Wiara, nadzieja, miłość nie są jedynymi elemen­tami dojrzałej duchowości chrześcijańskiej (którą buduje się na podstawie lub razem z dojrzałością osobowościową), mogą jednak w znacznym stopniu przyczynić się do rozwoju przyjacielskiej więzi z Bogiem.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama